Różne

9. tydzień diety. Walka trwa

Waga po 9. tygodniu: – 0,8 kg. W sumie od początku diety: -8 kg.

W tym momencie ważę 62 kg i ta waga to pewna granica. W ciągu ostatnich 6 lat (od ostatniego porodu) kilkakrotnie udawało mi się ją osiągnąć, a często także utrzymać dzięki diecie niskowęglowodanowej (która nota bene zdewastowała mój metabolizm). Ale dosłownie 1-2 razy udało mi się, przez sekundę, ważyć trochę mniej niż 62 kg. Dalsze chudnięcie może więc być trochę trudniejsze, ale wcale mnie to zniechęca, bo jestem zdecydowanie bliżej celu niż parę tygodni temu, kiedy przez własną głupotę dopuściłam do tego, żeby ważyć prawie 70 kg.
Zresztą już teraz czuję satysfakcję. Powiedzmy sobie szczerze – ważąc parę kilo mniej cokolwiek by się założyło, zdecydowanie lepiej się wygląda. Ja tę różnicę już widzę. To fajne uczucie – wiedzieć, że zrobiło się coś wartościowego dla siebie, nie tylko dla wyglądu, ale także dla zdrowia i samopoczucia.

Jednak dziś daleka jestem od euforii – znów obudziłam się bez sensu bladym świtem i tradycyjnie nie udało mi się zasnąć… To zdecydowanie najbardziej uciążliwa wada diety przyspieszającej metabolizm  (choć raczej rzadko spotykana u osób ją stosujących).
Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu napiszę o przekroczeniu mojej „magicznej granicy wagowej” 😉




Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od 5 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm i innych zdrowych diet.