Dzień 27. Blisko końca

27aaaDzień 27. Faza 3. diety przyspieszającej metabolizm

Śniadanie: jajko sadzone smażone na oleju z pestek winogron, kromka chleba esseńskiego, fasolka szparagowa
II śniadanie: krem czekoladowo-orzechowy z cieciorki
Obiad: polędwiczka wieprzowa (120 gram) w kolorowym pieprzu, sałatka z patata, pestek dyni i dzikiego ryżu, fasolka szparagowa
Podwieczorek: 1/4 szklanki pestek orzechów nerkowca
Kolacja: 2 plastry polędwiczki wieprzowej, papryka
Oraz: 2,5 l wody, 2 herbaty miętowe
Wysiłek fizyczny: godzinny spacer

Dziś moja waga osiągnęła ten sam poziom, który miała jesienią ubiegłego roku. Z jednej strony cieszę się, że do niej wróciłam, ale z drugiej jestem zła, że dopuściłam do tego, żeby tak bardzo przytyć w tak krótkim czasie. Miesiąc wysiłków kosztował powrót do poziomu wyjściowego, a teraz będę dążyć zrzucenia jeszcze dodatkowych kilku kilgramów. I mam nauczkę – nigdy nie przestawać kontrolować swojej wagi, bo czasy, kiedy różnego rodzaju wyskoki uchodziły płazem to już odległa przeszłość.

Będę mieć do Was prośbę, na początek do tych z Was, które kończą jutro 28-dniowy cykl odchudzania. Chciałabym stworzyć na blogu zakładkę „Opinie o diecie” i będę Was prosić o kilka słów Waszych wrażeń nt. diety przyspieszającej metabolizm. Do każdej z Was napiszę w tej sprawie osobnego maila jutro, z pytaniami pomocniczymi i będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

Zapraszam do zapisania się do newslettera,  w którym przesyłam ciekawe materiały niepublikowane na blogu.

Dołącz do zamkniętej grupy na Facebooku Szybki metabolizm – wiedza i wsparcie.

Zapraszam także do mojego blogowego sklepiku m.in. z jadłospisami w wersji full wypas i e-kursem „Dieta dla początkujących”.





Posted in:
About the Author

Ewa - SzybkaPrzemiana.pl

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 3 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm.

  • Małgośka

    Wczoraj skończyłam 4 tygodnie diety. Schudłam w sumie 4,5 kg, choć było już 4,8. Regularnie, w trzeciej fazie waga skakała do góry. Uważam, że był to dobry czas i wcale nie mam zamiaru rezygnować z takiego spodobu jedzenia, ponieważ:
    a. bardzo dobrze się czuję, mam masę energii, jasny umysł, jestem spokojna,
    b. ubrania zrobiły się lużne – mam wrażenie, że chudnę równomiernie, po trochu wszędzie,
    c. bardzo podoba mi się jedzenie 5 posiłków dziennie. W zasadzie to jest zgodne z zasadami, jakie stosowały nasze babcie i prababcie.
    d. dzięki Pomroy zrozumiałam, dlaczego przed laty zaburzyłam sobie przemianę materii:
    – nieregularne jedzenie, np. w czasie studiów często nie jadłam przez wiele godzin, potem zapychałam się bułką i dziwiłam dlaczego nie chudnę, skoro jem tak mało.
    – moja podstawowa dieta to było pieczywo, najchętniej białe i nabiał. bez reszty mogłam żyć. Jadłam niewiele, a mimo to zawsze trochę tłuszczyku miałam. Kolejne „wykroczenie” to rano kawa z mlekiem, a potem śniadanie po 2-3 godzinach.
    Wracając do diety – uważam, że jest bardzo zrównoważona. Nie mam żadnych tzw. „smaczków”, nie czuję potrzeby jedzenia słodyczy, ani nabiału. Czuję się wypełniona i wewnętrznie spokojna.
    Grzeszki w trakcie diety
    – rano, po śniadaniu – mała kawa z płaską łyżeczką ksylitolu, czasem druga po II śniadaniu – dwa razy zjadłam po 2 małe kawałki ciasta, w zasadzie nie dlatego, że musiałam, ale dlatego, że stało na stole. Jednocześnie, też dwukrotnie, bez trudu zrezygnowałam z ciastek, które zalegaja stoły podczas spotkań, na które chadzam.
    – nie ćwiczę, choć ruszam się znacznie więcej.
    Czy ten blog będziesz dalej prowadziła? Jesli tak, to super. Uważam, że jest świetny.
    Serdecznie podrawiam
    Małgosia

    • Dziękuję bardzo za opinię, za chwilę napiszę jeszcze maila w tej sprawie.
      Blog będę prowadzić nadal, chcę go rozwijać, a z czasem poszerzyć o tematy pokrewne.

  • ida

    Dzień 27 i kryzys 🙁

    wczoraj była euforia bo z 70,3 kg zeszłam do 66 kg, ale dziś 40 dag więcej 🙁 czy może być temu winna jedna kanapka z wędliną z renifera? Była okazja by spróbować i się nie powstrzymałam 😉

    I teraz mam dylemat… z jednej strony zostałabym na diecie jeszcze tydzień – wówczas może doszłabym do mojego ideału 65 kg 😉 ale za tydzień są moje imieniny i nie wiem czy jednak nie lepiej stopniowo nie oswajać organizmu z mniej restrykcyjnym żywieniem, by w ciągu jednego dnia świętowania nie przytyła kilku kilogramów ;P

    Wcześniej mój organizm tak miał, ze np. pół pizzy i kufelek piwa to 1,5 kg więcej następnego dnia 😉 mimo, że to co zjadłam nawet tyle nie ważyło 😛

    Z drugiej strony lekka obawa ile mogę przytyć w tydzień wracając do diety bez faz, choć bez pszenicy, kukurydzy, tłustego mięsa, kawy i słodyczami w weekend. Jakoś nie mogę się od nich odzwyczaić 😛 ale planuje robić sobie w miarę zdrowe słodycze ;-D

    Jak tam dziewczęta, które od tygodnia są już po diecie? Ile się Wam w tym czasie kilo przykleiło? I jakie produkty wprowadziłyście?

    • Na pewno z diety trzeba wychodzić powoli, porzucenie zasad z dnia na dzień nie jest wskazane. Pomroy ostrzega przed tym (twierdzi, że 2 łyżeczki cukru dziennie mogą zahamować chudnięcie na 3-4 dni). Jeśli lubisz słodkie, wybierz ksylitol lub stewię.
      A może te imieniny zrób wg fazy 4.? Będziesz mogła zjeść dużo pysznych, ale i bezpiecznych rzeczy. A dla gości dołóż coś spoza diety.

  • Riverina

    mnie po kolejnym tygodniu diety ubyło 0,5 kg, czyli bardzo mało, ale zamierzam zostać na diecie do Swiąt. Natomiast na pewno będzie trudne przestawianie na inne pożywienie, bo miałam przykład wczoraj, kiedy na jeden posiłek zjadłam świeże placki ziemniaczane- robił mój mąż, wszyscy jedli, nie dałam rady się powstrzymać- niestety ból jelit i wzdęcie mam do dziś, i nie wiem, co tak zawiniło- ta odrobina mąki czy ziemniaki, czy za dużo tłuszczu.

    • To mogła być skrobia. Myślę, że stoponiowe przestawianie powinno być OK – wprowadzanie małych ilości nowych produktów. Pomroy zaleca wprowadzać po jednym nowym składniku naraz.

    • ida

      Albo to dlatego, że placki są smażone, zwykle zawierają dużo tłuszczu i są ciężkostrawne?

  • Asia R

    Przedostatni dzień diety dziś na śniadanie zjadlam jajko sądzono z krążkiem ryżowy i ołówkiem do tego herbata, na przekąskę zjadłam krem orzechowo-czekoladowy z cieciorki/pyszny/i kilka śliwek, na obiad negatywnie z indyka z fasolkę szparagowa z oliwą i pieprzem Cayenne /odlot smakowy/na przekąskę mam masło migdalowe mojej roboty z ogórki, na kolacje przygotowałam sobie 1/2puszki tuńczyka w oleju z 2 ogórki kieszonki, kapusta Pekinie z sosem vinegrette, oczywiście 2l wody i herbata rumianku i roibos

  • Dorota

    Dzień 27/28 faza III

    Pobudka 9.20
    Śniadanie 9.50 – pół szklanki płatków owsianych + kakao + ksylitol + pół brzoskwini + 25 g orzechów nerkowca
    II śniadanie 13.00 – jajko smażone na oleju z pestek winogron z domowym keczupem + pomidor + 25 g orzechów nerkowca
    Obiad 16.00 – chili z kurczakiem i cukinią + pół brzoskwini
    Przekąska + Kolacja 20.00 – 120 g wątróbki z cebulą smażonej na oleju z pestek winogron + pomidor + 25 g orzechów nerkowca (zjadłam do tego parę kąsków wspaniałego risotto, które przygotowałam dzisiaj żeby zamrozić, więcej grzechów nie pamiętam :-))

    Woda 2,4 l
    Powodzenia!