8 podstępnych zabójców twojego metabolizmu

26maja1Co zabija nasz metabolizm? Z pozoru niewinne produkty, zawierające składniki, z którymi nasza przemiana materii z trudem sobie radzi. Kiedy często pojawiają się w naszym menu, zlecamy wątrobie (odpowiedzialnej za ponad 600 funkcji metabolicznych) trudne zadanie do wykonania. Kiedy jesteś na diecie – Twoja wątroba zajmuje się przetwarzaniem tych składników zamiast spalać Twój tłuszcz. A jeśli nie jesteś na diecie, jej wysiłek nie jest wcale mniejszy…

Kim są podstępni zabójcy Twojej przemiany materii?

1. Zupy w proszku, gorące kubki, zupki chińskie

Bardzo szybki posiłek, ale kiedy zerkniemy na skład, widzimy, że zupy w proszku powstały z ogromnej ilości składników godnych laboratorium chemicznego. Sztuczne wzmacniacze smaku, przeciwutleniacze, barwniki, różnego rodzaju cukry, skrobia modyfikowana – to tylko niektóre z nich. Oznaczają one masę pracy dla naszej wątroby.
Jeśli lubisz szybkie posiłki, kup kilka mrożonek typu zupa jarzynowa, prezydencka, pieczarkowa itp. – składają się wyłącznie z naturalnych składników. Wystarczy wrzucić warzywa do gorącej wody z listkiem laurowym, zielem angielskim, przyprawami, ziołami. Np. lubczyk bardzo przypomina w aromacie przyprawę maggi. Z kolei w pomidorów w puszce można na szybko przyrządzić pomidorową zupę-krem.

2. Sosy w torebkach

Tak jak zupy w torebkach zwierają jakiś niewielki dodatek warzyw suszonych, tak o sosach w proszku trudno powiedzieć cokolwiek dobrego. Ich skład to przede wszystkim skrobia modyfikowana, mąka pszenna, sól, cukier, glukoza, wzmacniacze smaku. W smaku absolutnie nie dorównują sosom własnej roboty. W sieci jest wiele przepisów na szybkie sosy domowe, warto poszperać zamiast raczyć się koleją dawką chemii.

3. Sosy i dressingi do sałatek

Te są ze wszystkich najgorsze, szczególnie te w torebkach, bo ich główny skład to wszelkiego rodzaju cukry, np. dekstroza, maltodekstryna, cukier i bardzo często skrobia modyfikowana. Tymczasem zrobienie np. sosu winegret i podobnych zajmuje nie dłużej niż minutę (3 łyżki oliwy + łyżka soku z cytryny + sól + pieprz – opcjonalnie czosnek, musztarda, miód).

4. Mięso mielone

Paczkowane mięso mielone dostępne w sklepach nie składa się bynajmniej z samego mięsa (a dobry produkt powinien zawierać 99% mięsa, a nie np. 80%). Często jest uwadniane, zawiera syrop glukozowy, emulsję ze skórek, błonnik sojowy, skrobię ziemniaczaną i sód. Tak naprawdę nie wiemy, co w nim jest, bo znane są z mediów wyniki testów, które wykazały, że skład podany na opakowaniu rozmija się ze składem faktycznym.
Co zatem robić, jeśli nie chcemy rezygnować z kotletów mielonych? Mielić mięso w domu lub poprosić o zmielenie w sklepie mięsnym – wiele oferuje tego typu usługi. Poza tym niektóre sklepy mięsne mielą i paczkują mięso na miejscu.  Najlepiej zrobić/wybrać chude, czyli drobiowe lub wołowe z niewielkiem dodatkiem wieprzowiny, który sprawi, że nie będzie suche.

5. Rodzynki

Z winogron pozostał w nich głównie cukier i to w dużym stężeniu. Zaledwie kilka rodzynek jest w stanie podnieść poziom cukru we krwi.




6. Orzechy ziemne, masło orzechowe

Wszystkie orzechy są wartościowe i jak najbardziej wskazane w codziennej diecie, oprócz orzechów ziemnych. Dlaczego? Ponieważ rosną w ziemi i przejmują z niej wszelkie zanieczyszczenia. Orzechy ziemne to jedne z najbardziej zanieczyszczonych roślin uprawnych. Do ich hodowli używa się mnóstwo chemikaliów, a plantacje w Afryce (bo tam są głównie uprawiane) nie podlegają żadnej kontroli.

7. Keczup

Każdy keczup zawiera cukier, a często także skrobię modyfikowaną (np. Dawtona, Roleski, Heinz, Hellmann’s, Kotlin, Pudliszki). Tutaj akurat rozwiązanie jest bardzo proste. Polecam przepis na keczup domowy, którego zrobienie trwa dosłownie chwilę, a zaręczam, że jest naprawdę pyszny.

8. Płatki śniadaniowe

Tutaj zabójcy metabolizmu działają najbardziej podstępnie, bo wydaje nam się, że jemy coś superzdrowego. Przyjrzyjmy się składowi płatków śniadaniowym Nestle Fitness. Co widzimy? Cukier, syrop cukru brązowego częściowo inwertowanego, ekstrakt słodowy jęczmienny, sól, syrop glukozowy. Co ma to wspólnego z fitness? Raczej jest jego całkowitym zaprzeczeniem. Większość płatków śniadaniowych zawiera te i podobne składniki.
Płatki kukurydziane to absolutny metabolism killer. – kukurydza, którą znamy i jemy to odmiana pastewna o bardzo wysokim IG (na diecie przyspieszającej metabolizm jest w ogóle zakazana). Do tego dochodzi cukier, słód itp.  Kiedy aktor chce szybko przytyć do roli filmowej, H. Pomroy poleca mu jedzenie właśnie kukurydzy. Na efekty nie trzeba długo czekać.
Zwróćmy też uwagę na to, co podajemy dzieciom. Płatki typu mlekołaki czy jaśki to praktycznie sam cukier i biała mąka. Nie warto.
Co zamiast? Alternatywa jest bardzo smakowita: płatki owsiane, ale także jęczmienne, gryczane, żytnie, kasza jaglana. Z orzechami, migdałami, pestkami dyni i słonecznika, z owocami.  Z jogurtem, najlepiej greckim. Pyszne, naturalne, bez chemii, bez cukru (można ewentualnie dosłodzić stewią, ksylitolem, a jeśli nie jesteś na diecie i nie masz tendencji do tycia – miodem).
Moje przepisy:
Płatki owsiane z owocami
Czekoladowa owsianka z pomarańczą
Kasza jaglana z jabłkiem

Mój komentarz:
Cóż, zupy i sosy w proszku porzuciłam już dawno temu. Zapach chińskiej zupki typu Vifon do tej pory kojarzy mi się z lasem, biwakiem, namiotem… Eh, przebywało się kiedyś na łonie natury. A nie, przepraszam, raz w roku na Wielkanoc robię żurek z torebki, bo nie chce mi się bawić w robienie zakwasu.
Trochę szkoda, że masło orzechowe okazało się tak felerne, bo uwielbiam, ale tak jak sugerowałam w tekście, łatwo można je zrobić samemu z ekoorzechów. Jeśli chodzi o rodzynki, lubiłam czasem podjadać je z szuflady, ale teraz przerzucę się raczej na orzechy. Nie mam natomiast zamiaru uciekać z krzykiem czy pracowicie je wydłubywać, kiedy zobaczę kilka np. w sałatce podanej w restauracji.

Tekst inspirowany materiałami ze strony www H. Pomroy

Zobacz także:

Ewa



About the Author

Ewa - SzybkaPrzemiana.pl

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 3 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm.

  • Gabi

    Chciałam zapytać czy orzechy ziemne są w ogóle niedozwolone na diecie, czy jeżeli dostanę orzechy ekologiczne mogę je jeść w fazie 3 tak jak pozostałe dozwolone orzechy?

    • Nie polecam, Pomroy twierdzi, że orzechy rosnące w ziemi są b. zanieczyszczone, nie ma gwarancji, że te ekologiczne są dużo lepsze.

      • Turja

        Ale masło orzechowe z ekoorzechów można robić? Gdzie tu logika? 🙂

        • Dla jasności – Pomroy w ogóle orzechów ziemnych nie dopuszcza. Adnotacja o ekologicznych pochodzi ode mnie – jeśli głównym problemem tych orzechów jest zanieczyszczona gleba, w której rosną, to problem można zniwelować – jeśli ktoś bardzo pragnie je jeść – kupując orzechy z hodowli ekologicznej, czyli niezanieczyszczonej. Oczywiście mowa o spożyciu po zakończeniu diety.

  • Marta-Sara

    Turja,
    ja nie kojarzę masła z ekoorzeszków…
    chyba że PO diecie

  • Marta-Sara

    Co do eko:
    koło mnie jest mnóstwo eko-sadów i pryskają równo – średnio co 2 tygodnie, zależy od pogody
    gmina jest ekologiczna, powiedzmy, że z dala od głównych traktów komunikacyjnych (dużo sadów, pasieki)

    nasze eko – czyli nie modyfikowany genetycznie,
    pewnie eko zwierzęta nie są karmione modyfikowaną karmą, nie zażywają antybiotyków, być może tych z eko certyfikatem bardziej kontrolują (choć nie byłabym pewna) – kurki może chodzą po wybiegu i nie tłoczą się w kurniku.
    Najlepsze są od prywatnych hodowców: moi sąsiedzi krowy wypasają na łąkach, choć żadnego certyfikatu nie potrzebują. Potem przyjeżdża ktoś za skupu. Mleko jest smaczne, bo w zimie karmią sianem, a nie papkami.

    Jajka kupuję często na targu i właśnie dowiedziałam się jakie to eko. Facet ma podobno 300 kur i normalną kurzarnię i najprawdopodobniej karmi byle czym. Potem przyjeżdża na targ, sprzedaje jako swojskie i lekarze wykupują, i cała okolica. Ja myślałam, że zbiera od sąsiadów i on po prostu sprzedaje. Jeden z plusów, to że te kury wypuszcza na powietrze i może nie podaje antybiotyków. Raczej nie karmi samym ziarnem, a poza tym skąd mam wiedzieć co to za ziarno, jeżeli „zwykła” pszenica jest modyfikowana. Moja babcia karmiła dodatkowo pokrzywami z gotowanymi obierkami z ziemniaków, ale przy takiej ilości kur hodowcy tego na pewno nie robią…Kurki dojedzą o ile znajdą coś na wybiegu 🙂

    I tak lepsze to niż fast food, zupki chińskie i dania gotowe 🙂

  • Turja

    No tak, teraz to ma sens. Ja w książce wyczytałam, że masło owszem można ale z orzechów nieprażonych. W Polsce nawet w eko sklepach takich nie widzialam, więc wyszłam z założenia, że to amerykańska specjalność (jakich wiele w książce) i dałam sobie spokój. Na upartego skoro można w 3 fazie orzechy to można je zmielić na masło np.pistacjowe 😉

  • Weronika

    Orzechy zanieczyszczone bo z ziemi? To co z marchewka burakami pietruszka i innymi warzywami z ziemi? One nie wchłaniają „zanieczyszczeń”? 😉

    • W mniejszym stopniu niż orzechy, do uprawy których używa się dużych ilości chemikaliów. Dodatkowo nie występują w wersji surowej, a jedynie prażonej.