Dzień 8. Dwa kilo zrzucone

8Dzień 7. Faza 1. diety przyspieszającej metabolizm

Śniadanie:  pół szklanki płatków owsianych, małe jabłko, odrobina stewii, cynamon
II śniadanie: jabłko
Obiad: kapusta z kurczakiem, pół patata, mandarynka
Podwieczorek: 3 mandarynki
Kolacja: sałatka z tuńczyka w sosie własnym, rukoli, szpinaku, papryki z sosem z kawałka ogórka zmiksowanego z musztardą, czosnkiem, octem balsamicznym i przyprawami

Waga po 1. tygodniu diety: -2 kg
Uważam, że to bardzo dobry wynik, jak na tak krótki okres. A ponieważ nie zważyłam się 1-go dnia, bardzo prawdopodobne jest, że jest to nawet więcej niż 2 kg.

Tydzień po odstawieniu kawy czuję się super. W ogóle jej nie potrzebuję, żeby z energią zacząć dzień, np. dziś wstałam o 6. rano i miałam uczucie, że chce mi się żyć. Rzadki u mnie stan, przeważnie już po wstaniu dopadały mnie oznaki zmęczenia i ogólnego zniechęcenia, a później było często gorzej.  Dotychczas piłam kawę wręcz na hektolitry. Nie mam jednak zamiaru odstawić jej na stałe, co to, to nie! Uwielbiam rytuał picia kawy. Po prostu ją ograniczę.

Jeśli chodzi o sałatkę na kolację, oczywiście znowu zapomniałam dodać marchewkę i jabłko, jak planowałam i znów wyszła sałatka z fazy 2., a nie 1. (czytaj: nie wykorzystałam możliwości, jakie daje faza 1.)

W tym momencie diety doszłam do takiego punktu, gdzie w ogóle nie czuję się jak na diecie. Nie jestem głodna, nie brakuje mi niczego, czego jeść nie mogę, a to co jem uważam za smaczne. Mam wrażenie, że cały czas mogłabym tak się odżywiać (i wiem, że to tylko wrażenie – zwykle po okresie diety, nawet nie ograniczającej ilości jedzenia, nachodzi mnie ogromna, niepanowana chęć np. na pączki czy makaron).

Ogólnie jest bardzo dobrze, a jedyny minus to konieczność ciagłego planowania kolejnych posiłków.

Zapraszam do zapisania się do newslettera,  w którym przesyłam ciekawe materiały niepublikowane na blogu.

Dołącz do zamkniętej grupy na Facebooku Szybki metabolizm – wiedza i wsparcie.

Zapraszam także do mojego blogowego sklepiku m.in. z jadłospisami w wersji full wypas i e-kursem „Dieta dla początkujących”.





Posted in:
About the Author

Ewa - SzybkaPrzemiana.pl

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 3 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm.

  • Agnieszka

    Gratulacje 🙂 cudny wynik, zwłaszcza ze to chyba wcale nie woda, bo pilas dużo.. Ja zaczelam dziś 🙂 idąc twoim szlakiem 😉 pytanie – czy na blogu możesz założyć cos jak dzienniczek dla gości, żeby ludzie spisywali swoje dzienne menu z podziałem na fazy? Ja zaczelam od owsianki, najpierw odmierzylam objętość 118ml w szklance, potem wsypalam tyle płatków i wyszło piec łyżek, szok. Więcej niż normalnie 🙂 ps. Mam jeszcze jedną wątpliwość natury odtruwaniowej, w diecie nie planuje żadnej chemii, jednak zazywam teraz trochę suplementów i leków no i tam i barwniki i aspartam i lek sam w sobie… I jak tu odciążyć te wątrobę.. Liczę, ze dieta MIMO WSZYSTKO dalej ma sens… Powodzenia w drugim tygodniu!! 🙂

  • Ewa / SzybkaPrzemiana.pl

    Witam i trzymam kciuki za powodzenie 🙂
    Dieta ma pewno ma sens, nawet z maleńkimi odstępstawami. Jeśli chodzi o dzienniczek, to byłoby super, gdybyś dopisywała się w komentarzach w każdym dniu diety wg moich wpisów, np. dziś w moim wpisie „Dzień 1. Pożegnanie z kawą” – dzięki temu kolejne osoby zaczynające dietę będą miały w jednym miejscu opis dnia 1. i kolejnych pochodzący od różnych osób.

    DODANE: Przypomniało mi się jeszcze, że Pomroy poleca brać suplementy, jest to w tabeli na końcu książki – zalecenia ogóle na całe życie czy coś w stylu.

    Pozdrawiam

  • zielonygroszek

    hej, u mnie na wadze ok 2.5 kg mniej. Piszę około bo różnie wazylam, raz 68 nawet o zgrozo) raz 67, raz 67,5. Więc jestem bardzo zadowolona.

    moje sniadanie: pol szklanki platkow owsianych zalanych wrzatkiem, małe jablko i cynamon, inka
    2 sniadanie: gruszka
    na oboad planuje łososia na parze z koperkiem, quinoa z pietruszką i suszonymi pomidorami, papryka
    podwieczorek: 1 pomarancza
    kolacja” rezta komosy z obiadu

  • venes

    A u mnie tylko 1 kg mniej, chociaż powinnam zrzucić więcej od Was, bo jadłam półtora porcji w związku z tym, że chciałam zrzucić więcej niż 10 kg, niekiedy wpychałam w siebie na siłę, bo to dla mnie bardzo duże porcje, więc teraz nie wiem. Może to wina okresu który dziś dostałam i nadmiaru wody? A może coś poszło nie tak? W każdym razie ten tydzień i następny myślę będzie już łatwiejszy i liczę na większe spadki 🙂

  • Ewa / SzybkaPrzemiana.pl

    Myślę, że nie masz czym się przejmować, to dopiero jeden tydzień, a fizjologia też ma wpływ. Na pewno będziemy chudnąć różnie, nie jednakowo 🙂

  • venes

    Dzięki, mam taką nadzieję,
    Jeszcze mam pytanie przy okazji: Pomroy podaje jako danie na obiad lub śniadanie kilka razy ” chili” co to znaczy? Dla nas to przecież tylko przyprawa, nie mogę tego znaleźć u niej w przepisach, czyżby chodziło po prostu o papryczkę chili. Strona 185 tabelka – obiad Chili

  • Zielonygroszek

    Cos chyba jak np chilli con carne, wpisz w wyszukiwarkę

  • Ewa / SzybkaPrzemiana.pl

    Jest wśród przepisów przepis na chili z czymśtam, nie mam książki pod ręką. Chili nazwa potrawę (tak jak jest np. chili con carne – to coś w tym stylu).

  • venes

    Ok dzięki. Już mam.

  • Batka

    DZIEWCZYNY POMOCY !
    dzis mój pierwszy dzien diety,caly tydzien myslalm i nic nie wymyslilam… wiec siedze juz od godziny i plakac mi sie chce… mianowicie: mam problem z zaplanowaniem czasu i ilosci jedzenia. pracuje tylko na noc ,moja zmiana trwa 12.5godziny. dzis jest poniedzialek, pierwszy dzien do pracy po 3dniach wolnego. wstalam o 11, zdrzemne sie ok.15 na dwie godzinki, do pracy ide na noc zaczynam o 19-45 koncze o 08-15 rano, w domu jestem o 08-45 a spac ide ok. 10. potem wstaje ok. 16-30 ,o 19-30 jade do pracy, wracam o 08-45 i ide spac ok. 10. i tak w kolko. moj dzien ,od wstania z lozka do pojscia spac ma praktycznie 23godziny!!!( tylko poniedzialki,kiedy zaczynam prace po wolnych dniach) kiedy ,co ile godzin ja mam jesc??? z tego mojego planowania posilki co 3.5godziny wynika ze po 7 godzinach snu mam do zjedzenia obiad,i dodatkowa 3cia przekaske. dziewczyny prosze, CO DWIE GLOWY TO NIE JEDNA 🙂 czekam na wasze rady jak wy byscie rozplanowaly posilki???

    • Batka

      …jak narazie wymyslilam ze:
      ponidzialek:
      (11-00 rano wstaje,)11-30 sniadanie 1-30 przekaska 17-30obiad (o 19-30 ide do pracy) 21-00 przekaska 00-30kolacja
      wtorek
      04-30sniadanie 8-30 wracam z pracy-przekaska (10-00 do 17-00 sen) 17-30obiad 21-00przekaska 00-30kolacja
      i tak dalej.
      Ewciu, co o ty mmyslisz???
      z gory dziekuje za pomoc 🙂

      • Ewa / SzybkaPrzemiana.pl

        Przyjrzałam się dokładnie temu planowi, myślę, że taki rozkład ma sens. Pomroy mówi, że jemy co 3 godziny, o ile nie śpimy.

  • Ewa / SzybkaPrzemiana.pl

    Tutaj masz odpwiedź, niestety po angielsku:
    http://www.fastmetabolismdiet.com/forums/topic/just-starting-need-suggestions-for-night-shift/
    Jeśli potrzebujesz tłumaczenia, to z chęcią przetłumaczę, ale dopiero wieczorem będę mogła się tym zająć.

    To co napisałaś brzmi rozsądnie.

    • Batka

      Dzieki Ewciu wlasnie przeczytalam, nie ma konkretnej dobrej odpowiedzi, zostane przy moim planie… dzieki wielkie i gratuluje sukcesu !

  • zielonygroszek

    kurcze umknal mi owoc w obiedzie :/ jutro bede pamietac

  • Agnieszka

    Chciałam tylko dzień zacząć od informacji, ze na wadze wczoraj było -1,6kg po 6 dniach, dziś waga minimalnie się cofnęła -1,5kg. Sadze, ze to wynik okresu, który właśnie mam. Aczkolwiek -1,5kg na sytej diecie i leżąc w łóżku – czary, Panie, czary …. 😉

  • ida

    Już chciałam pisać, że u mnie efekt uboczny, tj. utrata wagi nie jest powalający, bo w stosunku do wczoraj przybyło mi 10 dag, ale jak uwzględniłam miejsca po przecinku i wagę startową to wyszło – 1,4 kg w tydzień 😉

    To jak dla mnie całkiem nieźle, bo planuje schudnąć 5 kg.
    No i w dni białkowe ze względu na mdłości lekko złamałam zasady i wypiłam po pół kubka kefiru, jako przekąskę.
    No i zamiast stewii, która kosztuje ponad 30 zł, parę razy posłodziłam jabłka odrobiną cukru brązowego (nieratyfikowanego).

    Przy okazji polecę może na śniadanie w fazie 1 kaszę jaglaną z prażonym jabłkiem i cynamonem. Mniam! Najlepiej ugotować sobie ją dzień wcześniej;)

    • Eureka! Przecież kasza jaglana to proso – można jeść na diecie. Jakoś mi to umknęło.

      Kup stewię w proszku – koszt to 15 zł za 150 gram.

  • Agnieszka

    W sumie z przyjemnością wrocilam do fazy pierwszej. Na śniadanie owsianka z kiwi i uduszonym jabłkiem (jablek mi najbardziej żal, nie nie są w każdej fazie możliwe), papryka. Na drugie śniadanie jabłko. Z obiadem nakombinowalam niepotrzebnie, bo zrobilam zupę pomidorowy z pęczakiem, ale uparlam się, żeby do obiadu dodac tez kurczaka. A mogło być bez, bo i zupa pyszna a i nawet na kurczaka jakoś specjalnie ochoty nie miałam. Zaszkodzić, pewnie nie zaszkodził 😉 Na podwieczorek mango (co za tragiczny owoc do obierania! Czy na te pestke jest jakąś metoda?!) i maleńka gruszeczka 😉 Na kolacje planuje grzankę z chleba essenskiego z wedlina bez E, papryka i pomidor. Może tez wreszcie wypije inkę, bo cały dzień o tym myślę, ale jakoś parcia nie mam.. W ogóle, co dziwne, niczego mi nie brakuje. Ani nie chodzi za mną pizza, ani lody – wczoraj rodzina jadła. Ani chleb, ani słodycze… Może tylko kubek maslanki bym wypiła, no ale z tym poczekam. No i sushi, ale to bym zjadła, zawsze i wszędzie ;P

  • Ida

    Kurczę zazdroszczę, bo za mną słodycze wciąż trochę chodzą 😉
    ale póki co jestem ślina i twarda jak głaz 😉
    trochę też brakowało mi lampki wina do obiadu w niedzielę, ale dałam radę.
    Chyba sobie medal z ziemniaka zrobię ;-D

    • Agnieszka

      Ziemniak nie jest dozwolony w żadnej fazie ;)) z patata owszem, ale możesz nosić go tylko w pierwszej i trzeciej 🙂

  • megi

    Ida życie mi ratujesz tą jaglaną 🙂 owsianka po prostu rośnie mi w ustach i nie daję rady jej zjeść, Wmuszam w siebie chociaż pare łyżek……Ja dzisiaj dzień 8 – na wadze -2kg 🙂 oby tak dalej, jak narazie najgorsze dla mnie to własnie ta owisanka. Na obiad wczoraj na dziś zrobiłam sobie fajne i szybki danie- zupe prezydencką z torebki (mrożoną) ugotowałam z koncentratem pomidorowym i makaronem orkiszowym i w tej zypie ugotowałam pulpeciki tajskie Ewy, mąż jadł i chwalił więc chyba dobre. Mam jeszcze kaszę z kurczkiem z poprzedniego tygodnia wiec na kolacje bedzie.

    • Weź pod uwagę inne ziarna dostępne w 1. fazie – ryż brązowy (np. z jabłkiem), amarantus, quinoa, chleb esseński.

  • megi

    no własnie komosa moze byc ale tylko jako dodatek do dania głownego, na śniadanie sobie nie wyobrazam, ryż brązowy tez blee 🙂 zostaje jaglanka, a amarantusa mam tylko popping, moze on z owocami?

  • Angie

    A tutaj dla nas wszystkich na pewno przydatny link o zbożach – pomoże i ułatwi wybory 🙂
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbo%C5%BCa

  • agnieszka

    Skończyłam pierwszy tydzień diety, ubyło mnie 2,2 kg, a przypominam, że mam 50 lat, teraz mam @ i organizm obciążony tysiacem diet! Jestem po prostu zachwycona i w tej euforii zaczynam drugi tydzień !

  • Marta-Sara

    Skończyłam „nowy” pierwszy tydzień. I ubyło mi…1,5 kg
    Jestem w szoku.
    A to dlatego, że na diecie jestem od początku marca. Licząc wszystkie tygodnie to zakończyłam 20. Ścisłej diety było 6 tygodni (-7kg), a potem żywiłam się bardziej wg fazy 4 z małymi odstępstwami. (Wahania do + 2 kg, sumarycznie do -5 kg od początku diety)

    Teraz postanowiłm zgubić pozostałe 3 kg żywiąc się ściśle wg diety.

    Wszystkim zaczynającym i „kontynuującym” życzę powodzenia i wytrwałości w ścisłym przestrzeganiu diety.

  • anonim

    Dieta to sport sport I jeszcze raz sport a nie męczenie organizmu rygorystycznymi dietami. Wystarczy jeść częściej a mniej I dużo się ruszać

    • Dieta to dieta + sport 🙂 Akurat w przypadku tej diety nie ma mowy o męczeniu organizmu – przy takim jedzeniu organizm odżywa (właśnie tak jak piszesz, często i mało, i do tego jedzenie wysokiej jakości), a akurat ćwiczenia są nieodłączną częścią diety przyspieszjącej metabolizm.

  • asia r

    witam dziś na wadze od początku diety jest mniej o2,3 kg ,więc wynik jest dobry i zadawalający. dziś wstałam o 6.00 i chce mi się cieszyć ,na śniadanie zjadłam 1 szklankę kaszy jaglanej z cynamonem i stewią ,na przekąskę planuję gruszkę lub jabłko,na obiad zrobiłam sobie sałatkę z tuńczyka w sosie własnym z papryką ,oraz z sosem z ogórka z czostnkiem,octem balsamicznym,oraz mandarynka na deser,na przekąskę 3 mandarynki,na kolację indyk z kapustą .oczywiście 2 litry wody,rumianek.nie jest żle ,ale uczę się dbać o siebie.

    • Super, Asiu.
      Jeśli chodzi o obiad, to przypomina on fazę 2., dorzuć może pomidora, marchewkę, może pół szklanki ziaren. Pozdrawiam

  • Dziś ósmy dzień diety.
    Niestety moje wyniki wagowe są raczej mizerne. Schudłam tylko 0,6 kg. Co ciekawe w 5. dniu diety było -0,8 kg, ale dziś -0,6 kg.
    Przypomnę, że mam 54 lata, 156 cm wzrostu, waga sprzed diety 62,5 kg, a docelowa – 54-55 kg.

    Przestrzegałam diety i godzin posiłków skrupulatnie (jedyny wyjątek, to mniejsze porcje ziaren, gdyż nie jestem w stanie zjadać 1/2 szklanki płatków czy kasz na jeden raz, tylko 1/4), zalecanych ćwiczeń i ilości wody też. Jestem trochę przygaszona i smutna czytając o większych spadkach wagi, ale wiem, że z punktu widzenia fizjologicznego tygodniowy spadek wagi na poziomie 0,5 – 1 kg jest wynikiem prawidłowym i powinien być satysfakcjonujący.

    Moim problemem jest oczywiście brzuch, dlatego martwi mnie mała ilość ćwiczeń, ale skoro zdecydowałam się na tę dietę, to polemizować z autorką nie będę i stosuję się do jej wskazówek.

    Planowanie posiłków jest dla mnie przyjemnością i wreszcie wchodząc do sklepu wiem, ile czego mam kupić:) A w dużym zeszycie narysowałam sobie tabelki z podziałem na dni i rodzaje posiłków, zapisuję dzienny jadłospis i przepisy. Ten mój zeszyt, to taki blog, którego nie potrafię prowadzić w internecie (a szkoda, bo skrępowana jestem wpisywaniem się do cudzego). Tak po prawdzie, to pierwszy raz w życiu piszę u kogoś na blogu, nigdy tego nie robiłam i nie znam zasad. Nie wiem więc co wolno, a czego nie wolno w przestrzeni blogowej:) No, ale to mój problem, a nie Twój Ewa:)

    Dziękuję za życzliwość, pozdrawiam serdecznie,
    Isabela.

  • Marta-Sara

    Isabelo,
    autorka diety pisze, że czasami intensywniejsze spadki są od 2. lub 3. tygodnia, więc głowa do góry! Ważne, że spadek jest 🙂

    Jeżeli miałoby Cię to pocieszyć, to mnie po niedzieli też przybyło…, ale czuję, że będzie dobrze. W sobotę miałam już -0,15kg w stosunku do poprzedniego tygodnia.
    Dziś mam 15. dzień „nowej” diety – planuję przejść przez cały miesiąc diety po 4,5 miesiąca od początku całej diety (pierwsze 6 tygodni było idealnie wg 3 faz).

    Na brzuch może spróbujesz robić „brzuszki” z obciażeniem lub bez w fazie 2. – gdy ćwiczymy mięśnie, albo inne ćwiczenia na brzuch. Ćwiczenia kardio też są dobre,
    a jeżeli bardzo chcesz, to możesz ćwiczyć codziennie, ale wg faz – czy dobrze piszę, Ewo?

    • Marta-Sara,

      bardzo Ci dziękuję za słowa otuchy. Ja się nie poddaję, ale trochę dzisiaj jestem przybita. Liczyłam, że zgubię przynajmniej 1 kg.
      Postanowiłam jednak przejść cały cykl 28-dniowy i tak zrobię, bo nie zwykłam rezygnować z wytyczonego sobie celu. Jeśli nie schudnę tyle, ile zamierzam, to po prostu będę rozczarowana i zniechęcona do wszystkich diet świata.

      3/4 swojego życia byłam szczupła (a nawet chuda) i teraz nie mogę pogodzić się ze swoim wyglądem (brzuch przede wszystkim) i rozmiarem 40 (jeszcze 14 lat temu nosiłam w lecie rozmiar 34, a w zimie 36).
      Ta dieta jest dla mnie ostatnią deską ratunku!

      Pozdrawiam smutno…
      Isabela.

  • Potwierdzam, ćwiczyć zgodnie z fazami można codziennie. W 1 i 2 fazie można dać sobie niezły wycisk.
    Polecam też stosować dietę dłużej niż 28 dni, na moim przykładzie widzę, że dieta bdb działa stosowana dłuższy czas, zupełnie jakby metabolizm rozkręcał się coraz bardziej.

  • kysza

    Ewo, melduje spadek wagi – po pierwszym tygodniu jest mnie o przeszło 3 kg mniej. Dużo, ale też moja waga wyjsciowa jest niczego sobie. Poza tym myslę, że mój organizm po prostu przerzył szok i nie wiedzil jak zareagować na takie zmiany 🙂 W nastepnym tygodniu mysle, że już będzie spokojniej. Tak zreszta byłoby lepiej dla organizmu. Dziekuję za ogromna motywację, jaką jesteś dla mnie Ty i Twoj blog!

  • Marta-Sara

    Kysza – gratulacje!

    mnie tez po 1. tygdniu ubyło 3 kg – może to był „najświeższy tłuszcz” nie tak mocno zakonserwowany, a może odpuszczenie nagromadzonej wody, tego nie wiem. Ale sprawdzałam obwody i po 1. tygodniu też bardzo ładnie mi spadły.

    I tak sobie pomyślałam, że osoby 50+ może przez zakonserwowanie organizmu mają problemy z początkowym większym zrzuceniem. Po 1. miesiącu organizm jest juz na pewno odtruty z przykładowo azotynu sodu i wszystko zaczyna lepiej ubywać, choć nie jest to super tempo, jednak stałe spadki są.

    Kysza,
    Życzę dalszego powodzenia! Innym też 🙂

  • kysza

    Dziękuję za wsparcie i trwam dalej 🙂

  • HaniaBZ

    Wklejam zawczasu mój plan na fazę pierwszą
    Śniadanie – amarantus z 2 figami, pomidor (codziennie pomidor ale korzystam, że są jeszcze takie pyszne
    Przekąska przedpołudniowa – mango
    Obiad – zupa z kurczakiem zielonym groszkiem i kaszą jęczmienną
    Przekąska popołudniowa grapefruit
    Kolacja – soczewica z marchewką, pieczarkami i kasza gryczaną (chyba, że nie dostanę pieczarek to zmienię plany.

  • Dorota

    Mój (urodzinowy) jadłospis na dzień 8/28 faza I:
    Pobudka 9.00
    Śniadanie 9.30 – pół szklanki płatków owsianych, pół brzoskwini, ksylitol
    II śniadanie 13.00 – jabłko + zupa krem z dyni
    Obiad 16.00 – pół szklanki ugotowanego amarantusa, 120 g kurczaka z pieczarkami, cebulą i papryką (duszone na wodzie) + gotowany brokuł + 2 cienkie plastry ananasa
    Podwieczorek 18.00 – plaster ananasa + zupa krem z dyni
    Kolacja 20.30 – 120 g kurczaka + pół szklanki ugotowanego amarantusa + reszta zupy z dyni

    Woda 2,2 l i herbata ze skrzypu

    Nie poddałam się żadnej urodzinowej pokusie, ale waga znowu poszła do góry :/ muszę być cierpliwa. Myślisz Ewo, że za wiele zjadłam tej zupy z dyni i waga mi skacze do góry? Wolę zjeść ciepłą zupę i jabłko niż katować się znowu pomidorami, ogórkami itd. Już ich wystarczająco jem do sałatek.
    Jeszcze nie ma paniki, ale jak tak dalej pójdzie to w tym tygodniu „pochwalę” się powrotem do wagi wyjściowej…

    • Doroto, przede wszystkim wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i gratuluję, że nie ulegałaś pokusom 🙂 Menu jest OK, zupa też. Czasem waga idzie do góry w 3. fazie, ale potem znów spada, to się zdarza. Jesteś na tyle krótko na diecie, że naprawdę wszystko może się zdarzyć, także bądź dobrej myśli 🙂 Są osoby, które na tej diecie chudną od razu i są takie, które potrzebują trochę czasu, żeby rozkręcić metabolizm. Trzymam kciuki!

  • Dorota

    Dziękuję za życzenia 🙂 dla mnie to również jest powód do dumy, że na stole leżało urodzinowe ciacho a ja grzeczniutko 🙂 jestem w fazie I, bo zaczęłam w piątek – dziś przypada 9 dzień mojej diety. Waga ładnie spadła przez pierwszy tydzień a teraz zaczyna to wracać, ale dotrzymam do 28 dnia choćby nie wiem co. Dziękuję za słowa otuchy, pozdrawiam!

  • Monika

    Doroto wszystkiego najlepszego i gratulacje, że nie dałaś się pokusie 🙂
    U mnie dziś 1 dzień 1 fazy 2 tydz.
    faktycznie jakby lepiej się czuję, co mnie bardzo cieszy, Spadek -1,5 kg.
    Zagalopowałam się i zjadłam wczoraj na kolację brokuła :/ ale mam nadzieję, że nie wpłynie to jakoś na moją wagę.
    Też mam zamiar wytrzymać 28 dni i zobaczymy jaki będzie rezultat

    • Brokuł w 3. fazie to bardzo częsty błąd, Pomroy pisała nawet o tym kiedyś na swoim fan page’u 🙂 Nic się oczywiście nie stanie od jednorazowego brokuła.

  • Dorota

    Monika dziękuję za życzenia 🙂 ja Tobie również gratuluję pięknego spadku! ja mam dziś 2 dzień 2 fazy (również drugi tydzień diety). Waga na szczęście spadła, czyli u mnie to wyglądało tak: faza 1 tyję albo waga stoi, faza 2 chudnę, faza 3 tyję albo waga stoi. Zobaczymy jak będzie po całym tygodniu 🙂

    A tym brokułem to się absolutnie nie przejmuj, w przypadku pomyłki trzeba iść dalej i nie rozpamiętywać 🙂 myślałam, że napiszesz, że zjadłaś kebaba, ale brokuł to na zdrowie 🙂

    Pozdrawiam cieplutko!

  • Monika

    Dzięki dziewczyny, tak właśnie sobie pomyślałam, że to zdrowe warzywko, a jednorazowy wyskok też nie powinien zaszkodzić. Dzisiaj przed wstaniem z łóżka, tak mnie oświeciło 🙂
    Że kurczę borokuł?
    Dziś jem na obiad zupę/ raczej sos mi wyszedł/ pomidorowy z pęczakiem, bardzo smaczne danie, tylko jak zwykle przesadziłam z pieprzem 🙂

  • Monika

    Potrzebuje pilnie pomocy, czy na kolacje moge zjesc salatke z puszka tunczyka + dwa bialka? Bo chyba to i to to proteiny? I pytanie o oliwki ktora faza? Bo coś czuje ze bym sie znowu zagalopowala… kurcze nie radze sobie z kolacjami. Bo ich nie jadałam

  • Dorota

    Z tego co się orientuję to można łączyć białka, ale wtedy trzeba dać mniejszą ilość. Dwa białka i pół puszki tuńczyka moim zdaniem byłoby ok 🙂

    Oliwki w 3 fazie dopiero.

  • Monika

    Super dzięki, jednak zrezygnowałam z tych białek. I oliwek oczywiście też.
    Wczoraj wyczytałam w książce, żeby się zbytnio spadkiem wagi nie przejmować, trzeba zwracać uwagę na obwody w różnych miejscach.

  • Dorota

    Nie znoszę się mierzyć i nawet tego nie zrobiłam na początku diety, ale można poczuć różnicę, tzn. luźniejsze ubrania 😉

    • Monika

      A ja nie czuje po cichach, zeby bylo luzniej. Caly czas mam wielki brzuch 🙁

  • Dorota

    Też mam jeszcze wielki brzuch, ale już jest lepiej z nim 😀 także cierpliwości 🙂

    • Monika

      Oby! bo już naprawdę mam ochotę to piiiiiii 🙂 jestem chyba zbyt niecierpliwa.
      Poza tym dziś waga znowu 20 dkg w górę, więc się załamuję…ale wiem,wiem mamy nie zwracać uwagi na masę 🙂

      • Dorota

        Powiem Ci jak u mnie było dzień po dniu:
        Dzień 1. 68,6 kg
        Dzień 2. 68,6 kg
        Dzień 3. 68,7 kg
        Dzień 4. 67.8 kg
        Dzień 5. 67 kg
        Dzień 6. 66,9 kg
        Dzień 7. 66,9 kg
        Dzień 8. 67,1 kg
        Dzień 9. 67,5 kg (myślałam, że waga zaczyna wracać, ale…)
        Dzień 10. 67,4 kg
        Dzień 11. 66,6 kg
        Dzień 12. 66,3 kg
        Dzień 13. 66,3 kg

        U mnie tendencja jest taka: największe spadki w 2 fazie, najwięcej mi przybywa w 1 fazie a 3 faza to raczej zastój. Dzięki takiemu śledzeniu wiem, że tendencja spadkowa się utrzymuje (może nie spektakularna, ale to nie na tym polega, żeby schudnąć 10 kg w tydzień :))) prędzej czy później zejdę poniżej 60 kg co ostatnio wydarzyło się dawno temu w podstawówce kiedy miałam znaczną nadwagę 🙂 na początku tego roku po diecie przepisanej przez dietetyczkę (skrupulatne liczenie kalorii oraz gramów) i ostrych ćwiczeniach schudłam do 61,6 kg, zrobił się dłuugi zastój i rzuciłam to wszystko w diabły, bo ciągle doskwierał mi głód i nie miałam na nic siły. Z perspektywy tej książki wiem co się stało – wyczerpałam mój organizm ciężkimi ćwiczeniami i zabiłam metabolizm głodem. Więc teraz daję organizmowi czas, żeby odżył. Minęło prawie dwa tygodnie diety a ja nie zamierzam więcej panikować jak przybędzie mi pół kilograma, bo wiem, że to tylko chwilowe 🙂

        • Monika

          Super, dzięki, ja nie zapisuję sobie wagi, ale nie mogę zejść poniżej 60 kg. jak widzę na początku 6 to mnie coś trafia 🙂 z tego co mi się wydaje, będę mogła to potwierdzić jutro lub pojutrze, że mam tak jak Ty, że 1 faza – do góry, druga – spadek, 3- bez zmian. Ale w sumie u mnie to dopiero 10 dzień. Też potrzeba czasu by wrócił cały rozregulowany metabolizm do ładu.
          A jak u Ciebie z samopoczuciem? Bo u mnie bardzo się poprawiło, naprawdę, nie chciałam w to wierzyć, ale mam wiele więcej energii oraz zniknęło uczucie zmęczenia. Naprawdę czułam się jakbym była jak ja to nazywam ” bone less”

          • Dorota

            Moim marzeniem jest zobaczyć choćby 59,9 kg do końca cyklu 28-dniowego. Jeżeli będzie 62 czy 63 to też będzie świetnie i będę walczyć dalej aczkolwiek skrupulatnie przestrzegam tej diety i liczę na nagrodę he he 🙂
            Samopoczucie dużo lepsze, ale czekam jeszcze na większą poprawę. Zdarza się jeszcze czasem rozdrażnienie, ale ogólne samopoczucie dobre 🙂

        • To bardzo dobre podejście!

  • ancz75

    Witaj!
    Bardzo ciekawy ,pełen wyczerpujacych info blog!Gratulacje!
    Jutro zaczynam 2gi tydzien.
    Jednak dalej nie daje mi spokoju ilość porcji, chodzi mi głownie o kaszę owsianą,ryż brązowy i makaran z ryżu brązowego?
    Jesz na sniadanie pól szkl owsianki ale ta miara jest przed czy po ugotowaniu?
    tak samo z ryżem ,te pół szklanki???????
    Rzeczywiście w książce są nieścisłości….

  • Kasia

    Witam,

    Dzisiaj jest moj 8 dzien diety,czyli pierwszy dzien drugiego tygodnia.
    Rano zwazylam sie i….. jestem w szoku!

    Spadlo mi 3,5 kg!!!!! Nawet bedac na diecie Cambridge (dieta polegajaca na przyjmowaniu jedzenia z torebek – ok 500 kalorii dziennie) nie stracilam tyle.

    Zdaje sobie sprawe, ze pewnie waga nie bedzie leciala w takim tempie w dol, ale analizujac caly tydzien jestem naprawde w szoku ze tyle jedzac waga tak pieknie poleciala w dol!

    Ciesze sie bardzo ze moge sie z Wami tym podzielic.

    Pozdrawiam!

    • Dorota

      Piękny wynik Kasiu, gratuluję 🙂 a z jakiej wagi startujesz i do jakiej wagi dążysz? przy jakim wzroście? Pozdrawiam i powodzenia!

    • Gratuluję!

  • Kasia

    Dorota, nie naleze do standardowych kobietek. Mam 188 cm., wystartowalam z wagi 99,1, dzis waga pokazala 95,5 marze o 78-79 kg; mam 42.
    Pozdrawiam

    • Dorota

      Zatem trzymam mocno kciuki za spełnienie marzeń czyli 78-79 kg na wadze, pozdrawiam 🙂

    • dziadosek

      Hej, Kasiu!
      I jak Ci idzie? ja mam dokładnie taki cel, jak Ty. Tyle tylko,że wzrost dużo niższy 172cm.

  • Kasia

    42 lata

  • Agnieszka

    zamiast owsianki – ryż z truskawkami, cudności, 🙂 nawet jeżeli muszę to zjeść trochę po 7.00.
    Mam problem ze śniadaniem, bo do 30 minut po przebudzeniu. Wstaję o 6.50, bo wyprawiam dziecko do szkoły, zażywam hormon na tarczycę i mogę zjeść coś dopiero za pół godziny od przyjęcia leku. Po 15 minutach mogłabym iść znowu spać jeszcze na godzinkę ale muszę poczekać 15 minut aby zjeść śniadanie (o tej porze to jakaś masakra dla mnie) więc już po spaniu. I przez to poranne śniadanie kiedy de facto jeszcze nie wstaję na dobre, potem muszę się gimnastykować z godzinami posiłków, bo obiad powinnam jeść w drodze z pracy do domu 🙂

  • Monika

    A może spróbuj zamienić śniadanie z przekąską? Ja tak robię od początku diety.

  • Marta-Sara

    Agnieszka,
    wydaje mi się, że jeżeli nie śpisz tylko 15 minut (tak zrozumiałam) i nie chce Ci się jeść, to chyba możesz śmiało iść spać z powrotem i dopiero po właściwym wstaniu jeść śniadanie

    • Agnieszka

      no właśnie, mogę zjeść dopiero po „właściwym” wstaniu czy mój organizm uzna to za paskudny występek i karze mnie brakiem postępów w odchudzaniu?

  • Nie sądzę, żeby tak się stało skoro kładziesz się z powrotem spać. A dodatkowo dochodzi tabletka, która już całkiem przesądza sprawę.

  • Marzena

    Ja też biorę tabletki na tarczycę bo mam całą wyciętą. By po wstaniu nie czekać te 30 minut od zażycia tabletki biorę ją tak o 4 w nocy jak się przebudzę. I po problemie:) Dodam, że wyniki TSH mam bez zmian.

  • Kasia_N

    Witam, moja waga po tygodniu 60,30 kg wiec w efekcie -1,70 kg. Niezle jak na platanie skladnikow z roznych faz i grzeszne walentynkowe sushi… No ale idealow nie ma a ze ‚zepsulam’ jeden posilek na 35… Wazne ze chce brnac w to dalej. Bol glowy po odstawieniu kawy ustapil. Budze sie i funkcjonuje do wieczora bez problemow. Dieta okazala sie byc bardzo spojna z moja filozofia zyciowa. Pokus nie brakuje ale radosc kiedy na drugi dzien moge powiedziec ze sie im oparlam (np Tlusty Czwartek)- bezcenna 🙂

  • Szara

    Po pierwszym tygodniu u mnie nie ma szału 🙂 tylko 0,7 kg, ale u mojego męża 2,5 kg mniej (pocieszam się, że on ma więcej do zrzucenia hehehe). Nie byliśmy głodni (no może tylko w fazie 1). Ja znacznie lepiej się czuję, a i mężu jakoś bez kawy daje radę, choć cały czas uparcie twierdzi, że po 28 dniach do niej wróci. Jedynym problemem są u nas wzdęcia po owocach (zwykle nie jadamy ich po posiłku i w tym tygodniu na pewno zmienię czas ich spożywania). Obydwoje mamy też lekki problem z zaparciami. Ale tendencja spadkowa jest i mój luby jest bardzo zadowolony z diety 🙂

    • Cieszę się 🙂

    • Turja

      Hej. Ja bardzo tutaj kibicuje, bo ja tez podj€am wyzwanie z mezem, a wiadomo, mezczyzni rzadko sie przejmuja kilogramami 🙂 Te problemy o ktorych piszesz sa typowe i chyba kazdy przez to musi przejsc. Przyszlo, minie 😛 Ja sobie troche pomagalam herbatkami z apteki typu figura i inne lzejsze 🙂 Powodzenia !

  • margo

    A U MNIE NIE MA SZALU PO DRUGIM TYGODNIU TYLKO -0,300KG ,ALE CZUJE SIE SWIETNIE ! JA NIE OCZEKUJE WIELKICH CYFR ,JESTEM SZCZESLIWA ZE WOGLE CHUDNE ,BO OD 4 LAT ZADNA DIETA NA MNIE NIE DZIALALA!!!!!!!!!!!!! MOZE PO CALYM CYKLU BEDZIE LEPIEJ I CIESZE SIE ZE TRAFILAM NA TA DIETE !

  • reylla

    Hej dziewczyny! Dzis mija 4 mc diety. Na wadze 19 kg mniej. Jeszcze 12 kg i bedzie ok:) Choc juz jestem happy:)

    • Super wynik! Gratuluję

      • reylla

        Dziekuje….a szczegolnie za te strone….wielka pomoc i skarbnica wiedzy! Nie doczytalam tylko , czy dla lepszego efektu lepiej robic sobie przerwe w diecie…choc mam jakis wewnetrzny opor przed takim dzialaniem….chyba sie uzaleznilam od tej diety:) Przede mna jescze 3-4mc diety , bo waga spada teraz wolniej.

        • Jeśli nie czujesz się dobrze z pomysłem przerwy w diecie, to może tego nie rób. Może stać się tak, że wypadaniesz z rytmu i ciężko będzie wrócić. Przerwa w diecie lepiej się sprawdza, gdy odczuwamy zmęczenie dietą i chcemy trochę od niej odpocząć.

    • Dorota

      Pięknie! Moje gratulacje 🙂

  • marmurko

    Pomroy w książce pisze, że jeśli masz taką potrzebę, kontynuuj dietę bez przerwy. Nie ma żadnych przeciwwskazań.:))

  • reylla

    OK to nie robię przerwy. Powiem wam, że jedyne co mi się nie zgadza w tej diecie to to , że w 3 fazie brzuch miał stawać się bardziej płaski…..od tej ilości jedzenia ( jadam największe porcje) mój brzuch wygląda notorycznie jak w 3 mc ciąży, chyba że go wciągnę:p Myślę, że jak zostanie mi 10 kg do zrzucenia zmniejszę porcje. Marzę o mniejszych porcjach:p Pierwsza faza -lunch- mnie dobija od kiedy się zorientowałam, że muszę jeszcze zjeść owoc. Mój lunch na dziś: 180 g polędwiczki wieprzowej,1 i 1/2 szklanki kamutu gotowanego, pieczarki i brokuł i 5 mandarynek!!! Niestety w tej fazie bywam głodna, ale po owocowych przekąskach….3 h to za długo na samym owocu. Chyba mogę dodać warzywo? Pozdrawiam….

  • Magda K.

    Huuuraa!! 🙂 Dziś odważyłam się wejść na wagę 😀 I zobaczyłam 2,5 kg mniej!! szok, wstrząs, radość, niedowierzanie. W końcu mnóstwo się naczytałam, że w pierwszym okresie diet organizm traci wodę – ale co tu ma tracić jak piję jej hektolitry??Akwarium już mam w żołądku. Poza tym nie ograniczam jedzenia, niektóre posiłki to prawie że dopycham na siłę ;), więc to tez nie z głodu. Czyli trzeba się do tego uczciwie przyznać…: schudłam !! 😀 Już się martwię o kolejne etapy, ale to marudzenie zostawię sobie na potem 😉