Dzień 11. Byle do jutra

11Dzień 11. Faza 2. diety przyspieszającej metabolizm

Śniadanie: łosoś (100 gram) na młodym szpinaku, z sokiem z cytryny i pieprzem, kawałek papryki
II śniadanie: kilka plastrów wędliny bez azotanów, kawałek ogórka
Obiad: zupa z kurczaka (120 gram) z cebulą, fasolką szparagową, selerem naciowym i przyprawami
Podwieczorek: kilka plastrów szynki bez azotanów, kawałek papryki
Kolacja:  łosoś (100 gram) na młodym szpinaku, z sokiem z cytryny i pieprzem, kawałek ogórka
Oraz: 2,5 l wody, 3 kawy zbożowe, herbata miętowa
Wysiłek fizyczny: ćwiczenia z hantlami (15 minut)

Ta dieta mnie wykończy, tym razem obudziłam się o 5.20 😉

Trzeba jakoś przetrwać ten dzień, w oczekiwaniu na jutrzejszą fazę 3., kiedy menu ulegnie większemu urozmaiceniu. Oczywiście znów planuję produkcję humusu. W weekend czeka mnie też wyjazd na imprezę rodzinną i to dopiero będzie wyzwanie…

Kiedy piszę te słowa, jest godz. 23. W lodówce czeka humus na jutro (dla mnie to hit tej diety). Po raz 1-szy pokusiłam się też dziś o zrobienie dania z przepisu H. Pomroy – czeka już na kuchence kokosowe curry z kurczaka (str. 274). Zaskakująco łatwo i szybko się robi,  a zapach, jakie unosi się po domu jest po prostu boski.  Co do smaku, wypowiem się jutro, ale jestem dobrej myśli.

PS. Mam nadzieję, że podoba Wam się nowy wygląd bloga 🙂 Będą jeszcze tylko drobne poprawki.

Zapraszam do zapisania się do newslettera,  w którym przesyłam ciekawe materiały niepublikowane na blogu.

Dołącz do zamkniętej grupy na Facebooku Szybki metabolizm – wiedza i wsparcie.

Zapraszam także do mojego blogowego sklepiku m.in. z jadłospisami w wersji full wypas i e-kursem „Dieta dla początkujących”.





Posted in:
About the Author

Ewa - SzybkaPrzemiana.pl

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 3 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm.

  • Zielonygroszek

    A ja od paru dni zastanawiam sie, czy czy nie bedzie mega jojo po skończeniu diety. Niby Pomroy pisze, ze nie…ale sie troche obawiam. U mnie juz ponad 3,2 kg w dół (a mam teraz „kobiece sprawy”) i bardzo joje sie, ze jak zacznę jeść „normalnie” to wszystko wróci, chyba ze wywdy wrócę do codziennych treningów. Szkoda byłoby zmarnować ten czas. Macie takie obawy czasami?

    • Ewa / SzybkaPrzemiana.pl

      Na razie nie mam takich obaw, bo celem diety jest rozkręcenie metabolizmu. Wiem też, że ja już nie mogę jeść „normalnie”, tzn. jak większość ludzi (chleb biały, ziemniaki, cukier itp), bo natychmiast się to kończy kilkoma dodatkowymi kilogramami. Raczej przejdę na dietę a la Montignac (razowe pieczywo, razowy makaron itp). z odstępstwami od czasu do czasu.

    • Agnieszka

      Ale czy JoJo nie bierze się z niedożywienia? W sensie obcięcia za duzej ilości kalorii? Czy którąś z was policzyła szacunkowo ile zjada np. w dzień białkowy a ile tłuszczowy? Bo jeżeli mieści się w limicie miedzy ppm a CPM to JoJo nie powinno być. Tak myślę. A pszenica to generalnie samo zło ;), równocześnie czytam Dietę bez pszenicy – swoja droga polecam. Tylko żeby ją całkiem wykluczyć, kurcze, nierealne 🙁

      • ida

        No właśnie też się zastanawiam czy to moje dzisiejsze uczucie słabości (4 dzień diety) nie wynika jednak z bardzo niskiej kaloryczności dni białkowych…
        A co do pszenicy, to łatwo jest zamienić chleb pszenny na np. żytni, ale czy da się zrobić pierogi z mąki żytniej? 😛

  • ida

    To byłoby zbyt piękne, gdyby przyspieszenie metabolizmu było aż tak duże by poradzić sobie z codzienna dawką niezdrowego, tłustego jedzenia czy słodyczy ;-D
    Dla mnie największym problemem będzie odstawienie słodyczy, ale planuję je ograniczyć tylko do weekendów. Zobaczymy czy się uda;)

  • zielonygroszek

    ida to moze byc wynik odstawienia kawy np. Wszystko zalezy od tego, jak dana osoba odzywia sie na codzien, jesli je „niezdrowo”, wysoko przetworzone produkty (ktorymi są m.in slodycze), smaży na głębokim tłuszczu itp, to raczej nie ma cudów, by po 28 dniach i wróceniu do poprzedniego modelu żywienia było wszytsko Ok. Ta dieta wg mnie ma na celu zmianę nawyków żywieniowych, wprowadzenie zdrowszych produktów, uwazanie na to, co się je. To jest dobre- należy się przyjrzeć swojej diecie i to nie na chwilę, a najlepiej na stałe by żyć w zdrowiu. Jesteśmy tym, co jemy i to może mieć odzwierciedlenie kiedys- w przyszlosci (mniejsza zachorowalnosc na choroby cywilizacyjne, zmniejszenie ryzyko miazdzycy, nadcisnienia itp). Ja od paru lat uwazam na to, co jem, zagubiłam się troche ze słodyczami a ta dieta juz w 100% przekonala mnie, ze nie sa mi do niczego potrzebne. Owszem, raz na jakis czas mozna cos tam sobie podjesc, skosztowac ciasta na swieta czy urodziny ale juz codzienne opychanie sie czekoladą i cukierkami nie jest dobre. Uswiadomilam sobie tez, ze nie muszę wcale jesc codziennie chleba- to na plus. trzeba wiedziec tylko jak gotowac, jak zamieniac pewne produkty by bylo zdrowiej. Wszystko jest dla ludzi- ale trzeba wybierać z głową i nie przesadzać w zadną stronę. Mam nadzieję, że wracając np do jogurtów naturalnych, które uwielbiam (np ze zmiksowanym mango i wiorkami kokosowymi) nic się nie stanie 😛 nie powinno… inaczej kiedys pojade do Stanow, znajde Pomroy i się z nią rozmówię 😀

    • Ewa / SzybkaPrzemiana.pl

      Masz racje. Ja już teraz wiem, że nie wrócę do porannej kawy, ograniczę jej ilośc i będę jeść wczesne śniadanie.

    • ida

      Ja kawę ograniczyłam z innych powodów parę miesięcy przed dietą z 3 filiżanek dziennie do 0-1 😉
      Więc to nie z braku kawy. Ale miejmy nadzieję, że własnie coś dobrego dzieje się w moim organizmie.
      I może to szok po spożyciu takiej ilości mięsa 😛 bo do tej pory odżywiałam się w miarę zdrowo, ale bazowałam na węglowodanach złożonych w postaci kasz, makaronów, chleba razowego, owsianek, warzyw.

      Ciekawe czy po tej diecie się od słodyczy odzwyczaję 😉

  • Małgośka

    Wydaje mi się, że ta dieta może stanowić normalny sposób żywienia. W zasadzie zawiera wszystko co potrzebne. Nię tęsknię za mlekiem i jogurtami, nie brakuje mi zupełnie pieczywa, ani słodyczy. To chyba wynik zrównoważenia składników. Niestety, z powowdu rannego wstawania (dziś o 6) dzień mi się wydłuża i dziś już o 13 zjadłam obiad (wczorajszy kurczak z sezamem). Bardzo mi sie tez podoba poranne śniadanie. Kiedyś tak robiłam, od jakiegoś czasu – rano kawa z mlekiem, a sniadanie po 2-3 godzinach. Dziś po śniadaniu wypiłam małą, słabą kawę, bez mleka. Zobaczę jak efekty. Schudłam od wczoraj 20 dkg. W sumie 3,4 kg w ciągu 12 dni. A nie ćwiczę, bo nie mama czasu, ani w zasadzie ochoty.

  • Ida

    W drugim tygodniu drugiego dnia fazy 2 obudziłam się bez mdłości. Może czuje się lekko osłabiona, ale już nie roztrzęsiona. Znaczy faktycznie mój organizm musiał się oswoić z tak duża ilością białka ;-D

    A tak przy okazji podrzucę Wam odkryty przez przypadek sposób na suszone mięso 😉
    Chciałam zrobić grillowane kotlety z polędwicy wieprzowej na fazę 1 i… pokroiłam na plastry ok. 1,5 cm, rozbiłam, zamarynowałam sokiem z cytryny i ziołami i wrzuciłam na grilla, a że był to późny wieczór to zostawiłam na całą noc na już wyłączonym grillu i… otrzymałam nawet smaczne całkiem ususzone mięso 😛

  • Agnieszka

    Koszmarny dzień, nie dość, ze rozhulala mi się klasyczna dwu-trzydniowa migrena , to jeszcze ta tragiczna faza druga. Wiem, ze narzekam! Wybaczcie!
    Rano wystartowałam z tunczykiem, papryką i selerem naciowym. Na drugie śniadanie szynka bez E i papryka. Obiad sałata zielona, znowu papryka 😉 i uduszony na patelni mintaj (niby nie ma, ale na wykazie jest dorsz, a to bardzo podobne ryby… ) i niestety poplynelam z podwieczorkiem… Jak sobie pomyslalam o wedlinie, to mnie cofnęło, to samo – wedzony łosoś… I wypilam kubek zwykłej maslanki, w postaci koktajlu warzywnego ze zmiksowanym ogorkiem i papryką. Jak przyspieszenie metabolizmu się nie uda, to przynajmniej będę miała na co zwalic 😉 Na kolacje zjem salatke z kurczakiem. I byle do jutra, hummus i owsianka czekają 🙂 ps. któraś dziewczyna tez musiała się poratowac w pewnym momencie jogurtem, ciekawe czy jej wpłynęło to na wagę?

    • Jednak maślanka nie wpłynie na wagę ani na metabolizm, jak sądzę. Za mała ilość.

  • asia r

    kolejny dzień proteinowo, dziś rano 100 g łososia wędzonego z sokiem z cytryny,na młodych liściach szpinaku z połową papryki czerwonej oraz z pieprzem cayeńskim,na przekąskę plastry indyka na soli z ogórkiem,na obiad kapusta zasmażana ,na drugą przekąskę plastry indyka z ogórkiem,na kolację kapusta zasmażana ,oczywiście woda,rumianek ,roiboos.maż dziś zapytał mnie jak pakowałam jedzenie do pracy czy ty nie jesz za dużo ? wczoraj kupiłam humus w cerfurze jest tańszy niż w organic farm.

  • Dorota

    Dzień 11/28; faza II dzień 2
    Pobudka 10.10
    Śniadanie 10.40 – 100 g wędzonego na ciepło łososia + sałatka (sałata, ogórek, papryka, sok z cytryny, sól, pieprz)
    II śniadanie 13.40 – jajecznica z 3 białek z cebulą (duszoną na wodzie), pół dużego ogórka zielonego
    Obiad 16.00 – zupa szpinakowa + 120 g gotowanego schabu
    Podwieczorek 18.00 – zupa szpinakowa + 60 g gotowanej piersi z kurczaka
    Kolacja 21.00 – reszta gotowanej piersi z kurczaka (2 małe kawałeczki) + pół puszki tuńczyka z wody + ogórek zielony + papryka

    Woda 2,2 l + herbatka ze skrzypu

    Waga nareszcie ruszyła 🙂 jeśli tak ma być, że przytyję 0,5 kg w fazie I lub III, a potem zrzucę 1,5 kg czy 2 kg w fazie II, to jestem za 🙂
    Dobranoc i trzymajcie się dzielnie!

    • Monika

      Też tak chcę! 🙂
      U mnie nadal taki sam spadek czyli ok 1,5 kg 🙁
      Nie czuję jakoś specjalnie po tyg diety bym miała luźniejsze ubrania i to mnie martwi, ale nic, czekam dalej na jakieś efekty.

      • Cierpliwości, to dopiero tydzień 🙂

        • Monika

          Wiem, wiem, trzeba się wyluzować.
          Mam pytanie dot. kawy, bo ja pijałam zazwyczaj 1 dziennie, z mlekiem. Czy po wyjściu z diety będę mogła dalej pić ją z mlekiem?

          • Tak, jeśli chcemy można po diecie ponownie wprowadzić nabiał, oczywiście stopniowo, patrząc jak na nas działa. Mleko w jednej kawie dziennie moim zdaniem nie zrobi żadnej różnicy.

  • Monika

    O to super, bo nie lubię czarnej 🙂

  • Monika

    Dobry tytul wpisu. BYLE DO JUTRA. Dzis waga pokazala w koncu 59,8, czyli raczej u mnie dziala jak u Doroty. Jeszcze pierwszy dzien 2 fazy jakoś znosze, ale drugi to masakra. Dzis rano przekaska wedlina na soli plus papryka. Juz nie daje rady tego jesc. Dlatego na podwieczorek zrobie chyba mus czekoladowy….jestem caly
    dzien glodna, nawet po jedzeniu jakies dziwne uczucie glodu.

    • Dorota

      Może spróbuj zrobić zupę krem z papryki (z dozwolonymi warzywami w fazie II choć jest ich niewiele).
      Mnie na pewno ratuje łosoś wędzony na ciepło z warzywami, po tym jestem dość najedzona. Popatrz na przepisy i może coś dla siebie znajdziesz 🙂 dasz radę, jutro będzie pyszna faza 🙂

      • Monika

        Znaczy taka zupe z miesem jako przekaska? Bo na obiad w pierwszym tyg. gotowalam zupy. Pieczarkowa i fasolka szparagowa z kurkami i natka pietruszki.

  • Dorota

    Ja robię czystą zupę z dozwolonymi warzywami w danej fazie a potem jak chcę ją zjeść na obiad czy przekąskę to dorzucam np. mięso czy ryż a takiej czystej zupy możesz jeść ile chcesz 🙂

  • Monika

    No i super, tak zrobie, bo te przekaski to za malo dla mnie.

  • słoneczna szarotka

    Drugi dzień drugiej Fazy drugiego tyg.
    Same dwóje… 😉
    6.30- omlet z jednego białka z koperkiem, łosoś (70g) nie wiem czy nie za duża porcja protein? plus szpinak, czosnek i pieczarki, sól i pieprz. Dodatkowo czerwona papryka
    10-mus czekoladowy z jednego białka i czerwona papryka
    13-łosoś wędzony na ciepło z sałatą masłową i zielone ogórki
    16-kapusta z kurczakiem -moja wersja chińszczyzny z curry 🙂 plus surówka z kiszonej kapusty tzn. sama kapusta
    zamieniłam przekąskę z obiadem- łatwiej mi jeść w tej kolejności, bo wtedy je też moja rodzina 😉
    19- będzie tuńczyk z zielonym ogórkiem, koperkiem i kapustą pekińską

    Ewo! Zastanawiam się czy nie jem za dużo warzyw? Myślę, że jem szklankę do przekąsek, a dwie-trzy do głównych… zdarza mi się jeść jakieś warzywko w międzyczasie…
    1,5 l.wody z cytryną, około 4 herbat ziołowych w kubku 400ml

    • Monika

      Pytanie co prawda do Ewy, ale wydaje mi się, ze super, że jesz tyle warzyw. To bardzo dobre!
      Powodzenia!

    • Warzyw nie może być za dużo 🙂 Właśnie tyle trzeba. Pomroy pisze, żeby wręcz objadać się nimi 🙂

      • słoneczna szarotka

        Dziękuję za odpowiedzi! 😉
        Są opinie, że nie powinno się ich jeść dużo, bo rozciągają i obciążają żołądek.
        Dla mnie to bardzo dobra wiadomość, uwielbiam warzywa! Owoce również, ale uczę się szukać zamienników wśród warzyw…ostatnio czerwona papryka mnie ratuje 😉

  • Malaga

    Właśnie rozpoczynam 15 dzień. Pierwsza faza będzie w tym tygodniu nieco trudniejsza, bo spędzam ją poza domem, ale nie mam zamiaru się poddawać. 3/4 mojego bagażu to jedzenie jakie musiałam ze sobą zabrać:))) Ten tydzień będzie również bez ważenia się. Po tygodniu zrzuciłam 1,2kg, a teraz zobaczymy jaki efekt będzie po 3:) I Faza zawsze jest dla mnie najtrudniejsza, bo wtedy strasznie pęcznieje, ale…mam nadzieję, że uda mi się wytrwać. Spróbuję pić wiecej wody, bo mam z tym trochę problem, to może będzie łatwiej:)
    Aaa…no i miniona 3faza była z ciasteczkami czekoladowymi:) To dopiero była rewelacja:))))
    Super przepis! Moja rodzina zażyczyła sobie taką wersję na Święta:) Osobiście jestem za!

    • słoneczna szarotka

      Hej Malaga!
      Fajnie, że jesteś!
      Ja jestem na tym samym etapie, ale zapisuję w dniu 15…
      Powodzenia poza domem!

  • Malaga

    A ja najpierw wpisalam, a później zobaczyłam, że jest coś takiego jak dzień 15 🙂

  • Karen

    Byle do jutra, bo nie lubię tej fazy, chyba za mało kombinuje, weszłam w monotonnie, a na myśl o tunczyku i lososiu wolałabym odpuścić sobie jedzenie w ogole…
    Ale jutro zrobię hummus i będę jadla te wszystkie pyszności przez 3 dni.
    Dieta na mnie działa, tzn nie mam wagi, ale brzuch się wyraźnie spłaszczył i piersi zmalały.
    Ogolnie po 11 dniu:
    talia: -6cm
    pas: -3cm
    biodra: -2cm
    Uda to mój największy problem, tam jeszcze redukcja tłuszczu nie ruszyła, za to w biuście baardzo. Tak to jest, luce za każdy kolejny tydzień będzie działał na coraz to nowe partie ciała 😉
    Pozdrawiam 🙂

  • Marta-Sara

    Karen,
    fajne wyniki!
    U mnie szło regularnie w każdej części, więc u Ciebie na pewno też ruszy

  • Karen

    Dzięki, bez tego bloga napewno nie dałabym rady w ogóle zacząć 🙂
    Dam znać kolejnych tygodniach 🙂

  • Szara

    Dziś mój dzień 11. Mój mąż sobie beztrosko leci w dół (już 3 kg), a ja stoję 🙁 Jak było w dniu ósmym, tak jest do dzisiaj. Czyli od 1,5 tyg. diety ubyło mi tylko 0,7 kg. Nie wiem czy to sprawka mojej tarczycy i Hashimoto, ale jestem niepocieszona. Dotrwam do końca 28 dni, a nawet dłużej, ale mam cichą nadzieję, że mi nieco jednak ubędzie hehehe. Robimy wszystko jak w zaleceniach, serio, i nie jemy wcale monotonnie. Poczekamy, zobaczymy. Miałyście tak może?

    • Szara, to pewnie sprawka tarczycy, ale nie poddawaj się, sądzę, że waga jeszcze ruszy w dół. Trzymam kciuki.

  • Hanna Deirdre

    Mam watpliwosci co do tego lososia, toz to tluste strasznie jest a tluszcze zakazane w 1 i 2 fazie. Przepraszam jesli juz bulo piec razy to wyjasniane, wskoczylam diete na glowke i czasu brak przeczytac calosc bloga….

    • Pomimo, że łosoś jest tłusty, pasuje do fazy 2. i śmiało można go wtedy jeść (w 1. fazie jest zakazany). Rezultaty wielu osób wskazują, że zupełnie nie przeszkadza w zrzucaniu zbędnych kilogramów, a wręcz przeciwnie. Nie podam Ci dokładnego wyjaśnienia, jednak dieta jest stosowana już ponad 20 lat w klinikach H. Pomroy i dobór składników pod kątem metabolizmu jest starannie przemyślany.

      • Hanna Deirdre

        po pierwsze, dziekuje za szybka odpowiedz i przepraszam za znikniecie ale discuss 2/3 wejscia tutaj mi nie pokazuje ani komentarzy ani nie pozwala Pisac. Kaprysne stworzenie. Dodajac to ze jestem straszliwie zabiegana, w efekcie czas ucieka a ja nie pisze choc pytania sie mnoza i roja jak szalone

        W sprawie lososia. Sek w tym ze ja mam identyczne wyksztalcenie jak pani Pomroy w zwiazku z tym nie wystarcza mi pewniak w stylu „bo tak jest” tylko lubie wiedziec „dlaczego”, chociazby dlatego ze znam i rozumiem temat, w glowce te wszystkie wiadomosci z fizjologii tkwia….. No to trudno , bede dlubac albo u niej na stronie albo sie jakos sama wglebie, ale poki co, lososia odloze wylacznie na 3 faze bo , po dwu tygodniach bycia na tej diecie widze wyraznie ze moj metabolizm nie ma klopotu z weglowodanami i pompa glikozydowa-insulinowa ale wlasnie z tluszczami i ciezej strawnym jedzeniem. Najgorzej przechodze 3 faze, w niedziele jestem tak zirytowana i napadami wilczego glodu na wszystko ze cos strasznego. A ide na leniwca czyli pichce codzinne menú dokladnie wedle archiwum na blogu. (oprocz tego lososia, zamieniam na tunczyka). I waze sie codziennie, faza 1 i 2, lece w dol jak wsciekla, swietnie sie czuje, lekko, rzesko, atomowkowo, z piatku na sobote waga staje jak zaczarowana, ja zaczynam czuc sie coraz bardziej jak baryla, w niedziele wieczorem z utesknieniem wyobrazam sobie pyszne sniadanko poniedzialkowe , az mi slinka cieknie na te platki owsiane na wodzie z jabluszkiem. No i z pn na wtorek, waga znowu rusza w dol a mnie znika irytacja juz w polowie poniedzialku i spokoj dusze ogarnia znowu. Fakt, to dopiero dwa tygodnie ale przeszly identycznie
        bede sie obserwowac

        BTW, gdzie mozna Pisac wlasne wrazenia i opis przebiegu diety u siebie, Rozrzucac w komciach w archiwum, jakis temat ?? Oj, chyba widzialam cos na fórum ale akurat tego snia discuss nie dal nic Pisac i sie zdenerwowalam tylko

        Anyway
        pochwale sie tu, 2 tygodnie i 5,5 kg w dol. To bylo predkie i latwe, wiem, pierwsze kilo ida super szybko bo po prostu czysci sie obciazony wczesnie do wypeku uklad pokarmowy , teraz bedzie juz wolniej , ale, satysfakcja i szczescie wielkie bo ostatni rok NIC mi nie schodzilo , wrecz poszlo w gore a w zyciu wiele razy tylam i chudlam z efektem i latwo. Ot, teraz, nic z wczesniejszych zcarow nie dzialalo. A ta dieta i owszem . Ale tez i takie podejrzenia mialam, siadniety metaboliznm na maksa…..

        • Hanna, a propos pisania na forum odpowiedziałam Ci na Facebooku.
          Gratuluję efektów, to świetny wynik. Ciekawe z tym samopoczuciem w 3. fazie, przeważnie wszyscy czują się na niej rewelacyjnie. Z kolei zatrzymanie wagi na czas 3. fazy to zupełna normalka. Kiedy ja stosowałam dietę tylko raz zdarzyło się, że waga mi wtedy spała (20 dkg), zwykle stawała w miejscu. Ale faza zdrowych tłuszczy jest ważna dla pełnego efektu i być po prostu musi 🙂

          • Hanna Deirdre

            Troszke przegladalam bloga, tez szukalam wedle slowa kluczowego ale nie znalazlam
            jak juz jestesmy przy lososiu tutaj.
            To jak jest z innymi rybami. Tyle jest gatunkow i rodajow, jak je potasowac bo domyslam sie ze wszystkiego nie da sie w liste wrzucic. Przejrzalam ja dokladnie i w sumie jest tam zaledwie kilka rodzajow, Standardy typu losos, tunczyk, pstrag, sledz, ryby plaskie w postaci fladry i halibuta, plus lubina czyli na polski wzdregacz zdaje sie
            A makrela, okon nilowy, ryba maslana, dorsz, morszczuk i cala cala gama? Kocham makrele, mam ja tutaj za smieszne pieniadze surowa (nigdy wedzone, w Hiszpanii nie ma wedzonych produktow w ogole) i jest pyszna ugotowana, moja ukochana rybka, lepsza i zmakowitsza od jalowego, papierowego tunczyka z puszki IMHO!
            jak dzielic te ryby? podobnie jak mieso na biale i ciemne i odpowiednio w fazy wrzucac tak jak mieso biale i ciemne?

          • Hanna, przede wszystkim zazdroszczę rozmaitości ryb 🙂 Owoce morza są dozwolone, tutaj tekst Pomroy na ten temat: http://hayliepomroy.com/healthy-seafood/
            Autorka diety pewnie nie uwzględniła w niej wszystkich możliwych ryb, sądzę że w fazie 1. i 2 powinny być to ryby chude (wyjątek to łosoś w 2. fazie), a te tłustsze w fazie 3.

          • Hanna Deirdre

            No w artykule wymienia tylko
            homara, malze, ostrygi, kraby i pstraga. O osmiornicy ani slowa 🙁
            No i z entuzjazmu jakim sie wyraza w kwestii pieciu wymienionych morskich stworow moge sie tylko domyslec czy one sa dozwolone caly. I to raczej z racji logiki, bo ani krab ani malze czy ostrygi nie sa zbyt tluste 😉 niz z tego ze mowi to wprost 🙂
            Oj, rybki i ilosci owocow morza mozna pozazdorscic bo czasem sama sobie zawiszczam hihihihi. Jest w czym wybierac, na szczescie!