Dzień 15. Mango za 7 zł

15Dzień 15. Faza 1. diety przyspieszającej metabolizm

Śniadanie: pół szklanki płatków owsianych, małe jabłko, stewia, cynamon
II śniadanie: mango
Obiad: sałatka z puszki tuńczyka w sosie własnym, pół szklanki ryżu brązowego, połowy jabłka, kawałka jabłka, kawałka papryki + na deser pół jabłka
Podwieczorek: pomarańcza
Kolacja: pierś kurczaka (120 gram) z przyprawami i musztardą pieczona w folii, surówka z papryki, rukoli i szpinaku z sosem ze zmiksowanego ogórka z czosnkiem, musztardą, stewią
Oraz: 2,5 l wody, kawa zbożowa, 3 herbaty miętowe

Waga po 2. tygodniu: -1,1 kg. W sumie od początku diety: -3,1 kg

Mniej niż w zeszłym tygodniu, ale i tak nieźle, bo waga idzie w dół. Gdyby udało się utrzmać takie tempo, nie byłoby źle, choć to i tak mało prawdopodobne, bo w czasie każdej diety zdarzają się przestoje wagowe, czasem nawet długie. Poza tym Pomroy pisała w książce, że na dietę słabiej reagują osoby, które były wcześniej na dietach niskowęglowodanowych, a ja się do takich zaliczam. Dodam też, że 3,1 kg w 2 tygodnie, to nie jest mój rekord, jeśli chodzi o chudnięcie. Na diecie kopenhaskiej (tak, wiem, to zła dieta, ale o tym innym razem) schudłam jakieś 3,5 kg w czasie 2 tygodni. Tylko, że po tym okresie, celem głównym było niedopuszczenie do efektu jojo i nie wiadomo było, co robić, żeby dalej chudnąć. W diecie przyspieszającej metabolizm, podoba mi się to, że jest długoterminowym planem stosowanym do skutku.

Faza 1. zaczyna kojarzyć mi się przede wszystkim z owocami. Nigdy nie jadłam ich w takich ilościach i podchodziłam z oporami do zalecenia jedzenia ich aż tyle w 1. fazie, ale w 3. tygodniu diety zaczynam się przełamywać i teraz perspektywa ich pojawienia się w menu bardzo mnie cieszy.

Bo prawda jest taka, że owoce nie mają zbyt dobrej opinii jeśli chodzi o efekty dietetyczne. W większości diet są bardzo ograniczane, o ile w ogóle nie zakazane. Powód jest prosty – fruktoza łatwo przekształca się w tłuszcz. Z tego też powodu Pomroy dopuszcza wyłącznie świeże owoce, a zabrania owoców suszonych i soków owocowych, gdyż te zawierają zbyt wiele skoncentrowanej fruktozy. Świeże są OK i tej wersji się trzymajmy!

Nie zdążyłam wczoraj nic ugotować, bo wróciliśmy późno do domu i mięso jakoś nie chciało rozmarznąć w godzinę 😉 Więc zrobiłam sobie w pracy kryzysową sałatkę z tuńczyka w puszce, warzyw i jabłka. Coś porządnego ugotuję na jutro.

Wykosztowałam się też na mango –  kupiłam w Tesco za 6,99 zł uważając, że czasem należy mi się coś od życia. Co prawda kolega z pracy, który jest Chińczykiem, chciał mnie dobić stwierdzeniem, że u niego w kraju mango kosztuje 1 zł za sztukę, ale i tak było pyszne.

Tym razem postanowiłam w 100% wykorzystać możliwości, jakie daje 1. faza i zrobiłam potrawkę z kurczaka, cukinii, batatów i marchewki – warzyw typowo 1- fazowych. Jeśli danie okaże się grzechu warte, zamieszczę przepis.

Zapraszam do zapisania się do newslettera,  w którym przesyłam ciekawe materiały niepublikowane na blogu.

Dołącz do zamkniętej grupy na Facebooku Szybki metabolizm – wiedza i wsparcie.

Zapraszam także do mojego blogowego sklepiku m.in. z jadłospisami w wersji full wypas i e-kursem „Dieta dla początkujących”.




Posted in:
About the Author

Ewa - SzybkaPrzemiana.pl

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 3 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm.

  • venes

    A ja dokładnie odwrotnie, bo w zeszłym tygodniu 1 kg a teraz 2kg, ale zmniejszyłam ilości do tych podawanych przy schudnięciu do 10kg, jedząc w pierwszym tygodniu po 1,5 porcji dość że źle się czułam ( taka jakby maksymalnie przejedzona) to jeszcze waga mniej spadała. Może te większe porcje to dla osób które są już bardziej otyłe – moja waga wyjściowa 74 kg przy wzroście 166cm

  • Małgośka

    Pocieszyłyście mnie. U mnie po dwóch tygodniach spadek – 3,2 kg, przy czym dzień wcześniej było 3,4, czyli wzrosła, choć poza dietą pozowliłam sobie jedynie na małą, słabą kawę z łyżeczką (płaską) ksylitolu, po śniadaniu. U każdej z nas jest to ok 3 kg. Tak zdroworozsądkowo myślę, że to niezły wynik. Nie piszecie, czy ćwiczycie – ja niestety nie, staram się więcej ruszać, ale na tym koniec.
    Gratuluję i pozdrawiam
    Ps. Smak selera naciowego (którego nie lubię) z masłem migdałowym jest boski. Polecam

  • Ewela

    Powiem Wam, ze myślałam, że po 5 kg mniej więcej będą Wasze spadki. No ale 3 kg to tez fantastycznie. Robicie 28 dni, czy więcej?. Ciekawe jak organizm zachowa się po powrocie np. do chleba razowego na śniadanie?, na ile ten metabolizm przyspieszył ?.

    • Jestem daleka od marudzenia, że to 3 kg, a nie więcej. Naprawdę wolę ważyć te 3 kg mniej, niż więcej. Po ubraniach widzę znaczącą różnicę.
      Ja planuję dłużej niż 28 dni. Potem sprawdzę, jak z tym metaolizmem. Wszystko będę oczywiście opisywać.

      • Ida

        Ewo, sos z ze zmiksowanego ogórka z czosnkiem, jest genialnym pomysłem na sos jak nie można użyć oliwki 😉 przetestuje w fazie 2.

        A tym co mogą czuć się rozczarowani, że nie chudnie się po 5 kg w tydzień 😛 powiem, że po pierwsze zbyt drastyczne chudniecie jest niebezpieczne dla zdrowia, a po drugie… oprócz zgubionych kilogramów jest jeszcze jeden bonusik 😉 człowiek czuje się bardzo lekko!

        Wcześniej wydawało mi się, że towarzyszące mi uczucie posiadania w brzuchu połkniętego balonu jest spowodowany tymi paroma kilogramami, co mi się w tej okolicy dokleiły. Ale nie, bo straciłam póki co 1,5 kg w 8 dni i czuję że jestem lekka jak piórko ;-D

  • Ewela

    Ewa mnie i 2 ucieszą 🙂 . A te ubrania to mnie mega zmotywowały, bo w szafie mam piękną kolekcję ubrań … za małych hehe.

  • Zielonygroszek

    Po mnie tez juz widać-brzuch zrobił sie bardziej płaski, na udach nie zauważyłam różnicy a szkoda bo one mi najbardziej przeszkadzają. Teściowa mnie tydzień nie widziała i w sobotę powiedziała, ze widać i mam sie dalej nie odchudzać…Ja w zeszłym tygodniu nie ćwiczyłam. W tym mam zamiar.
    Miałam sporo wybryków na diecie, np w ta sobotę spora ilośc wódki ale popijana woda. Pare razy wypiłam czarna kawę. I raz pomyliłam owoce i warzywa w danej fazie, ale spada dalej-juz nie tak szybko jak na początku ale cos tam spada:-)

  • Ania

    W netto mango do środy kosztuje zdaje się 2,99 🙂 więc jak ktoś ma niedaleko i jest zbieżne z jego fazą to można skorzystać 🙂
    Bardzo fajnie spadło, gratuluję 🙂

  • Ida

    15 dzień mojej diety i o dziwo w stosunku do wczoraj +30 dag – może dzień wcześniej było za dużo pistacji? 😉 – ale mimo tego, w drugim tygodniu zgubiłam 1 kg, a od początku diety 2,5 kg 😉

    Dziś na śniadanie zrobiłam czekoladowy krem z kaszy jaglanej z prażonymi jabłkami.
    Trochę mi się przejadła sama kasza jaglana z jabłkami 😉
    Zrobiłam w tym celu mleko ryżowe, dodałam do kaszy wraz z kakao i stewią i zmiskowałam 😉
    No może bardziej krem był kakaowy niż czekoladowy, ale… nie chciałam dorzucać więcej kakao, bo trzeba by było więcej dosładzać.
    No i na to uprażone jabłuszka 😉

    Na obiad by odpocząć od kurczaka planuję spaghetti z makaronu orkiszowego (kupiony w Realu), chudej wołowiny, marchewki, cebuli i pomidorów w puszce. Do smaku czosnek, oregano, bazylia, trochę chilli.

  • Agnieszka

    15 dzień… W sumie -1,7kg. Maleńko w porównaniu z Wami, ale co tam 😉
    Dziś rano owsianka z jabłkiem, w pracy cos jak sałatka owocowa (połączyłam ilościowo owoce z drugiego śniadania i podwieczorku) plus papryka i pomidorki. Strasznie się balam, ze będę głodna, bo to przecież „nic konkretnego”, ale nie byłam. Na obiad potrawka z kurczaka, z blogowego przepisu. Przepyszna. Na deser kromeczka essenskiego z prazonymi jabłkami. Na kolację będzie pomidorowko- krupnik 😉

  • asia r

    dziś waga po drugim tygodniu spadła 1,oo kg ,od początku diety 3,3 ,chyba nie jest żle a nawet dobrze ,bo czuję się dobrze jeszcze nie byłam na takiej diecie ,znajomi mnie komplementują jest ok.Dziś rano szklanka kaszy jaglanej z stewią i cynamonem,na przekąskę gruszka,na obiad kapusta z indykiem a la bigos oraz pół grejfruta,na drugą przekąskę pomarańcza,na kolację tuńczyk w sosie własnym z marchewką,jabłkiem,sosem z ogórka,czostku,musztardy i octu balsamicznego.

  • asia r

    tez pozazdrościłam Ewie i zjadłam mango super dojrzałe na pierwszą przekąskę ,to w nagrodę za zgubione kilogramy.

  • AsiaR

    A propos mango. Zrobilam mus z mango. Pokrojone kawaleczki mango zamrozilam a potem zmiksowalam z woda i ksylitolen. To bylo jak najpyszniejsze lody. Nie moglam sie nadziwic ze to danie dietetyczne a sama Hylie pisze, ze to pozeracz tluszczu 🙂 sprobujcie. Pychota.

  • asia r

    asiu to bardzo ciekawe spóbuję w przyszłym tygodniu. pozdrawiam

  • kysza

    Ewo, trochę z opóźnieniem, ale melduję po dwóch tygodniach – 1,5 kg 🙂

  • HaniaBZ

    Pierwszy tydzień diety (falstart) -1 kg
    potem urlop + 1 a potem od początku
    Czyli kolejny pierwszy tydzień -1,5
    teraz zakończyłam drugi tydzień (z zasadzie będzie to jutro) i waga stoi, ale czuje wyrażnie po ciuchach że jest lużniej. Nie wiem o co chodzi, nie sądze że to mięśnie więcej ważą gdyż ćwiczeń jest minimum, a w tym tygodniu nawet mniej niż poprzednio.
    Dietę zaczęłam we wtorek i w sumie chwialiłam sobie to, ale jednak w poniedziałek ciągle się mylę, dlatego skracam trzecią faze i dzisiaj rozpoczynam trzeci tydzień
    Mimo braku spadku wagi czuje, że jest lepiej, więc zaczynam go optymistycznie.
    Myślę, że humor mi się popsuje w fazie drugiej która jest dla mnie okropna.

  • Dorota

    Moja waga wariuje.. po pierwszym tygodniu było -1,8 kg a potem przybyło, spadło i przybyło, ludzie ludzie 🙂
    Efekt jest taki, że dziś na wadze (po drugim tygodniu diety) 66,6 kg czyli spadło „całe” 0,3 kg. Łącznie przez dwa tygodnie diety -2,1 kg. Mam również nadzieję, że mój organizm w końcu zaskoczy i waga porządnie ruszy a nie będzie tak jak teraz. Liczyłam na trochę lepsze spadki, ale z drugiej strony cieszę się z tego co jest 🙂

    Samopoczucie lepsze, ale nie ma jakiegoś szał€ u mnie, więc czekam dalej 🙂 wieczorem zamieszczę jadłospis, dziś rozpoczęłam 3 tydzień diety a więc kolejna faza I.
    Powodzenia!

    • Na podstawie moich doświadczeń mogę powiedzieć, że im dłużej stosowałam dietę, tym lepsze miałam wyniki. Odchudzanie skończyłam ponad 2 miesiące temu, robię sobie tylko powtórki (nawet krótsze niż tydzień) i zachowuję zdrowe nawyki. Ważylam się wczoraj po 4 dniach powtórki diety – moja waga pokazała nawet mniej niż w momencie zakończenia diety, a pozwalam sobie na co dzień na różne rzeczy, kompletnie spoza listy Pomroy.

      • Dorota

        Jesteś moją nadzieją i trzymam się bardzo dzielnie, ponieważ widzę jak pięknie schudłaś 🙂
        Zapamiętałam bardzo dobrze zdanie Haylie: „Niech Wam nie przyjdzie do głowy przerywać teraz diety, musicie wytrzymać 28 dni choćby deser śnił się Wam po nocach” 🙂 oraz to, że może dla nas tydzień w tydzień dieta polega na tym samym za to „wraz z nowym tygodniem przyprowadzacie do stołu inne ciało”.

        Jadłospis na dzień 15/28 faza I
        Pobudka 9.30
        Śniadanie 10.00 – pół szklanki kaszy owsianej + ksylitol + pół brzoskwini
        II śniadanie 13.30 – pół dużego mango
        Obiad 16.50 – 100 g burgera wołowego + pół gotowanego brokuła + niecałe pół szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (ugotowałam resztę i nie uzbierało się pół szklanki) + szklanka truskawek (doczytałam, że powinnam jeść pół szklanki ze względu na obecną kaszę, ale obiecuję poprawę :))
        Przekąska 18.30 – szklanka truskawek
        Kolacja 21.00 – 120 g gotowanej piersi z kurczaka + pół szklanki ugot. brązowego ryżu + zupa dyniowa
        Zupy dyniowej ugotowałam cały garnek i prawie cały garnek zjadłam tak ją uwielbiam 🙂 ale nie przypuszczałam, że rodzaj dyni zmieni diametralnie smak zupy. Najpierw robiłam z hokkaido, a tym razem kupiłam większą i jaśniejszą no i wnioski są takie: ugotowane kawałki dyni hokkaido smakują jak ziemniaczki a kawałki tej jasnej smakują jak marchew. Miałam problem żeby doprawić zupę, w efekcie tak doprawiłam, że mało ducha nie wyzionęłam od nadmiaru pieprzu 🙂

        Woda 2,4 l

        Dalej walczę z prawidłowym rozłożeniem posiłków. 21.00 to najpóźniej kiedy mogę zjeść kolację, bo jak zjem później to kładę się z pełnym brzuchem.

        No i może takie małe podsumowanie dwóch tygodni. Waga w tym tygodniu aż tak bardzo nie spadła. Samopoczucie dobre, ale jeszcze nie jest świetne 🙂 są dni kiedy non stop coś za mną chodzi, mogę wpychać w siebie warzywa a i tak coś bym jeszcze zjadła. Są dni kiedy organizm jest przyjemnie najedzony. Przestałam zaglądać w nocy do lodówki, co się zdarzało dość często – potrafiłam wstać o 3 i pójść coś zjeść (pewnie organizm był źle odżywiony i biedaczek ciągle czegoś szukał). Ogólnie jest dobrze i mam nadzieję, że waga w końcu porządnie ruszy 🙂 ot takie małe marzenie.

        A co u Moniki? 🙂
        Pozdrawiam!

        • W takim razie muszę poszukać tej hokkaido, bo zwykła dynia uduszona w kostkach ma dość wodnisty smak. Pomroy namawia do wytrwania 28 dni, ja namawiam na dłużej, bo jak pisałam najlepsze rezultaty są przy dłuższym stosowaniu diety.

          • Dorota

            Ostatnio kupowałam dynię hokkaido w tesco za 2,99 kg. Są dość małe więc za 3 złote można nabyć jedną kilogramową sztukę 🙂

  • Monika

    No to u mnie szału też nie ma dwa tyg. -1,7 kg. Ale czytam, że nie wszystkie z Was po 2 tyg. miały spadki po 3 kg. Jestem zdołowana, nie mam ochoty na kontynuację. Co źle robię?

    • To wcale nie jest zły wynik i wiadomo, że każdy chudnie inaczej i w innym tempie. A ile ważysz i ile zamierzasz schudnąć? Być może nie masz z czego chudnąć w porównaniu z osobami z nadwagą, które mają trochę więcej do zrzucenia i musisz dłużej poczekać na rezultaty. A może należysz do osób, które chudną dopiero po jakimś czasie stosowania diety. Jak do tej pory wszystkie osoby, które pisały,że nie chudną, wracały meldując, że jednak zaczęły z czasem.

  • Dorota

    Pewnie nic nie robisz źle, tylko każdy organizm inaczej reaguje na dietę.. U mnie w pierwszym tyg po 2 fazie spadło 0,9 kg (po 1. dniu) i 0,8 kg (po 2.dniu). Tydzień później spadło 0,1 i 0,8 kg ale waga sprawia wrażenie jakby chciała wrócić do starej mojej wagi. Dziś jestem po pierwszym dniu fazy 2 w 3 tygodniu i waga w dół tylko 0,3 kg (a i tak w skali całego tygodnia na razie jestem na plusie…), zobaczymy jutro. Monika co by się nie działo to wytrzymaj te 28 dni żeby zobaczyć czy coś się zmieni 🙂 dasz radę!

  • Monika

    Dzięki dziewczyny za wsparcie! Naprawdę czytając Wasze komentarze widzę światełko w tunelu. Są mega pozytywne, a ja „zaśmiecam” trochę swoim marudzeniem 🙂
    Moja waga wyjściowa to 61,5 przy wzroście 162. Zawsze ważyłam 52 kg, ale teraz wystarczy mi dojść do 54. Też tak myśłałam, że może wolniej dlatego, że nie mam do zrzucenia 20 -30 kg. I moja waga nawet teraźniejsza jest prawidłowa. Na Dukanie schudłam jakieś 5 kg w ciągu 2 tyg. Ale wszystkie wiemy jaka to dieta :))

    • Monika

      Tak sobie jeszcze myślę, ze może przerwy pomiędzy posiłkami w weekendy mam za krótkie, ponieważ wyczytałam gdzieś tu na blogu, by skracać przerwy, żeby kolację zjeść ok 19 -19,30. Bo w zeszłym tyg. jadałam kolacje 21 – 21,30. Może zbyt często jem i dlatego tak to wygląda?

      • Dorota

        Ja właśnie dzisiaj eksperymentowałam i połączyłam obiad z przekąską, bo tak jak Ty nie jestem w stanie jeść co 3 godziny (tylko wypada np. co dwie a to pewnie też jest nieprawidłowe), jak zaczęłam jeść kolację o 21 i później to w chwili pójścia spać mam uczucie przepełnienia w żołądku. Trzeba obserwować i eksperymentować 🙂

        • Tak, ja nigdy nie przestrzegałam zasady Pomory, żeby jeść przekąskę 3 godziny od kolacji, o ile nie idę spać. Tak późno nie jem i już. W chudnięciu mi to nie przeszkodziło.

          • Monika

            Ale ja miałam na myśli skracanie czasu od np. śniadania do przekąski, od obiadu do przekąski, czy od przekąski do kolacji. U mnie nie ma w weekendy 3 h tylko jakieś 2, żeby się wyrobić do 19.30 na kolację.

  • Dorota

    Ponarzekać też czasem trzeba. Im bliżej celu tym organizm mniej tłuszczyku będzie chciał oddać, także musimy być silne! 🙂

  • Monika

    Calkiem mozliwe, ale jak czytasz w ksiazce 10 i mniej to liczysz na to ze ten spadek bedzie wiekszy, a nie tak pyka po pare deko 🙂

    • Dorota

      No pewnie, że tak! A jak jeszcze waga spadnie w pierwszym tygodniu 1,8 kg a w drugim 0,3 no to naprawdę można się wkurzyć 🙂 Pomroy na pewno zakłada utratę tych 10 kg w dłuższym odstępie czasu niż 4 tygodnie 😉

      • Monika

        Zapewne tak, dziś znowu taka sama waga. Jest to na prawdę irytujące, jak stajesz na wadze i widzisz od kilku dobrych dni to samo 🙂

  • Dorota

    Gdzieś w książce Pomroy natknęłam się na zdanie w stylu: „Czy w fazie 2. dołożyliście więcej zielonych warzyw i więcej schudliście?” To na moje dwa dni fazy 2. kupiłam po jednym brokule na dzień i dziś waga pokazała 65.9 a jeszcze dwa dni temu 67.1 🙂 będę to praktykować i obserwować. A może ta kolacja o 20 a nie o 21.30? Jednak żołądek ma więcej czasu na trawienie 🙂 dziś u mnie faza 3. i już 19. dzień diety. Jak to szybko zleciało.
    Monika to jest irytujące, ale zawsze może być gorzej czyli waga może pójść w górę 😉

    • Monika

      I tak też się stało. Dziś rano waga znowu pokazała 60,1 , czuję, że brzuch mam znowu większy 🙁 Nie wierzę już w to że schudnę, po prostu będę zawsze już grubasem.
      Może przyczyną jest to, ze zamieniłam i tak jem przekąskę ze śniadaniem, czyli najpierw przekąska śniadanie o 10,30. Ale nie mam czasu rano na śniadanka.

      • Dorota

        Gdzieś czytałam, że można zamienić śniadanie z przekąską, czyli jak wstajesz wcześniej to zjedz sobie w fazie I – owoc, w fazie II – wędlinę, a w fazie III orzechy a po 3-4 godz jak masz czas to wtedy śniadanie 🙂

        • Monika

          Tak właśnie robię, Ewa też potwierdziła, że można tak robić. Ale, no właśnie może to jest to ale… bo już naprawdę nie wiem do czego się przyczepić. W nd. pachnące, czekoladowe ciasto u teściowej, powąchałam, w pon. siostry urodziny pyszna beza z frużeliną truskawkową powąchałam… a tu dziś taki zonk 🙁 buuuu

          • Dorota

            Ja też jestem łasuchem na słodycze i wiele razy podczas tych 20 dni diety odmówiłam ulubionych przysmaków. W dodatku mój luby wcina non stop pachnące tosty z mozarellą (które też uwielbiam) ale dzielnie się trzymam 🙂 spróbuj jeszcze z tymi zielonymi warzywami w 2. fazie 🙂

  • Monika

    No coś TY? To ja od jutra na fazę 2 też wsuwam brokuły i ogórki i zobaczymy 🙂 WOW ładnie Cię ubyło 🙂 Myślę, ze coś w tych warzywach jednak, bo ja kolację jadam 19.30 i nie chudnę

  • Dorota

    Dzisiaj się niezmiernie cieszę a pewnie za parę dni znów zobaczę więcej na wadze, to już tak wesoło nie będzie 😉

  • Monika

    Spróbuję, dziś mam zupę krem brokułową z kurczakiem na obiad. Na przekąskę zjadłam klopsika z indyka z brokułem i szpinakiem z liściem sałaty, śniadanie: łosoś wędzony, sałata, pół ogórka, 4 rzodkiewki, pół papryki.

    • Dorota

      No pięknie! Oby tak dalej 🙂

  • Kasia

    Witam, moj dzien 15 czyli pierwszy dzien tygodnia trzeciego. Przez ostatni tydzien ubyl mi okraglutki kilogram! Jestem super zadowolona. Wiec od poczatku diety czyli przez 2 tygodnie jestem 4,5 kg lzejsza!
    Pozdrawiam wszystkich i zycze wytrwalosci!

    • Dorota

      Świetnie, gratuluję 🙂

    • Kasia,
      znakomity wynik. A ile kg chcesz schudnąć docelowo?
      Isabela.

      • Kasia

        Wystartowalam z waga 99 kg (mam 188 cm wzrostu) chcialabym zobaczyc 7 z przodu… Dluga droga … ale najwazniejsze wlasciwa. „spuchlam” od tych wszystkich diet. Mam nadzieje że teraz wyjde na prosta. Serdecznie pozdrawiam i dziekuje za Wasze dobre slowa.

  • słoneczna szarotka

    Na początku będę się chwalić… 😉
    Po pierwsze przeżyłam fazę 3, która przypadła na zjazd rodzinny, co bardzo mocno zakłóciło mój rytm dnia, co więcej ogrom pokus był taki, że…
    Ale byłam dzielna! 😉
    Ratowałam się moimi kardamonkami…
    Dziś rano na wadze (ważę się tylko w poniedziałki) 1,3 mniej!!!
    Wiem, że to niedużo ale po pierwszym tyg było tylko 0,3… więc dla mnie to sukces!
    6.30- owsianka z imbirem, cynamonem, stewią i pół gruszki
    10- gruszka plus sałatka z pomidora i cukrowej cebuli
    13- dziki ryż, ciecierzyca, warzywa z patelni bez tłuszczu: czerwona cebula, papryka, dynia, cukinia posypane ziołami, grapefruit
    16- gruszka (może jakieś warzywa…)
    19- omlet z pieczarek, cebuli, koperku plus dziki ryż plus sałata masłowa z ogórkiem zielnym i kiszonym

    Powodzenia dla wszystkich dzielnych i tych w kryzysach, bądźmy razem!!!

    • Dorota

      Piękny spadek 🙂 brawo za to, że się nie poddałaś pokusom 🙂

      • słoneczna szarotka

        Dzięki Dorota!
        Jesteś zawsze pod ręką…;)
        Opowiem Wam co mi wyszło z obiadu…;)
        Mega sycąca i rozgrzewająca zupa, albo właściwie gulasz
        *czerwona cebula
        *mała cukinia
        *kawałek dyni
        *czerwona papryka
        *sól morska, pół łyżeczki imbiru (koniecznie-grzeje mnie do tej pory;)), zioła prowansalskie
        *pół szkl wody
        Dusić do miękkości dyni

        *pół szkl przecieru pomidorowego
        Dodać pół szkl ryżu dzikiego (ugotowanego) i pół szkl ugotowanej ciecierzycy.

  • Kasia_N

    Dzień dobry, 15 dzień diety 🙂 Wczoraj nie było idealnie, ale niestety, u nas niedziele są rodzinne, imprezowe, wyjazdowe, i chyba muszę przywyknąć do tego, że jeden posiłek w tygodniu będzie nie do końca zgodny z dietą. Ale wynik i tak jest niezły, w tym tygodniu 0,7 kg w dół. Czyli od startu -2,4 kg (początkowo 62, dziś 59,60). Jak na 2 tygodnie zrównoważonej diety – gut 🙂 No i jedziemy dalej 🙂

  • margo

    CZESC LASKI!
    JA TEZ CHCE SIE POCHWALIC – 2,2 KG CZYLI Z 68,7 NA 66,5 . PIERWSZY TYDZIEN.
    PO RAZ PIERWSZY OD 4 LAT DZIALA NA MNIE DIETA ( TYDZIEN PRZED DIETA BYLAM CHORA NA GRYPE I PRAWIE NIC NIE JADLAM I NIC NIE SCHUDLAM).
    DLA MNIE TA DIETA TO OBRZARSTWO SZCZEGOLNIE FAZA 3.
    MAM NADZIEJE ,ZE DRUGI TYDZIEN TEZ PRZYNIESIE RYZULTATY ,NIE OCZEKUJE NIC WIELKIEGO ,OK NAWET 0,5 KG
    EWA WYNALAZLAM BLOG W JEZYKU WLOSKI ,ALE NIEBO A ZIEMIA ,ZOSTAJE Z WAMI!!!!!!!

  • Szara

    Cześć 🙂 Dziś nasz dzień 15. Mężu był na weekendowym szkoleniu i nieco zgrzeszył, więc u niego tylko 0,5 kg mniej, ale i u mnie w końcu ruszyło i w tym tyg też zrzuciłam 0,7 kg czyli razem od początku diety ja 1,5 kg, mężu 3 kg. Minęły nam też zaparcia, więc jest super! Jest moc 😉

  • Nuviel

    Zaczyna sie 3ci tydzień drugiego cyklu a waga stoi w miejscu od początku cyklu:/ Na samym początku diety zrobiłam sobie 5-dniowego D-Burn’a z nowej książki Pomroy, ale jakoś nie pomogło. Ale spokojnie, to pewnie tylko ja taka oporna jestem (na to wygląda). Pozatym złapałam sie na błędach w fazie 3ciej. De facto na upartego tam ziarna są tylko na śniadanie (kolacja to opcja), a ja sobie jakoś wpoiłam, że przecież można na przekąskę też jeść ciastka czekoladowe I jakoś z biegiem czasu mi więcej tych ziaren sie do menu 3-fazowego przedostało. Wyeliminuje wszystkie ziarna w 3ciej fazie prócz śniadania. Pozatym zastanawiam sie czy nie skupić sie w większości na produktach jak: kapusta, szpinak i inne liściowate, ogórek, seler i rzodkiewka. Inne warzywa fazowe byłyby tylko dodatkami dla urozmaicenia menu. Myślałam też żeby zastąpić połowe ziaren w fazie 1szej słodkimi ziemniakami. Pomroy poleca to dla hipoglikemików a nie dla chcących bardziej schudnąć ale ja już sama nie wiem….Z ziaren jem w większości quinoa, kasze jaglaną i płatki owsiane. Pomroy pisze, że jak sie je więcej to sie schudnie więcej ALE. Ja zauważyłam, ze jak dodawałam sobie więcej takiej np kaszy jaglanej albo humusu (pół porcji więcej) to nie zabardzo mi zostawało miejsca na zwiększenie ilości warzyw, a to jest kluczowe. Wydaje mi sie, że jeśli ktoś sie decyduje na zwiekszenie ilosci ziaren to proporcjonalnie powinien zwiększyć ilość warzyw, a tego już jest sporo. Ja zawsze zwiększałam ilość warzyw ale nigdy proporcjonalnie. Wit. D jem od miesiąca 2000 jednostek. Spróbuje jeszcze zmienic sobie tryb ćwiczeń na codziennie 30 min rano i 30 min popołudniu (popołudniu czasami). No i na koniec drugiego cyklu zrobie sobie H-Burna, zobaczymy czy coś pomoże:(

    • Nuviel, na pewno warto wprowadzić jakieś zmiany, zacząć jeść np. inne warzywa czy owoce czy zmienić ćwiczenia, tak jak piszesz. Warzywa alkaluzujące, które wspominasz, też powinny dobrze zadziałać. A może zbliżyłaś się do celu i dlatego opornie idzie?

      • Nuviel

        Pod koniec zeszłego roku schudłam na diecie przez 2,5 miesiąca 4 kg, ale one w Styczniu wróciły jak dietę przerwałam. Nie jadłam jak przed dietą ale najwyraźniej mój organizm potrzebuej dłuższego rozkrętu. Teraz idzie mi gorzej, wolniej. Boje, sie, że nie schudnę bo przerwałam dietę. Mam do zrzucenia jeszcze 10kg (z 65). Chciałabym żeby moja stała waga była 55-57kg. Z resztą na mój wzrost to idealnie by było. Jest jeszcze jedna rzecz któa nie daje mi spokoju. Od kiedy zaczęłam drugi raz dietę zmniejszyłam ilosci mięsa jedzonego na diecie tylko do dwóch dni 2go fazowych na rzecz protein roślinnych. Myślisz, że to też miałoby jakieś znaczenie?

        • Hmmm, każdy organizm reaguje inaczej, ale nie sądzę, żeby proteiny roślinne były w jakiś sposób „gorsze” od zwierzęcych. Ale może zrób eksperyment i wróć do zwierzęcych, sprawdzisz, czy coś to zmienia. U mnie przerwa (i to jaka, byłam w delegacji i jadłam wiele niedozwolonych rzeczy) w niczym nie przeszkodziła, wróciłam na dietę i chudłam dalej. Pomroy nawet zaleca przerwę w sytuacjach, gdy waga staje w miejscu. W końcu tu chodzi o metabolizm, nie musi to być ciąg takich samych składników, jak na innych dietach, (przerywasz i zaczynasz od początku), wystarczy cokolwiek, co pobudzi przemianę materii.

  • Magda K.

    Dramat. Nic, ani grama spadku. Doła mam.

    • Magda, to się tak nie da, żeby przez cały czas były spadki, czasem waga zatrzyma się na moment, a potem rusza, u Ciebie był duży spadek w 1. tygodniu, takiego tempa nie da się utrzymać. Trzymaj się zasad, a będzie dobrze! Naprawa metabolizmu to proces rozłożony w czasie. Pozdrawiam.

      • Magda K.

        Ewa, dzięki za pocieszkę. No dobrze, to się oddołuję na ten tydzień… Bo u mnie jest co naprawiać, oj jest…

        • Właśnie, trochę czasu zajęło psucie, to i naprawa trochę potrwa 😉 Sama to przerabiałam na sobie.