Inspiracje dla fazy 4. diety przyspieszającej metabolizm (1)

Close up of yogurt in glass jar topped with cut persimmon and blueberriesCo jeść po zakończeniu diety przyspieszającej metabolizm, żeby trwale utrzymać świeżo osiągniętą wagę? Wszystkie produkty dozwolone w 3 fazach diety, w dowolnych konfiguracjach. To tzw. 4. faza diety przyspieszającej metabolizm.

Na życzenie czytelniczek bloga zakładam nową sekcję „Po diecie”, która jest widoczna na pasku na górze, a także na liście kategorii w menu bocznym i dolnym.

Ponieważ sama nie doszłam jeszcze do etapu fazy 4., nie będę jeszcze gotować wiodących mnie na pokuszenie potraw z tej fazy, ale będę zamieszczać pomysły, bo tych mam zebranych sporo. Zaczynam więc nowy cykl inspiracji dla 4. fazy diety.

 

  • Jogurt grecki.

Niby nabiał niewskazany, ale akurat jogurt grecki jest polecany przez H. Pomroy. Sama je go trzy razy w tygodniu wraz z rodziną (pisze o tym w książce), co chyba najlepiej świadczy o tym, że można go stosować w 4. fazie. Pyszny będzie grecki jogurt z owocami, np. z mango, jabłkiem, kiwi itd. Można dorzucić do takiego dania garść orzechów czy płatków owsianych. W wersji na słono możemy dodać wyciśnięty ząbek czosnku, trochę soli morskiej i otrzymamy świetny dip do maczania warzyw, np. marchewki, selera naciowego, gotowanych brokułów czy kalafiora.

  • Jaja na śniadanie.

Nie ma już ograniczeń co do ilości, można zjeść 2-3 sztuki na śniadanie. W formie jajecznicy albo omletu np. z pieczarkami, wędliną bez azotanów i pomidorem. Albo na słodko z duszonym jabłkiem i cynamonem. Do słodkiej wersji możemy dodać trochę mleka kokosowego lub migdałowego. Świetna jest też frittata – fajny przepis znalazłam tutaj z tą adnotacją, że zamiast masła smażmy na jakimś zdrowym oleju. Zamiast smażenia pod przykryciem można pod koniec wstawić frittatę pod grill w piekarniku (musi być na patelni przystosowanej do pieczenia), wówczas lekko urośnie i przyrumieni się. Ja najczęściej robiłam to danie tylko z cebulą i papryką, i też było pyszne. Frittata będzie też idealna na obiad np.  z miską sałaty z sosem winegret.

  • Chleb.

Tutaj jest pewien problem, bo Pomroy dopuszcza wyłącznie chleb ze skiełkowanego ziarna, czyli esseński. Ja jednak myślę, że dobrym wyborem w 4. fazie będzie także chleb razowy o dobrym składzie (bez dodatku słodu, miodu, chemii, itd.). Wiele chlebów udaje zdrowe i razowe, dlatego trzeba czytać etykietki. Ze swej strony mogę polecić sprawdzone przeze mnie: 1) chleb żytni marki Carrefour, 2) chleb żytni Mestermacher dostępny dość powszechnie, np. w Tesco. Jedzenie chleba polecam przede wszystkim na śniadanie. Wieczorem jednak lepiej zjeść coś, co ma niższe IG. W 4. fazie kanapka może być z jajkiem na twardo, wędliną bez azotanów, tuńczykiem z puszki + oczywiście warzywa. Zamiast masła – np. musztarda lub humus, na to listek sałaty.

  • Curry z kurczaka i mango, z mlekiem kokosowym

Takie połączenie nie było dozwolone na diecie, ale teraz jak najbardziej. Polecam ten przepis, wielokrotnie przeze mnie wypróbowany. Żywcem nadaje się dla fazy 4., z jednym tylko zastrzeżeniem – ryż powinien być brązowy lub dziki.

Zapraszam do zapisania się do newslettera,  w którym przesyłam ciekawe materiały niepublikowane na blogu.

Dołącz do zamkniętej grupy na Facebooku Szybki metabolizm – wiedza i wsparcie.

Zapraszam także do mojego blogowego sklepiku m.in. z jadłospisami w wersji full wypas i e-kursem „Dieta dla początkujących”.





Posted in:
About the Author

Ewa - SzybkaPrzemiana.pl

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 3 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm.

  • Riverina

    Ewo, dzięki za inspiracje. Rzeczywiście faza 4 moze być pyszna i dość wygodna. Jest to jednak jedzenie bardzo odległe od naszej polskiej typowej kuchni. Ja na co dzień mieszkam sama, więc mogę jeść, co chcę, ale jak Wy gotujecie dla rodziny? Np moja rodzina uwielbia ziemniaki, placki, pierogi, smażone i duszone mięsa, pieczony drób. Surówki, zupy ze smietaną. Idą święta, co z żurkiem, białą kiełbasą,pasztetami, paschą? Dobrze, ze chociaż jajka mozna…. :)Trudno sobie wyobrazić, ze im bedę robiła co innego, a sobie co innego. Wspólne zostają sałatki, hummus, te jajka, może jakieś dania warzywne. Ryba w galarecie, po grecku, moze łosoś pieczony – takie pomysły do „pogodzenia” na szybko.

  • Agnieszka

    Ja juz od dłuższego czasu gotuje „osobno”. Z mężem dziele się owsianka, z synem kurczakiem curry z mleczkiem kokosowym 😉 jeszcze mąż je hummus a córka wyjada mi masło migdalowe. Ale zeby wszyscy jedli to co ja to nie… Jemu wspólnie, ale najczęściej różnie.

    A co do diety „po diecie”. Spedzilam weekend wyjazdowo, i jadlam trzy posiłki „nie dietetyczne”, choć wybieralam z bogatego bufetu i staralam się zjeść w miarę zgodnie z zasadami. Po weekendzie było więcej o 1,2kg!!!! To jest naprawdę przerażające.. O jakiej szybkiej przemianie my mówimy 🙁 ech…
    Na razie ciagnę dalej dietę trojfazową, bo nie chcę zaprzepaścić moich 60kg!

  • Riverina

    No niestety, ja przeszłam dietę w lutym i właściwie, mimo pogróżek ,że mam już dosc, II fazy i rzucam dietę, ciągle odżywiam się trójfazowo, bo każde złamanie zasad – to od razu waga w górę. Powrót- spadek, ale nic już mi w dół nie zeszło poza tym, co po pierwszym miesiącu. Waga stoi jak zaklęta. Ze smutkiem zgadzam się z Tobą, że o żadnej poprawie metabolizmu nie ma co mówić, przynajmniej po tak krótkim czasie.

  • Jeśli wierzyć w to, co pisze Pomroy – przemianę materii da się podkręcić, tylko wymaga to czasu dłuższego niż 28 dni. Zobaczymy – będę testować na sobie. Niedługo zrobię przerwę ze względu na liczne wyjazdy i będę jakieś 3 tygodnie na fazie 4., a potem wracam do diety.
    Jeśli chodzi o gotowanie – to u mnie część dań jest wspólna, a część nie. Dzieci chcą ziemniaki (nauczyły się w przedszkolu), więc im gotuję. Ja i mąż wolimy ryż, ostatnio przygotowuję brązowy. Jeśli chodzi o surówki, można część zrobić ze śmietaną, a część z oliwą. Podobnie mięso – dla rodziny możesz panierować, a dla siebie usmażyć soute. Da się to pogodzić, ja już od dawna tak kombinuję.

  • zielonygroszek

    dawno mnie nie bylo, zreszta nie bylo sie czym chwalic…wpadlam w wir jedzenia pwoiedzmy byle czego (mam na mysli biale pieczywo, niestety slodycze, nie pije wody, pije kawe…) zupelnie jakbym po diecie byla spuszczona ze smyczy 🙁 dzis sie ogarnelam i staram sie wrocic na dobre tory, jednak nawet nie czytalam postu Ewy jak sie zywic w fazie 4. Po swietach znow chce zrobic 28 dni, lecz zamiast np chleba essenskiego bede kupowac razowy slonecznikowy (i tak na diecie jadlam malo chleba). Waga w zasadzie jest taka sama, a jadlam na prawde niezbyt fajnie, dzis zobaczylam rano o 0.3 kg wiecej i cos mnie tknelo, ze jak nadal nie bede sie pilnowac to moze wsyztsko szybko wrocic. A bez sensu zaprzepascic to, co juz osiagnelam. Mam takze zamiar wrocic do jkichs cwiczen, na poczatek 2-3 razy w tyg bo i tak sporo roboty mam w ogrodzie, wiec ruch jest.

    Ja przestawilam meza na dieteyczne jedzenie, ja jemu gotuje w zasadzie to co sobie i schudł juz ok 3 kg. dzieci jedzą w przedszkolu, w domu dostaja po powrocie jogurt, owoce i kolacje. Jak mam zupe, to gotuje takie jakie lubią- rosół, brokułowa, pomidorowa- zabeilac mozna juz na talerzu i wlasnie jogurtem zamiast smietany. Smażone jemy rzadko, a jak juz to mam dobra petelnie i smaze na odrobinie tluszczu i dolewam wody lub rosołu. Uzywam oleju kokosowego zazwyczaj. Da się wszytsko pogodzić, trzeba sie tylko troszkę bardziej napracowac

    • Zielony Groszek, Tobie najwyraźniej udało się podkręcić metabolizm skoro po takich szaleństwach masz tylko 0,3 na plusie 🙂

    • ida

      Zielony groszku pocieszyłaś mnie 😉
      bo przyznam, że trochę się podłamałam, że miesiąc wyrzeczeń w ogóle nie działa i mimo, że wciąż jadłam sporo warzyw i nie rzuciłam się ani na tłuste mięso, ani na biały chleb, ani na kawę, ani na kupne słodycze czy kremówki, to w tydzień waga skoczyła mi o 90 dag!
      I aż depresja mnie dopadła, bo 1 kg w tydzień, to… bardzo dużo. Aż miałam ochotę kupić sobie ciacho na pocieszenie 😛 ale się bałam efektu po 😉

      Dziś waga troszkę spadła i jest tylko 40 dag więcej od zakończenia diety. Co chyba jest dowodem na to, że daktyle są zdrowe i nie tuczą ;-D wczoraj koleżanka do pracy przywiozła i całkiem nie mało ich zjadłam i o dziwo zadziałały mniej rujnująco niż sushi 😛

      Ewo a co do frytek, to ostatnio odkryłam frytki z selera 😉 pieczone oczywiście w piekarniku z dodatkiem soli i curry lub słodkiej papryki. Może dzieciom posmakują? ;-D

  • Zielonygroszek

    Ja tez robiłam frytki z selera-dawałam duzo przypraw. Faktycznie dobre, ale dzieciom (przynajmniej moim) raczej nie beda smakować…za bardzo sie przyzwyczaiły chyba do tych standardowych :/

    • Moje jedzą frytki tylko na wakacjach, na codzień puree ziemniaczane. A frytkami z selera sama bym nie pogardziła 🙂

  • Mago

    Na zakończenie 28 dniowej diety Pomroy w fazie 3 przytyłam 0,9 dag-zastanawiające prawda? Teraz jestem 4 dzień w 4 fazie. Wybrałam opcję: pn 1 faza, wt 2 faza, śr 3 faza. Do soboty ciągnę 4 fazę, a w niedzielę i poniedziałek mam święta i jem świąteczne jedzenie. Ciekawe ile przytyję? Po świętach wracam do 4 fazy. Jeśli się okaże, że waga nie spada wracam do diety 3-fazowej. Mam zamiar przyłożyć się do ćwiczeń. Dotychczas albo bolała mnie głowa albo kręgosłup. W ciągu ostatnich 2 tygodni nie ćwiczyłam ani razu bo miałam postrzał i łykałam środki przeciwbólowe.
    Jeśli chodzi o gotowanie to rodzinie gotuję tradycyjnie, a 2 razy w tygodniu mężowi obiad wegetariański w ramach odchudzania. Także czasami mam 3 różne posiłki do przygotowania. Do zabielania zup zamiast mąki pszennej stosuję mąkę ze zmielonej kaszy jaglanej – domownicy jeszcze się nie zorientowali więc smakuje chyba normalnie.

  • Riverina

    A ja w Wielki Piątek ogłaszam cud! po 6 tygodniach zastoju waga spadła mi kolejny kg- czyli razem ponad 6 kg. Ogłaszam to dziś, bo w poniedziałek to pewnie będzie tylko wspomnienie. I nie dlatego, ze zamierzam się obżerać, absolutnie- po prostu każde odejście od diety Pomroy skutkowało podniesieniem wagi, a tu proszę- niespodzianka. Pewnie waga spadałaby dalej, gdyby nie Swięta i wyjazd na urlop od razu po. Ale nabrałam otuchy, ze i u mnie spadek jest jeszcze możliwy. Jak wrócę z urlopu- wracam do diety.

  • ida

    Mango u mnie też taki „cud” nastąpił w ostatnie 2 dni z 28, ze dokładnie 90 dag było więcej.
    Znaczy… nie było to efektem terapii miodem z cynamonem ;-D jak mnie się wydawało.

    Riverina, gratuluje! A na święta przygotuj może majonez domowy i jakieś chudsze mięso i może dramatu nie będzie? Ewa jakby wyczytała w moich myślach, że majonez sama sobie ukręcę i przepis gotowy podrzuciła 😉 Dzięki Ewo!

    A korzystając z okazji życzę wszystkim wesołych i smacznych świąt bez stresu o skutki jakie mogą nam przynieść. Bo przecież to stres nas tak tuczy 😛

    • Riverina, gratuluję 🙂 Podam niedługo (do 2 tyg.) dodatkowe sposoby Pomroy, jak ruszyć wagę, która się zatrzymała.
      Ida oraz pozostałe dziewczyny – wszystkkiego najlepszego z okazji nadchodzących Świąt 🙂