Monotonia na diecie – czy mogę jeść w kółko to samo?

Czasem dostaję pytanie – czy można na diecie przyspieszającej metabolizm stosować wciąż ten sam jadłospis?

Jak najbardziej można, ale dotyczy to przede wszystkim osób, które sprawnie chudną. Jeśli masz stałe postępy w chudnięciu, jedz to, co do tej pory i niczym się nie przejmuj. Jest to bardzo wygodne, bo można przygotować sporo jedzenia na zapas, zamrozić je w pojedynczych porcjach i potem tylko sięgać do zamrażalnika. (Jednak gdy poczujesz, że powoli zaczynasz mieć dość swoich ulubionych dań, czym prędzej przerzuć się na coś innego, żeby nie dopuścić do tego, że zniechęcisz się do diety jako takiej).

monotonia-dieta-metabolizm1

A co jeśli Twoja waga stoi w miejscu bądź spada bardzo niemrawo? Wtedy koniecznie pomyśl nad urozmaiceniem swojego menu. Nie musi to być co tydzień inne menu, wystarczy, że będziesz jeść te same posiłki w 1. i 3. tygodniu diety, a inne w 2. i 4. tygodniu. Czyli powinieneś mieć dwa tygodniowe jadłospisy stosowane na przemian.

A  jeśli to także nie daje rezultatu? Wówczas trzeba pomyśleć nad bardziej radykalnymi zmianami – szczegółowe wskazówki na ten temat można znaleźć we wpisie Waga stoi w miejscu – co robić? I coś, co zawsze działa – więcej warzyw, w tym alkalizujących. 

Ja osobiście mam skłonność do wpadania w rutynę śniadaniową – w 1. i 3. fazie sięgam najczęściej po płatki owsiane z owocami, w fazie 2. po wędzonego łososia, bo tak jest po prostu najwygodniej. Jednak zawsze nadchodzi moment, kiedy czuję, że zaczynam mieć dość. Wtedy mobilizuję się i np. gotuję dzień wcześniej kaszę jaglaną lub owsianą, albo zamiast jabłka dodaję do owsianki mrożone jagody czy truskawki. Trochę gorzej z 2. fazą, bo wybór jest ograniczony, ale wtedy można zrobić np. omlet z pieczarkami i szpinakiem zamiast nieśmiertelnego łososia. Staram się nie dopuścić do tego, żeby znudziły mi się dania diety i jeśli by to nastąpiło, to byłby to skutek tylko i wyłącznie mojego lenistwa, bo dieta oferuje naprawdę wiele rozmaitych smaków i potraw. Przy odrobinie dobrej woli nawet w 2. fazie można coś pokombinować. Z kolei obiady staram się robić wciąż inne – tu nie lubię monotonii.

Paradoksalnie, odkąd stosuję dietę przyspieszającą metabolizm (kiedyś stale, teraz okresowo), moje codzienne menu bardzo się urozmaiciło dzięki fazowości diety – co chwila je się coś innego, ale także dzięki temu, że wprowadziłam do swojej kuchni nowe składniki, np. kaszę owsianą, słodkie ziemniaki, dynię. Prawda jest też taka, że dopiero dzięki diecie zaczęłam jeść owoce czy ryż, które wcześniej były dla mnie może nie tyle uosobieniem zła, co wywoływały lęk, co do konsekwencji (tak, tak, sama sobie zrobiłam bezwęglowodanowe pranie mózgu). Mądrzejsza o te doświadczenia zachęcam do tego, żeby – przełamując stereotypy na temat przebywania na diecie – próbować wciąż nowych produktów i składników.

A jak wygląda to u Was – macie swoje ulubione dania diety czy też lubicie eksperymentować?

Zapraszam do zapisania się do newslettera,  w którym przesyłam ciekawe materiały niepublikowane na blogu.

Dołącz do zamkniętej grupy na Facebooku Szybki metabolizm – wiedza i wsparcie.

Zapraszam także do mojego blogowego sklepiku m.in. z jadłospisami w wersji full wypas i e-kursem „Dieta dla początkujących”.

Posted in:
About the Author

Ewa - SzybkaPrzemiana.pl

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 3 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm.

  • Ewa Lubryczyńska

    Witam, mam na imię Ewa, jestem na diecie 8 tydzień i niestety bardzo źle się na niej czuję,Jestem ciągle osłabiona, nie mam energii do ćwiczeń,chociaż mimo to mobilizuję się i regularnie ćwiczę, bo jestem do tego przyzwyczajona. Mam bardzo niskie ciśnienie i zawsze miałam, a teraz bez kawy jest tragicznie.Po tym czasie udało mi się zrzucić zaledwie 3 kg. Mam też napady na słodycze i niezdrowe jedzenie. Nie wiem dlaczego tak jest, zawsze odżywiałam się zdrowo, na dietach redukcyjnych czułam się lepiej, cóż z tego ,jak prędzej czy później waga wracała. Nadmieniam, ze nie jestem gruba , przy wzroście 173 cm ważę 67 kg, a chciałabym jeszcze chociaż 4 kg schudnąć. Czy ktoś miał też takie objawy, co można zrobić, aby wytrwać na tej diecie, bo powoli tracę motywację i chęci? Mam 47 lat, nie wiem,czy to istotne. Ewa

    • Ewo, 3 kg w 8 dni? To przecież rewelacyjny wynik, tym bardziej, że Twoja waga jest w normie. Trudno powiedzieć, dlaczego tak zareagowałaś na tę dietę, każdy organizm jest inny. Może pora roku ma wpływ, początek marca to czas, gdy jesteśmy najbardziej osłabieni po kilku zimnych miesiącach, braku słońca, dlatego wtedy też najczęściej przypada u nas epidemia grypy.
      8 dni to jeszcze bardzo krótko, żeby oceniać, czy dieta jest dla Ciebie czy też nie (choć niewątpliwie na Ciebie działa), proponuję wytrwaj cykl 28 dni, zobacz, co się będzie działo i zadecyduj, co dalej. Bierz też witaminę D, o ile jej nie przyjmujesz. Powodzenia.

    • Sebastian Pachla

      Przepraszam, że wtrącę. Wydaje mi się, że porcje są za małe.

  • Agnieszka

    Cześć Ewo a co sądzisz o diecie niełączenia? myślisz że jest się w stanie połączyć dietę niełączenia z zasadami diety przyśpieszającej metabolizm?

    • Chodzi o niełącznie białek i węglowodanów? W 2. fazie nie grozi 😉 W 3. też się da: do śniadania nie dodawać białka, a do kolacji ziaren. W 1. fazie są tylko 2 posiłki, które to łączą (obiad i kolacja), więc okazuje się, że DPM jest w sporym stopniu dietą niełączenia.

  • Riverina

    Moim zdaniem ta dieta jest raczej dość urozmaicona, moze meczyć jedynie przestrzeganie faz. Najbardziej monotonną dietą jest na pewno kopenhaska, ale ona nie nadaje się do normalnego codziennego użytku, więc ją pomijam. Przez 2 miesiące byłąm na diecie eliminacyjnej ( protokół autoimmunologiczny) właściwie wszystkiego. To dopiero było monotonne.Z tego okresu pozostało mi zamiłowanie do rosołu ( bulionu na kosciach, który moze opiszę w innym miejscu), zawsze obecnego w mojej kuchni i jako posiłek, i jako baza do wszystkiego. Teraz jestem na ustalonej przez dietetyczkę diecie, która jest bardzo podobna do 4 fazy ” przyśpieszjącej metabolizm”. Nic mi nie przyśpiesza, ale uważam, że jem jak królowa! A jak sobie policzyłam, to właściwie jem w kółko z 10 potraw. Dietetyczka twierdzi, ze wszysko jest w porządku, bo posiłki zawierają wszystko, co potrzeba. Więc myślę, ze pojęcie monotonii jest bardzo względne i właściwie wynika tylko z tego, ze nie mamy poprzednich ulubionych potraw.