10. tydzień diety. Chcesz schudnąć? Jedz kapustę.

jak przyspieszyć metabolizmWaga po 10. tygodniu: – 1 kg. W sumie od początku diety: -9 kg

W sumie jestem mile zaskoczona, bo sądziłam, że pod sam koniec odchudzania moja waga zatrzyma się na dłużej, a tu taka niespodzianka – okrągły kilogram mniej. Kiedy przygotowywałam te zielone kwadraciki z numerkami widoczne po lewej, na wszelki wypadek zrobiłam ich 20 🙂 W sumie moje prognozy mogą jeszcze się sprawdzić 😉

Miniony tydzień upłynął mi pod znakiem dań z kapusty i być może H. Pomroy ma rację zachwalając to warzywo jako wyjątkowo pomoce w odchudzaniu. Najpierw była to surówka z czerwonej kapusty dla fazy 1. i okazało się, że jest to szczególnie lubiana surówka, bo zdobyła bardzo dużą, prawie rekordową liczbę polubień zarówno na stronie z przepisem, jak i na Facebooku. A potem już tylko młoda kapusta w nieograniczonych ilościach (pasuje do każdej fazy) – ugotowana z przyprawami w małej ilości wody. Pyszna! Zastawiam się, czy wrzucić przepis na blog, bo jest naprawdę bardzo, bardzo prosty.

Do osiągnięcia celu zostały mi jeszcze 3 kg. Na razie dokonanie tego wydaje mi się całkowicie nierealne (od 6 lat nie udało mi się tego celu osiągnąć), choć zdroworozsądkowo wiem, że jest to tylko kwestia czasu.

Zapraszam do zapisania się do newslettera,  w którym przesyłam ciekawe materiały niepublikowane na blogu.

Dołącz do zamkniętej grupy na Facebooku Szybki metabolizm – wiedza i wsparcie.

Zapraszam także do mojego blogowego sklepiku m.in. z jadłospisami w wersji full wypas i e-kursem „Dieta dla początkujących”.





Posted in:
About the Author

Ewa - SzybkaPrzemiana.pl

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 3 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm.

  • Agnieszka

    Daj, proszę, ten przepis na kapustkę. Kupiłam właśnie taką młodą główkę i dumam jak tu ją przyrządzić inaczej niż „babcia uczyła” 😉

    • Może potem wrzucę do Przepisów, a na razie tutaj: na jedną (dużą!) porcję: pół główki kapusty posiekać w paski. W garnku zagotować niewielką ilość wody (tak aby tylko zakryła kapustę) z 3 listkami laurowymi, 3 zielami anielskimi, dwoma ząbkami czosnku + sól + pieprz. Gotować, aż kapusta będzie miękka, prawie rozpadająca się (ja taką właśnie lubię najbardziej). Pozdrawiam

  • Agnieszka

    A jak z jej działaniem, hmmm, wzdymajacym? 😉

    • Zero 🙂 Nie wiem, co to sprawia, długie gotowanie lub może młody wiek 😉

  • Asia R

    Właśnie kończę 10 tydzień diety ubytek wagi tylko 0.1 ale w tym tygodniu byłam często głodna i miałam ochotę złamać dietę dużo stresu w pracy. Dziś planuję zjeść kawałek ciasta bez mąki pszennej slodzonego syropem z agawy. Przepis mam z książki dieta bezprzenna. Osoby które dawno mnie nie widziały mówią żebym już się je odchudzala ale ja bardzo pragnę 58 kg a jest 59,3 więc walczę dalej. W tym tygodniu kładę nacisk na ćwiczenia fizyczne bo często zapominam o nich. Czymajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam

  • Dorota

    10 listopada pisałam, że na wadze 63,5 kg. Dziś (26.10) jest 63,1 kg czyli przez 15 dni ubyło 0,4 kg (w tym ta moja wpadka kiedy to waga podskoczyła do 64,8 a potem spadła do 63,3). Już sama nie wiem czy mam się śmiać czy płakać czy właściwie cieszyć, że kiedy spodziewam się spadków po 2 fazie to waga stoi albo spada o 0.1 kg…..
    Dziś powróciłam także do zażywania witaminy D, ponieważ zaniedbałam tę kwestię. U mnie magiczna granica wagowa to tak jak u Ciebie Ewo 62 kg, ale aktualnie nie mogę przeskoczyć 63 kg i nawet ścisła dieta tego nie rusza. Z ćwiczeniami u mnie kiepsko, ale w dalszym ciągu boję się, że jak zacznę ćwiczyć to waga pójdzie do góry jak to zawsze bywało. Trzymajcie kciuki dziewczyny, żeby te dwa dni fazy 2 coś u mnie dały, bo można dostać świra 🙂
    Trzymajcie się ciepło mimo chłodnych dni 🙂 pozdrawiam! 🙂

    • Dorota

      Oczywiście miało być dziś (26.11 a nie 26.10 ;))

  • Monika

    To rzeczywiście kiepska sprawa…. u mnie w zeszłym tygodniu były ładne spadki, a w tym ekhmmm takie sobie, znaczy nie ma ich, w pt. ważyłam 55,1 a w pon. 55,6 :/ i tak trzyma do dziś. Nie wiem co jest tego przyczyną.
    Dorota tak samo u mnie jak ćwiczyłam, to waga szła do góry, dlatego tego nie robię. Nie mam ochoty ani w sumie czasu. Nic tam jest jak jest, kiedyś tam dojedziemy do swej upragnionej wagi, zobaczysz! 🙂 Pozdro

    • słoneczna szarotka

      Hej dziewczyny!
      Tak sobie myślę, że może pora roku jest trudna i nie sprzyja chudnięciu… Pomyślcie co by było, gdybyście nie były na diecie…Zimno, szaro, mokro, zero słońca i co tu robić? Pocieszać się…a wiadomo czym najłatwiej, jakimś słodyczkiem… a wiadomo dokąd najchętniej wędruje słodyczek po zjedzeniu…:)
      A na diecie jeżeli nawet zaszalejemy to waga albo stoi, albo trochę w górę, ale chyba nikt nie przytył na niej 7 kg w trzy miesiące?
      Co do ćwiczeń nie wypowiadam się, bo je uwielbiam, więc nie będę obiektywna…;)
      Przede mną wyzwanie, całą trzecią fazę spędzę poza domem i nie będzie to łatwe dla mnie…zabiorę trochę swojego jedzenia i będę kombinować!
      Trzymam kciuki za Was i za wszystkie dziewczyny w trudnej chwili!!!
      Pozdrawiam słonecznie 😉

      • Monika

        Słoneczna masz rację te skoki nie są jakieś zawrotne, da się przeżyć, ale wiadomo musimy trochę ponarzekać 🙂
        Oj to faktycznie wyzwanie, ale myślę, ze jak zabierzesz żelazny zapas to nie będzie tak źle.
        Powodzonka

      • Dorota

        Ja od ponad dwóch tygodni jadam większość posiłków poza domem i m.in. dlatego też popłynęłam, bo łatwiej było kupić ciasto i wypić kawę niż zabrać pierś z kurczaka z warzywami w pojemniku.. teraz jest ok, pakuję co mam pakować, jak jest pora jedzenia to podgrzewam i wcinam, więc jest naprawdę w porządku 🙂 3. faza jest o tyle fajna, że na przekąskę są orzechy, do tego pomidorek i gotowe a nie jak w 2. fazie pojemniki i jeszcze raz pojemniki 🙂 więc życzę powodzenia!
        Masz rację, większość ludzi zbiera teraz oponki zimowe a my albo chudniemy albo nie tyjemy co też jest pozytywem w tym wszystkim 🙂 trzymaj się ciepło, pozdrawiam!

    • Dorota

      Monia już chyba przestaniemy próbować wytłumaczyć w logiczny sposób to co się dzieje z wagą, bo można zwariować! 😉 u mnie jak kiedyś waga szła do góry w 1. fazie tak teraz po 1. fazie waga stoi a po ostatnim moim wybryku to wszystko zeszło właśnie po 1. fazie. Kiedyś po 2. fazie były fajne spadki teraz nie ma wcale he he.. a w 3. fazie też waga stoi lub tam małe deczko spadnie 🙂 no nic, najwyżej doczekam w takim tempie nie 2015 roku a 2016 hi hi 🙂 pozdrawiam!

      • Monika

        Może nie będzie tak źle :). Ewa napisała kolejnego posta odnośnie życia po diecie nadal jestem „zestresowana” nie chcę być całe życie na tej diecie, ale boję się 4 fazy. Tak jak nie lubię 2 fazy wydaje mi się, że ona będzie najbardziej korzystna dla mnie :/ Nic pożyjemy zobaczymy.
        Oglądałam ostatnio w telewizji program w którym mówiono o białym serze – twarogu takim zwykłym beż polepszaczy. Podobno one bardzo dobrze wpływają na metabolizm
        / ?/ nie zawierają laktozy, bo jest ona zniszczona przez kwasy? Ciekawe jak to ma się do DPM
        Oraz uwaga gdzieś w necie czytałam, że kawa też bardzo dobrze przyspiesza metabolizm, że wypita na czczo filiżanka kawy go pobudza. Wiele osób to potwierdza…

        • Dorota

          Monia wczoraj tak narzekałam i chyba pomogło, bo dziś na wadze 62,7 kg czyli zrzuciłam okrąglutkie 6 kg na tej diecie :-))))
          Chyba nie masz się co martwić, bo przetestowałam na sobie, że waga po skoku w górę błyskawicznie wraca na swoje miejsce kiedy wracasz na dietę 🙂 dla mnie to jest mega as w rękawie w walce z jo-jo 🙂 jedyny warunek to taki, że nie możesz powrócić (całkowicie) do starych nawyków i bardzo ważne żeby obserwować jak reaguje waga na wprowadzane produkty.
          Nie wiem co z tą kawą na czczo i twarogiem, może Ewcia się wypowie 🙂 pozdrawiam!

          • Monika

            eeee to super! Gratulacje 🙂
            Tak myślę, że to będzie też mój as, że jakby co zaszaleję, to powrót na dietę i wrócę do wagi.