Przepisy i pomysły czytelniczek bloga

Na specjalne życzenie czytelniczek bloga zakładam specjalne miejsce do zapisywania Waszych pomysłów na dania diety przyspiszającej metabolizm. Proszę wpisujcie je w komentarzach.

Link do niniejszego wpisu, który mam nadzieję wkrótce zapełni się Waszymi komentarzami będzie stale widoczny w zakładce Zanim zaczniesz (nad Przepisami). 

Woman cooking with fun. Kitchen.

Na początek dwa przepisy znalezionych w dotychczasowch komentarzach. Proszę wpiszcie tutaj także wasze dotychczasowe propozycje.

Karminadle
Autor: Anka
Wszystkie fazy

Podzielę się pomysłem na karminadle w sosie musztardowym, które dzisiaj zrobiłam, trochę na motywach tego burgera.

1. Na patelni przysmażyłam bez tłuszczu drobno posiekaną czerwoną cebulę z dwoma rozgniecionymi ząbkami czosnku. Kiedy lekko zbrązowiała, dodałam drobno posiekaną czerwoną paprykę.
2. Kiedy się dobrze podsmażyło, wrzuciłam do miski. Do tego dodałam sól morską, trochę słodkiej papryki, trochę ostrej papryki, oregano i pieprz.
3. Zmieliłam chudą wołowinę i wrzuciłam do miski.
4. Dodałam trochę musztardy i białko.
5. Wszystko bardzo dokładnie wymiesiłam, żeby masa była w miarę gładka.
6. W żaroodpornym naczyniu posmarowałam dno warstwą musztardy.
7. Na musztardzie ułożyłam karminadle ukulane z masy mięsnej.
8. Przykryłam całość folią i do piekarnika.
9. Po godzince mięsko było miękkie, a sok, który się wydzielił, pomieszał się z musztardą tworząc przepyszny sos.
10. Podałam z przysmażoną bez tłuszczu kiszoną kapustą (która wcześniej była ugotowana w bulionie i służyła mi wczoraj jako kapuśniak:))

Rodzina pożarła w oka mgnieniu i jeszcze się dziwili, od kiedy nie jestem na diecie;)

Bezy z ksylitolem
Autorka: Magda
Faza nr 3

Coś dla tych, którzy mogą jeść białko ale nie jedzą cukru i skrobi. Przyznajcie się, kto z Was robi piecze bezy z ksylitolem?
Jakie macie doświadczenia? Moje pierwsze podejście było kompletnie nieudane. Wszystkie moje „kuchenne przyjaciółki” pieką bezy, albo jeszcze gorzej – Pavlovą i nie mogą się nachwalić smakiem i urodą tychże. Musiałam spróbować!
Niestety. Bezy bez cukru (i skrobi) były dziwne: ażurowe o niezbyt atrakcyjnej, proszkowatej konsysytencji… Drugie podejście – zwycięstwo!
Co prawda nie pamiętam już jak smakuje oryginalna, bielusieńka cukrowa beza, więc nie wypowiem się w temacie podobieństwa do pierwowzoru 😉
Jeśli macie ochotę na bezę bez cukru, uzbrójcie się w sprzęt porządnie miksujący a następnie w …. cierpliwość. Moje bezy suszyły się 5 godzin i nadal wydawały mi się mokre. W końcu poddałam się i zostawiłam je na tacy na noc. Rano były genialne! Chrupiące, kruchutkie i smaczne.
Bezy ksylitolowe są „chłodne” w smaku. Nie można ich zjeść zbyt dużo, co uważam za ich wielką zaletę. Próbujemy? 🙂

Składniki:
5 białek (jaj kurzych)
150g ksylitolu
szczypta soli
tłuszcz kokosowy

Wykonanie:
Zmiel ksylitol na puder. Dodaj białko i miksuj urządzeniem do ubijania białek aż do uzyskania BARDZO GĘSTEJ, WRĘCZ TWARDEJ BIAŁEJ MASY, nie odrywającej się od ścianek naczynia niczym gęsta wapniowa zaprawa. 😉 😉 😉
Przygotuj papier do pieczenia, natłuść go niewielką ilością oleju kokosowego, i kładź delikatnie łyżeczką niewielkie beziki.

Włóż do piekarnika i piecz ok 45 minut w temperaturze 130 stopni (termoobieg). Następnie zmniejsz temperaturę do 80 stopni i susz bezy… aż do skutku. Bezy będą miały beżowy odcień. Gotowe! Smacznego! 🙂

Zapraszam do zapisania się do newslettera,  w którym przesyłam ciekawe materiały niepublikowane na blogu.

Dołącz do zamkniętej grupy na Facebooku Szybki metabolizm – wiedza i wsparcie.

Zapraszam także do mojego blogowego sklepiku m.in. z jadłospisami w wersji full wypas i e-kursem „Dieta dla początkujących”.




Posted in:
About the Author

Ewa - SzybkaPrzemiana.pl

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 3 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm.

  • Wiśka:)

    Ciasto marchewkowe
    Faza 3

    Dla łasuchów :)) i nie tylko.
    Przepis jest z tej strony z moimi małymi zmianami- http://vitalia.pl/przepisy/27952/Ciasto-marchewkowe-dietetyczne.html

    400g marchewki drobno startej
    130g płatków owsianych zmielonych na mąkę ( blender, młynek do kawy )
    4 jajka
    2 łyżki oliwy ( z pestek winogron lub kokosowy )
    2 łyżki miodu ( zastąpiłam ksylitolem 1,5 łyżki)
    1 łyżeczka proszku do pieczenia ( eko z kamieniem winnym )
    1 łyżeczka cynamonu
    szczypta imbiru ( zastąpiłam skórką i sokiem z cytryny )
    szczypta soli
    50g orzechów ( w oryginale są też suszone owoce zabronione w diecie )

    Zmielone płatki wymieszać z ksylitolem, proszkiem do pieczenia, cynamonem i imbirem.
    Białka oddzielić od żółtek i ubić na pianę ze szczyptą soli.
    Marchewkę wymieszać z żółtkami dodać oliwę oraz suche składniki, na koniec dodać pianę z białek.
    Masę przełożyć do tortownicy 18cm, piec w temperaturze 180 C, 50-60min.

    Opcja dla męża- nie na diecie :)))
    W przepisie jest masa z serka waniliowego. Ja zrobiłam taki niby sos/krem z jogurtu greckiego:
    200 ml jogurtu ( odcedzić z wody – wyłożyć sitko gazą i zostawić na kilka godzin )
    ksylitol lub stewia do smaku
    żelatyna ( zastąpiłam agar agar)
    ziarenka z 1 laski wanilii

    Ciasto jest przepyszne :)) a mlaskanie rozchodziło się po całym domu :)))

    • Dorota

      Super, że masz taki dietetyczny przepis 🙂 uwielbiam ciasto marchewkowe, ale robiłam z mąką pszenną więc od początku diety nie robiłam. A jaką ilość zjadasz? Kawałek dziennie? Jako przekąska, czy deser do obiadu zamiast owocu?
      Pozdrawiam i dziękuję 🙂

    • Marzena

      Zrobiłam w piątek, przepyszne. A polewę do naszej diety zrobiłam z stewii, kakao i wody-:)

    • Hania z Poznania

      A napiszcie proszę co sądzicie o dodaniu sody zamiast proszku do pieczenia? Jest o tyle naturalna, że bez dodatku skrobi ziemniaczanej itd. Trochę mnie to zastanawia. Od dawna piekę na sodzie (ewentualnie z dodatkiem kwasku cytrynowego, by „poudawało” to drożdże), ale zastanawiam się jak to się ma do diety.

      • Może być jak najbardziej soda, bo to właśnie soda stanowi główny składnik proszku do pieczenia.

        Soda oczyszczona to tylko kwaśny węglan sodu, a proszek składa się właśnie z węglanu sodu i jeszcze regulatorów kwasowości. Dlatego do wypieków z sodą dodaje się coś kwaśnego, żeby ciasto wyrosło, np. sok z cytryny, ocet, jogurt czy maślankę (te 2 ostatnie niedozwolone na diecie).

  • Wiśka:)

    Dobre pytanie z ilością 😉 ech…..zjadłabym chyba całe ciasto 🙂
    Ciasto jadłam w 3 fazie raz dziennie po obiedzie kawałek grubości ok 1cm ( jak kromka chleba) – oczywiście bez sosu.
    Pozdrawiam 🙂

    • Marzena

      Witam. Bardzo mi smakuje ciasto marchewkowe Wieśki:). Robię go prawie zawsze na 3 fazę. Jem na śniadanie spory kawał z owocami. Wczoraj pierwszy raz zastąpiłam marchewkę burakami (taka sama ilość) a cynamon kakao (2 łyżki). Wyszło ekstra ciasto czekoladowe:) Polewę robię z kakao, wody i ksylitolu ( łyżka kakao, łyżka ksylitolu i trochę wody, żeby było gęste) Na koniec posypuję kokosem. Super będzie na święta!

  • Mecia

    Witaj, zachęcona Twoim wpisem na fb, dodaję i moje przepisy. Jak już wspomniałam będzie bez ilości, zawsze gotuję na tzw. oko.
    Po pierwsze zmodyfikowałam to co robiłam do tej pory, mam trójkę dzieci więc gotować na osiem garnków to nie dałabym rady.
    1. gulasz wołowy – chuda wołowina pokrojona w kosteczkę paseczki jak kto woli, wrzucam do małej ilości wrzącej wody, po godzinie półtora wrzucam cebulę pokrojoną, ulubione przyprawy, na koniec paprykę pokrojoną w kosteczkę. Po tak długim gotowaniu woda się redukuje i zostaje sosik, pysznyyyy. Podobnie z bigosem. Duszę kapuchę kiszoną, dodaję wołowinę chudą i wieprzowinę, grzyby, liść laurowy, itp itd.
    2. spaghetti – dużo pomidorów swierzych bądź z puszki pokrojnych bez skóry, wrzucam do garnka i duszę, ok 30 min, dodaje cebule, gdy zmięknie, dodaje świeżą bazylię, wszystko blenduje na gładką masę. dodaje mięsko mielone z indyka, duszę do miękkości, dodaje bazylie i oregano duszone sól pieprz. Trzeba uważać z proporcją pomidorów do mięsa, żeby nie było zbyt wodniste. gotuję makaron orkiszowy wstążki bądź z brązowego ryżu penne. boskie
    3.owsianki poranne mi nie wchodzą, więc zrobiłam w słoiki owocowe musy/dzemy ktróre dodaje do owsianki. moje hity to gruszka pokrojona w kosteczkę, duszona aż zacznie się rozpadać, do tego imbir, cynamon, ksylitol. Albo dynia upieczona, potem uduszona z pomarańczą, imbirem i ksylitolem (ten przepis zgapiłam z kwestii smaku). podobnie uczyniłam z jagodami i malinami do omletów. udusiłam z ksylitolem i zapasteryzowałam.
    4. sos grzybowy – świeże grzyby wrzucam pokrojone do garnka, podgrzewam wolno żeby puściły klej, dorzucam cebulkę, dusze razem, sól pieprz. w fazie trzeciej robię taki pieczarkowy z odrobiną mleka kokosowego, dodaje je jak jest jeszcze woda z pieczarek.
    5. wszelkiej maści zupy – na piersi kurczaka bądź na filetach z indyka, najpierw wywar z samego mięsa, a potem dodaje warzywa, robię krupnik z pęczakiem, albo warzywną na bogato (z mrożonek też) z komosą (wrzucam ją do gara surową), do tego full natki pietruszki. Robię podobnie pomidorówkę, dzieciom zabielean śmietaną. Makaron gotuję wspólny, np nitki z orkiszu. na drugą fazę zupa kapuściana ze świeżej kapusty, z selerem pietruszką papryką imbirem, cebulą i czosnkiem, oczywiście garść pietruszki natki.
    6. pstrąg pieczony w papierze. pstrąga przyprawiam sól pieprz czosnek, do środka też, do środka daje też dużo pietruszki natki, nawet nie ciacham jej jak nie mam czasu. Pstrąga owijam w papier do pieczenia jak cukierka i d pieca rozgrzanego na maks. 30 min.
    7. leczo wielowarzywne – do małej ilości wody wrzucam chude mięsko najlepiej cycek kuraka pokrojony w kostkę, potem warzywa surowe – fasolkę szparagową, cukinię, pomidory z puszki, paprykę, podsmażone wcześniej bez tłuszczu pieczarki, cebulę, wszystko razem duszę i na koniec dodaje ulubione zioła przyprawy i obowiązkowo natkę pietruszki.

    Wszystko robię na duże gary i mrożę część bądź pasteryzuje.
    Mam uszkodzoną klawiaturę i ciężko mi się pisze, nie wiem też czy to nie zbyt banalne przepisy i tu nie zanudzam. mogę tak pisać i pisać, cała rodzina je już razem z Pomroy i Twoim blogiem. schudłam na wiosnę 10 kg, przez wakacje odpuściłam, jadłam nabiał i winka nie odmawiałam a nawet czasami coś mocniejszego, a tak jadłam wg diety, nie przybrałam ani grama ale też nie schudłam, ale schudnięcia nie oczekiwałam. teraz znowu biorę byka za rogi, chciałabym jeszcze 10 kg tak pysznie zrzucić. Nadmieniam że ćwiczę tylko brzuszki i to rzadko, mam chore kolana no przy mojej trójce sama mam co robić.
    I na pewno na wekend popełnię to ciasto marchewkowe!
    pozdrawiam!!! w razie pytań chętnie odpowiem.
    ps. dziękuję ci Kochana za tego bloga!

    • Dziękuję bardzo!

      • Ania

        Dziękuję, dziękuję ślicznie tobie Ewo i wszystkim dzielącym się przepisami!! Świetny pomysł, ja sie dobiero ucze gotować i to wg. diety Pomroy, więc ten dział spadł mi z nieba. (brr.. ogólnie to nie znoszę gotowania, wolę sprzatać…..).
        I pytanie do Mecia/Ewa:
        Czy te pszepisy są na fazę 3cią czy już 4tą? Jak z tym makaronem jest? Myśle, że dobrze by było napisać na którą fazę każde danie sie nadaje.

        pozdrawiam,
        Ania

        • Mecia

          Aniu, bigos, kapuściana zupa, czy gulasz są na wszystkie fazy. leczo i zupy na pierwszą i trzecią, owsianka na pierwszą. spaghetti na pierwszą, chyba że sam sos to wtedy na trzecią też się nadaje. grzyby na wszystkie fazy.

    • Zołza

      Super przepisy, tego mi trzeba było 🙂 też mam trójkę dzieciaków i czasem nie ogarniam, a tu proste, znane dania ale wersja Pomroy 😉 Mam tylko pytanie, jak robisz np gulasz, czy leczo, to jak z porcją mięsa? czy łowisz kawałki, ważysz i potem dodajesz resztę na talerz, czy też „na oko” ?

      • meciula

        Hej Zołzo:) daje oko. Wiem ile daje mięsa na początku wiec jeśli 1 kg to staram się potem podzielić żeby mięsa było w każdej porcji ok 140g. Czyli np z kilo mięsa robie ok 6 porcji, bo podczas obróbki mięsa traci na wadze.

  • Kasza jęczmienna z dynią.
    Faza 1 (na jedną porcję).
    Sezon dyniowy w pełni, więc zapraszam na danie dla roślinożerców, ale nie tylko.
    * 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jęczmiennej
    * 1-2 szklanki dyni pokrojonej i upieczonej do miękkości w piekarniku, a później
    zmiksowanej
    * bulion warzywny
    * mała cebula
    * ząbek czosnku
    * łyżeczka płatków drożdżowych (płatki są nieoceniona w odchudzaniu, ponieważ zawieją
    wiele cennych witamin, mikroelementów, enzymów m.in. cynk, niacynę (B3), biotynę (B7)
    oraz witaminy z grupy B (B5, B6, B12) oraz wiele substancji mineralnych – fosfor, cynk,
    magnez, żelazo, potas, selen i chrom)
    * szczypta chili
    * natka pietruszki
    * sól, pieprz
    * papryka wędzona
    * szczypta gałki muszkatołowej.

    Na patelni bez tłuszczu zeszklić cebulę i czosnek, dodać kaszę i podlać bulionem warzywnym. Kaszę gotować do miękkości, dolewając resztę bulionu, aż kasza będzie miękka. Dynię pokroić na kawałki i wpakować ją ze skórą do mocno gorącego piekarnika, a później wypestkować i zmiksować. Na koniec powoli połączyć ją z kaszą
    i wrzucić przyprawy oraz posypać zieloną pietruszką.

    Oczywiście można zrobić więcej, bo danie jest pyszne i zdrowe 🙂
    Isabela.

    • Kasia

      Isabela! Jestem pelna podziwu! Prezepis brzmi pysznie, ale…. platki drozdzowe? Coz to takiego jest? Za 3 tygodnie wybieram sie do Polski i pewnie ta pozycja znajdzie sie na mojej liscie zakupowej.
      Jak dlugo pieczesz dynie?

      Pozdrawiam

      • Kasiu,
        piekę ok. godziny, ale czas pieczenia zależy od rodzaju dyni. Ja najczęściej kupuję dynię hokkaido, bo – jak mówią uczeni w piśmie – jest najzdrowsza i ma piękny pomarańczowy kolor (jak moje włosy:-)

        Pamiętam, że mieszkasz w Holandii, tak jak jedna z moich córek, która tydzień temu była u mnie na krótkich wakacjach. Pozdrawiam więc Holandię i Ciebie oczywiście też:-)
        Isabela.

        • Kasia

          Isabela, no prosze! I jescze corka mieszkajaca w Holandii 🙂 Kto wie, moze jestesmy sasiadkami??? Hahahha, pozdrawiam serdecznie!

    • Kasia

      Isabela, juz przeczytalam na temat platkow drozdzowych. Super, z pewnoscia musze kupic!

    • Riverina

      Zrobiłam wlaśnie tę dynię z kaszą- super,uwielbiam po prostu. Nie dodałam tylko płatków z drożdzy, bo nie mam, ale mam nadzieję, ze to jakoś specjalnie smaku nie zmieniło.

      • Smaku nie zmieniło, ale jak napisałam, płatki drożdżowe są bardzo zdrowe, więc jak gdzieś je kupisz, to dodaj.

        • Riverina

          Poczytałam, nie wiem, gdzie u mnie można kupić, więc zamówię przez allegro. Mozesz coś podpowiedzieć, jakie? Piszą, ze powinno sie stosować ok 1 łyżkę dziennie. czy faktycznie tak używasz? Dopytuję, bo też jestem w podobnym wieku, więc i problemu pewnie podobne, a te płatki wyglądają obiecująco.

          • Riverina,

            Jakoś nigdy nie zastanawiałam się, ile ich można jeść, ale nie jem ich codziennie. Staram się jednak, z uwagi na ich zdrowotność, dodawać do zup, sosów, makaronów, pasztetów, past kanapkowych, czy grillowanych warzyw. Używam ich także jako panierki do kotletów z kasz czy warzyw oraz np. do hummusu. Płatki są pełne umami i dlatego smakują, jak ser 🙂
            Jeśli nie ma ich w Twoim mieście, to kup na allegro, ale bez dodatków melasy, słodu czy czegoś tam innego.
            Płatki mają uzależniający smak, chociaż „na surowo” mogą nie smakować. Jeśli chcesz, to zaraz podam przepis na ser z migdałów dla roślinożerców (i nie tylko).

  • Mecia

    chińszczyzna:
    kurczaka pierś bądź indyka, także chude części udźca kroję na kawałki i moczę ok pół godziny w sosie sojowym, w niewielkiej ilości, tak że by mięso się nim pokryło. po tym czasie wrzucam mięsko do rozgrzanego woka razem z tym sosem, bądź na patelnię, co kto posiada. duszę kilka chwil, gdy udziec to bite pół godziny. dorzucam mieszankę chińską mrożoną, do tego dodaję jeszcze warzyw ugotowanych które posiadam aktualnie w lodówce i czas je zjeść (najczęściej kalafior czy brokuł). dodaję kurkumę bądź curry, imbir, tymianek, czasem jakąś orientalną mieszankę przypraw, z solą ostrożnie bo sos sojowy jest słony. Gdy woda wyparuje to trochę dolewam, ale na ogół jest jej jeszcze jej sporo i do tego dorzucam (1 faza ) makaron cieniutki z brązowego ryżu – surowy bądź (III faza) ryż dziki bądź brązowy -ugotowany al dente, w trzeciej fazie dorzucam jeszcze uprażony własnoręcznie słonecznik. mój mąż uwielbia taką chinkę 😀

  • Kasia

    Ewo, bardzo dziekuje za spelnienie zyczenia!

  • Ania

    Witam serdecznie! Właśnie trafiłam na ten blog. Od dawna poszukuję dobrej diety na usprawnienie metabolizmu no i oczywiście chciałabym schudnąć. Wcześniej próbowałam różnych diet, np. Dukana ale to była porażka. Owszem schudłam i to dużo ale mój organizm totalnie się rozregulował. Mam 40 lat, 169 cm wzrostu i obecnie ważę 67 kg. Chciałabym ważyć 10 kg mniej i przede wszystkim mieć więcej energii. Obecnie czuję się ciągle zmęczona. Proszę o wsparcie! Jak najlepiej przygotować się do tej diety!

    • Aniu, ja Ciebie bardzo wspieram, bo jestem po kilku kryzysach i wiem, jak bardzo wsparcie jest potrzebna.
      Dieta działa!
      W chwilach kryzysu czytałam sobie opinie dziewczyn, które Ewa zamieściła w oddzielnej zakładce i one bardzo mi pomagały. Teraz jest też tam moja opinia;-)
      Trzymaj się i bądź konsekwentna!
      Pozdrawiam, Isabela.

      • Ania

        Dzięki Izabela za słowa wsparcia. Wczoraj zrobiłam zakupy, od trzech dni nie piję kawy. Muszę się też psychicznie nastawić na rozpoczęcie diety. Przeglądałam przepisy, które zamieszczają dziewczyny i naprawdę są super. Byłam tak pochłonięta czytaniem, że mój wpis znalazł się nie w tym miejscu. Już stąd znikam. Będę się pojawiać jako Ania40. Trzymaj kciuki!

        • Dorota

          Powodzenia Aniu! 🙂

  • Jeszcze taki przepis wyszperałam w starych komentarzach:

    Czekoladowe ciacha 🙂
    Autorka: Beata
    Faza 3.

    Składniki na 8 ciastek, czyli 4 porcje
    100 g posiekanych, podprażonych migdałów
    2 łyżki wiórków kokosowych
    1 szklanka płatków owsianych
    1 łyżka kakao
    2 jaja
    2 łyżki tłuszczu kokosowego lub innego dozwolonego tłuszczu
    0,5 łyżeczki sody
    2 łyżki ksylitolu
    Wszystkie składniki wymieszać, podzielić na 8 porcji. Formować kulki, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, spłaszczyć ciastka ręką, nadając kształt placuszków. Piec około 20 minut w 170 st.

    • Monika

      Ewciu czy te ciastka mogą być na przekąskę w 3 fazie?

    • Anna

      Zrobiłam te ciasteczka i łakomie zjadłam je w ciągu całej 3-fazy, bo tak jestem złakniona ciasta.Ale były trochę za mało słodkie.
      .A gdyby tak dodać żurawinę, jest podana jako dozwolona w 3-fazie; co Ty Ewo na to?

  • Tak, mogą być (zawierają zdrowe tłuszcze) i najlepiej dodać jeszcze jakieś warzywo.

  • Dorota

    Właśnie ciasteczka kończą się piec, będą na jutro i pojutrze 🙂 w domu unosi się obłędny zapach 🙂 dziękuję!

    • Daj znać, czy będą dobre 🙂

      • Dorota

        Więc tak… smak rewelacyjny (troszkę suche, ale to przecież ciastka :)) do tego niesłychanie sycące i zaspokajające chęć na coś słodkiego. Polecam 🙂

        • Dorota

          Zrobiłam dziś kolejną porcję ciastek (moja druga połowa wcina je do kawy :-)), ale żeby nie były takie suche to wlałam trochę wrzątku do samych płatków i poczekałam aż się wchłonie. Zrobiłam bez kakao, zamiast migdałów dałam orzechy laskowe i dałam tylko jedno jajko. Dziś jeszcze lepiej smakowały, ponieważ nie były już takie suche 🙂 przy następnej fazie 3. zrobię z moimi ukochanymi nerkowcami. Można eksperymentować z tym z czym się lubi 🙂

  • Kasia

    Omlet z kaszy jeczmiennej
    Przepis: kaszomania.blog

    Faza 3

    Dzis popelnilam i jestem zachwycona.

    skladniki:
    – kasza jeczmienna (pol woreczka) ugotowana
    – jajka – 1 zoltko i 3 bialka
    – przyprawy do smaku – uzylam sol, pieprz, chili
    – swieza zielona pietruszka i szczypiorek
    – kropla zdrowego tluszczu

    wykonanie:
    – ugotowana kasze z przyprawami i jajkami potraktowac blenderem, do uzyskanej masy dodac posiekana zielenine.
    – smazyc na zdrowym tluszczu na dobrej patelni 🙂
    – nie przejmowac sie jesli omlet lub placuszki rozwala sie -i tak jest pycha!

    Mysle ze sprobuje go zrobic w fazie 1 – bez zoltka i tluszczu.

    Do tego zrobilam sobie salatke z pomidorow, oliwek i rukoli z octem balsamicznym. Obiad: pierwsza klasa!!!!!

    Zycze smacznego!

  • Bieta

    Zapiekanka z dyni, marchwi i buraka.
    dwa buraki pokroić na plastry grubości około 0,5 cm , a następnie każdy plaster na cztery kawałki, 2 marchewki pokroić w krążki około 1 cm, pół dyni hokkaido pokroić na 2 -3 cm kawałki . Warzywa posypać przyprawą włoską, granulowanym czosnkiem i wyłożyć na blachę . Piec około 40 min (tak aby kawałki buraków były miękkie. Można podać z kawałkiem mięska upieczonego w soli.
    pozdrawiam Bieta

    • Dorota

      Brzmi pysznie 🙂 a co to takiego przyprawa włoska? Pozdrawiam

  • Bieta

    Miałam na myśli mieszankę przypraw do kuchni włoskiej (oregano, bazylia, tymianek, kolendra, pieprz, papryka). Można kupić gotową mieszankę Italia w Kauflandzie firmy Mammita . No i oczywiście oprócz tych przypraw trochę soli.
    pozdrawiam Bieta

    • Dorota

      Nie znałam tej przyprawy 🙂 jutro faza I więc spróbuję zrobić zapiekankę. Dziękuję za przepis 🙂

  • Bieta

    Moim hitem ostatnio jest pieczony schab na soli. Początkowo mięso nacierałam musztardą, ale obecnie nacieram solą, pieprzem, słodką papryką i majerankiem. Odstawiam na godzinę mięso do lodówki . Po tym czasie wysypuje na blaszkę warstwę gruboziarnistej soli ( 1 szklanka soli tak, żeby była około 5 mm warstwa )na której będzie leżało i piekło się mięso. 1 kg schabu piekę 1 godzinę w temperaturze 180 C . Mięso po upieczeniu stygnie na soli . Jest bardzo soczyste i smakuje rewelacyjnie zarówno na ciepło jak i na zimno.
    pozdrawiam Bieta

  • Beata

    Zupa z soczewicy (I i III faza) pyszna i sycąca 🙂
    proporcje na duży gar (około 6 porcji)
    400 g czerwonej soczewicy
    800 g mrożonej włoszczyzny – paski
    1 koncentrat pomidorowy
    2 cebule
    4 ząbki czosnku
    3 liście laurowe
    4 ziela angielskie
    tymianek
    sól, pieprz

    W garnku z grubym dnem podsmażyć bez tłuszczu posiekane cebule i czosnek, dodać warzywa i smażyć 10 minut, zalać wrzątkiem, dodać soczewicę, liście laurowe i ziele angielskie. Gotować 20 minut, dodać koncentrat pomidorowy, tymianek, przyprawić solą i pieprzem. Zagotować. Smacznego.

    • Zapowiada się super 🙂

    • Riverina

      To oryginalna wschodnia- turecka i arabska podstawowa zupa- mercimek corbasi- powinna być zmiksowana, z dodatkiem świeżo wyciśniętego soku z cytryny i ostrej czerwonej papryki w płatkach. Dość gęsta i rzeczywiście bardzo sycąca, zwłaszcza, ze na Bliskim Wschodzie jedzą ją z białym chlebem lub pitą.

    • Kasia

      Witam Beata, zrobilam zupe z Twojego przepisu, wyszla pyszna, zrobilam z polowy porcji (tzn dalam molowe soczewicy i warzyw) i wyszedl spory gar. Mam tylko problem dziewczyny… no nie umiem doprawic zupy bez vegety… jak Wy to robicie?

      • Riverina

        Kasiu, w tej zupie niezbędna jest soczewica, pomidory i cebula, warzywa nie są obowiązkowe. Z przypraw: czosnek, sól, papryka ostra i cytryna. Po zmiksowaniu zupa jest gęsta, zupełnie nie ma smaku bulionowego, ani jak np fasolowa- jest z kategorii smaku bardziej jak hummus. Spróbuj z chlebem ziarnistym, dodatek pieczywa zmienia smak całości.

        • Kasia

          Tak, tak oczywiscie soczewica, cebula i czosnek byly, warzywa (akurat posiadalam mrozonke warzyw w paski) dalam tylko jedna paczke. Dodalam jeszcze chili. Wyszla super smaczna, nie miksowalam jej, moze nastepnym razem? Pieczywa do niej juz nie dam rady „wcisnac” jest sycaca, wiec wole rozkoszowac sie jej smakiem. Chlebek esenski jest zarezerwowany u mnie tylko na sniadanie 🙂

          • Riverina

            To właśnie dodatek pora, selera, pietruszki powoduje ten bulionowy smak, który chce się „doprawiać”. W podstawowej wersji nie ma warzyw poza cebulą i pomidorami, nie zmienia smaku też marchew- bardzo mało, np 1 sztuka na garnek, jak dodasz inne – zupa staje się bardziej „nasza”, niż z soczewicy. Ale na pewno też jest smaczna, tylko po prostu inna.

      • Beata

        Witam, dla mnie do zupy z soczewicą niezbędną przyprawą jest tymianek, podkręca on bardzo smak zupy. Dobrą alternatywą dla vegety jest susz warzywny (w sklepach w działach przyprawami), łyżka takiego suszu to „prawie” jak łyżka Vegety. Ja zupy z soczewicy nigdy nie miksuję, czasami dorzucam do niej trochę pęczaku. Pozdrawiam 🙂

        • Kasia

          Beata, tymianek oczywiście dodalam. Chialam byc wierna Twojemu przepisowi 🙂

  • meciula

    Dziewczyny jesteście boskie!!!!

  • magiiia

    ***Kurczak w cebuli – wszystkie fazy***
    Najszybsze (i najtańsze) danie, przydatne zwłaszcza w fazie II.

    Składniki:
    – 120 g piersi z kurczaka x ilość oczekiwanych porcji
    – na każdą porcję kurczaka 1-3 cebule – w zależności od upodobań
    – przyprawa do kurczaka (u mnie Kamis Złocisty kurczak)
    – słodka czerwona papryka
    – curry
    – sól, ew. pieprz.

    Cebulę pokroić w grube pióra, osolić i poddusić na wodzie kilka minut na patelni.
    Kurczaka pokroić w jednolitej wielkości kawałki – mogą być dość duże lub średniej wielkości, posypać przyprawą do kurczaka, położyć na cebuli i dusić wszystko aż mięso się zetnie. Najlepiej, jeśli kurczak będzie otoczony cebulą – dzięki temu jest soczysty. Kilka minut przed końcem duszenia dodać curry i słodką paprykę, ew. pieprz. W zależności od preferencji możemy podczas duszenia dodawać wody, albo go „przysmażyć” aż cebula się prawie zacznie karmelizować.
    Kurczaka można jeść także na zimno jako wędlinę,

    ——————————————————-

    ***Śliwkowa owsianka na zimne dni*** – faza III

    Płatki owsiane zalać wrzątkiem, minimalnie posolić, dodać pokrojone śliwki, orzechy laskowe lub migdały i posypać cynamonem (ew. dodać ksylitol), Podgrzewać minutę lub dwie w mikrofali, i gotowe 🙂
    Można przygotować także wersję z kaszą owsianą.

    ——————————————————-

    ***Buraczana przystawka*** – faza III

    Ugotowane buraki (można kupić już ugotowane np. w lidlu), pokroić w plastry, skropić sokiem z cytryny, oprószyć solą morską i posypać troszkę rozdrobnionymi orzechami nerkowca.

    ——————————————————-

    Pomysły są może oczywiste, ale postanowiłam je zamieścić natchniona jednym z ostatnich wpisów Ewy, dzięki któremu zostałam oświecona, że możemy pić … kompot! 🙂

    • Dzięki, fajne pomysły.

    • Nika

      Tak dobry ten kurczak, ze robilam juz dwa razy, a gdy zapas sie skonczy zrobie nastepnego. Osobiscie daje cebuli duuuuuuuzo czasu, za pierwszym razem wyszla prawie konfitura 😉 plus filety z piersi kurczaka i palce lizac ;). Dzieki za przepis, to dobrze, ze o tak ” oczywistych” przepisach ktos czasem przypomni

  • Agnieszka

    dziś przygotowałam papryka faszerowaną kurczakiem i pieczarkami. będę miała na jutro na śniadanie 🙂
    -3 papryki
    – ok 40 dkg mielonego mięsa z fileta z kurczaka lub indyka
    – 1 mała cebula
    – natka z pietruszki
    – pieczarki – ilość wg uznania, ja użyłam ok 8 średniej wielkości pieczarek
    Cebulę drobno pokroić i zrumienić na suchej patelni, dodać do mięsa. Drobno pokrojone pieczarki dusić na patelni do odparowania wody.
    Mięso mielone wymieszać z ostudzonymi pieczarkami, cebulą i drobno posiekaną natkę. Farsz doprawić solą i pieprzem. Papryki przekroić na połowę, usunąć gniazda nasienne i nadziewać farszem. Piec w piekarniku, w temperaturze 180 ok 45 min.
    Do farszu, w fazie 1 i 3, można dodać brązowego ryżu.
    Nadziewane papryczki pachną wyśmienicie i aż się proszą o zjedzenie :).

  • słoneczna szarotka

    Faza 1 „kociołek węgierski”- danie rozgrzewające
    * 1 cebula
    * 1 marchew
    * majeranek, łyżeczka curry, łyżeczka papryki słodkiej i wędzonej, sól i pieprz
    powyższe podsmażyć mieszając cały czas
    * 0,5 kg kapusty kiszonej pokrojonej dołożyć i chwilę smażyć (jeżeli kapusta jest bardzo kwaśna można przepłukać wodą albo dodać białej kapusty)
    * dodać 2,5 szkl wody i 250g przecieru pomidorowego
    dusić 35 min
    * dołożyć pokrojoną w kostkę czerwoną paprykę jak ktoś lubi mogą być dwie
    dusić jeszcze około 20 min.
    Można dodać dozwolone mięso zamarynowane w sosie sojowym i curry
    Dobry obiad na jesienną szarugę, czy na mroźną zimę, która się zbliża… 🙂

  • słoneczna szarotka

    Faza 2 „zielona zupa krem”

    2 cebule zeszklić w garnku
    dodać pokrojony brokuł, także twarde części
    kawałek świeżego imbiru drobno pokrojonego
    woda do 3/4 wysokości warzyw
    sól, pieprz, majeranek i pół łyżeczki kardamonu
    gotować do miękkości warzyw
    w czasie blenedrowania dodać ząbek bądź dwa czosnku, którego już nie gotujemy.
    Gotowe 😉

    • Dorota

      Brzmi inaczej niż ta zupka, którą ja robię więc na pewno wypróbuję. Dzięki! 🙂

    • Dorota

      Zrobiłam dziś na przekąskę i mam też zupkę na obiad. Wyszła super smaczna! (chociaż nie dałam imbiru i majeranku, bo się skończyły :-)) dziękuję za przepis 🙂

      • słoneczna szarotka

        Bardzo się cieszę! 🙂

  • Dorota

    Tak sobie dzisiaj eksperymentowałam i na kolację wyszła całkiem niezła sałatka w 2. fazie (oczywiście dozwolona w każdej fazie) 🙂
    Skorzystałam z przygotowanych wcześniej na obiad burgerów.

    – 1 burger
    – 2 liście kapusty pekińskiej (pokrojone)
    – pół dużego ogórka
    – 1/4 papryki
    – 1/2 łyżki musztardy (ja miałam Dijon, ale może być taka jaką aktualnie macie na stanie ;))

    Podgrzać burgera na patelni, pokroić w kostkę i wrzucić do miski. Dodać pokrojoną kapustę pekińską, pokrojoną w kostkę paprykę i ogórka startego na tarce na dużych oczkach. Dodać musztardę, wszystko razem wymieszać i gotowe 🙂

    Nie używałam już przypraw, bo moje burgery wyszły aż za bardzo przyprawione, ale można doprawić jeszcze sałatkę wedle uznania 🙂 ogórek starty na tarce w połączeniu z musztardą daje dość fajny sos. Czułam się jakbym jadła sałatkę z gyrosa 🙂 pozdrawiam 🙂

  • Marta-Sara

    To i ja coś dodam, choć wydaje się aż za proste 🙂
    Moje córki to uwielbiają więc mam szybki i tani obiad dla całej rodziny

    Ekspresowe piersi z kurczaka (wszystkie fazy, zwłaszcza faza 2)
    500 g piersi z kurczaka (tyle mi wchodzi do żaroodpornego naczynia w 1 warstwie)
    1-3 ząbki czosnku
    sól

    Piekarnik rozgrzać do 180 st.
    Piersi opłukać, przekroić wzdłuż na połowy – aby były to cienkie płaty, które się równomiernie pieką.
    Oprószyć solą i natrzeć czosnkiem przeciśniętym przez praskę lub drobno posiekanym (ewentualnie posypać czosnkiem granulowanym, ale to nie to samo, choć jest to wersja super-express). Ułożyć równomiernie na dnie naczynia żaroodpornego, mogą się stykać, ale powinny być tylko w 1 warstwie.
    Wstawić do gorącego piekarnika na 30 minut i gotowe!

    Dobre na ciepło i na zimno, mogą posłużyć jako wędlina.
    Spod piersi wypłynie niewielka ilość sosu, więc w 1 czy 3 fazie można nim polać dozwolone ziarna.

    Przy okazji – dzięki Ewo, że stworzyłaś taką „stronę” swojego bloga. Pojawia się mnóstwo ciekawych pomysłów 🙂

  • Bieta

    Polędwica wieprzowa z pieczarkami . Faza 1 i 2 .
    dwie porcje: 240 g polędwicy wieprzowej pokroić na centymetrowe paski , pieczarki ( muszą być świeże z jasnymi spodami) pokroić na plasterki. Pokrojone grzyby wrzucić na suchą patelnię i posypać solą aby puściły wodę. Poddusić około 4-5 min na średnim ogniu stale mieszając. Do pieczarek dodać pokrojoną polędwicę w paski i dusić około 3-4 min do miękkości . Na końcu doprawić pieprzem ( z solą ostrożnie bo wcześniej już były solone pieczarki . Przygotowana w ten sposób polędwica jest soczysta i krucha. Można jeść na ciepło lub na zimno z fasolką ,młodym surowym szpinakiem czy papryką .

    Dorsz pieczony w folii faza 1 i 2
    Świeżego dorsza umyć i osuszyć ręcznikiem papierowym. Oprószyć pieprzem, solą .Posypać koperkiem, położyć na wierzchu cienkie plastry cytryny. Rybę położyć na folii i szczelnie zamknąć brzegi folii. Piec w nagrzanym piekarniku 180 C przez 25 min.

  • Wiśka:)

    Zamiast sadzonego z pomidorem i chlebem
    Faza 3

    Potrawa śniadaniowa funkcjonuje pod nazwą szakszuka. Ostatnio w weekend zrobiłam dla testu i okazała się bardzo smakowita :))

    Ja zjadłam oczywiście 1 jajko

    3 jajka
    1 mała lub 1/2 dużej cebuli- pokrojona w kostkę
    1 ząbek czosnku
    1 czerwona papryka- pokrojona w kostkę
    1 puszka pomidorów pelati
    słodka i ostra papryka
    sól, pieprz
    kumin ( jeżeli ktoś nie lubi można pominąć)
    Olej z pestek winogron do smażenia

    Na patelni rozgrzać olej podsmażyć cebulę i czosnek aż się zeszkli. Dodać paprykę smażyć ok. 3-4 minuty. Następnie dodać pomidory z puszki oraz przyprawy i gotować aż sos zredukuje się.
    Dużą łyżką odcisnąć w pomidorach 3 wgłębienia i w każde wbić po jajku. Przykryć pokrywką i dusić do momentu aż białka zetną się, a żółtka pozostaną płynne.
    Przed podaniem można posypać oliwkami lub zieleniną.
    Smacznego:))

    • Kasia

      Wiska, zaplulam klawiature!!!!!!

      • Wiśka:)

        Hahahaha :)))) może zaczekaj z tym pluciem póki nie spróbujesz 🙂

        • słoneczna szarotka

          To ostatnio jedno z moich ulubionych dań!
          Szakszuka to dość populara potrawa, a że nazwa oryginalna… 😉

    • iwona

      Pycha!!! Jadłam ją codziennie przez 3 dni 3 fazy. A rodzina ze mną. Niech żyje szakszuka!!!

  • Dorota

    Dzisiaj zrobiłam kotlety z kalafiora 🙂
    Potrzebne będą:
    * jeden kalafior
    * 1 cebula
    * 1 ząbek czosnku
    * 1 jajko
    * cebulka zielona (ilość dowolna)
    * przyprawy (u mnie sól, pieprz, papryka słodka, papryka ostra)

    Kalafior wrzucić do posolonej, wrzącej wody i gotować do miękkości (lepiej nie rozgotować). W międzyczasie podsmażyć cebulkę na łyżce oleju z pestek winogron (lub oliwie). Gdy kalafior będzie miękki: wyjąć do miski, wylać resztę wody, która się tam zbierze i rozgnieść widelcem. Dodać podsmażoną cebulkę, przeciśnięty przez praskę czosnek, jajko (po przestygnięciu kalafiora), cebulkę zieloną i ulubione przyprawy, np. sól, pieprz, chili, papryka słodka. Wszystko dokładnie wymieszać, uformować kotleciki, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec 30 minut w temperaturze ok. 200 stopni C.

    Pierwotnie robiłam kotleciki z bułką tartą i smażyłam na patelni, ale z wiadomych względów nie mogłam dodać bułki tartej i wybrałam wersję z piekarnika (która okazała się jeszcze lepsza od wersji pierwotnej :)). Miałam w planie eksperymentować ze zmielonymi płatkami owsianymi, żeby kotlety się nie rozpadły, ale zrobiłam tylko z jajkiem i dobrze się trzymają 🙂
    Czas pieczenia zależy od Waszego piekarnika – jeśli kotlety szybciej osiągną złocisty kolor to nie trzeba piec 30 minut (u mnie to tyle trwało). Podczas formowania kotletów wyciskałam je, żeby był bardziej zwarte a jak już wszystkie (u mnie 11 sztuk) wyłożyłam na blachę, to wylałam pozostałość (czyli jajko) na kotlety i włożyłam do nagrzanego piekarnika.
    Jak kotlety będą gotowe to polecam użyć szerszej łopatki przy nakładaniu na talerz, wtedy można ładnie podważyć całego kotleta i zmniejszamy ryzyko rozpadnięcia 🙂

    Raczej można jeść nieograniczone ilości, bo 1 jajko i 1 łyżka oleju na 11 kotletów to jest nic 🙂

    W 3. fazie dodałam do tych kotlecików 120 g mięsa i 1/4 szklanki ugotowanego pęczaku.

    W domu unosi się obłędny zapach, smacznego! 🙂

    • Kasia

      Dorota, brzmi swietnie, z pewnoscia sprobuje. Tyle swietnych przepisow!!! Rewelacja! Zostane na tej diecie do konca zycia!!!! 🙂

      • słoneczna szarotka

        Dorota uwielbiam warzywa pod każdą postacią, ale kotlety bardzo rzadko robię warzywne, fajna inspiracja 😉
        Dzięki

  • DOMOWA GRANOLA CZEKOLADOWA
    (faza 3)

    * szklanka płatków owsianych
    * 2 łyżki oleju (np. z pestek winogron)
    * 2 łyżki ksylitolu
    * szczypta soli morskiej
    * 2 łyżki kakao (karobu)
    * 100 g posiekanych ulubionych orzechów (np. migdały, nerkowce, laskowe, włoskie, albo po trochę każdego rodzaju)
    * pestki dyni, słonecznika
    * siemię lniane
    * sezam

    Wszystkie składniki wsypać do miski, wymieszać, a później wysypać na blachę wyłożoną papierem i piec w piekarniku ok. 25 min w temperaturze 160 st. C. Ze dwa, trzy razy wymieszać w trakcie pieczenia. Zostawić do wystygnięcia. Można przechowywać masę w słoiku.
    Zjadać ze smakiem z mlekiem migdałowym własnej roboty na śniadanie lub obiad (+ oczywiście warzywa i owoce), a na pozostałe posiłki w fazie 3. bez owoców.

    Ten pomysł

    • Malaga

      Cześć Isabela!
      Widzę, że masz większe doświadczenie jeśli chodzi o tę dietę, więc proszę o wsparcie, bo średnio ogarniam temat mleka migdałowego… Czy tzn., że można je pić w fazie 1 i 3?

      • Witaj Malaga,

        doświadczenie mam pewnie większe, bo jestem w trakcie 13 tyg. diety (a zaczęłam ją równo dwa miesiące temu), ale wątpliwości miewam czasami.
        Co do mleka, to moim zdaniem można je pić tylko w 3. fazie, bo migdały dozwolone są tylko w tej 3. fazie, no i w fazie 1. niedozwolone są tłuszcze w żadnej postaci.

  • DOMOWE MLEKO MIGDAŁOWE
    (faza 3.)

    * szklanka migdałów (ok. 150 g)
    * 4 szklanki wody z kranu

    Orzechy zalać wrzątkiem na 10 min, wypłukać w zimnej wodzie, a potem zdjąć z nich skórkę (jeśli orzechy są świeże, to same w palcach „wyskakują” ze skórki). Można dać sobie jednak spokój z obieraniem, jeśli jesteśmy trochę leniwe (ja zawsze obieram, żeby pozbyć się goryczki migdałowej).
    Po obraniu zalać orzechy zimną wodą z kranu i zostawić na 8 godz. w jakimś ciemnym, cichym i chłodnym zakamarku kuchni, żeby sobie w spokoju leżakowały.

    Po okresie leżakowania migdały odcedzić, wsypać do dzbanka blendera, zalać 4 szklankami przegotowanej i ostudzonej wody z kranu i miksować raptem kilka minut (uwaga: jeżeli macie mniejsze dzbanki blenderowe, to wykonujcie czynności na raty.
    Aaaa i jeszcze jedno: nie wolno używać wody mineralnej, ale źródłową jak najbardziej).

    Po zmieleniu orzechów z wodą przecedzić masę do miski/garnka przez lnianą ściereczkę (nie przez sitko, bo drobinki orzechów dostaną się nam do mleka) i mocno ścierkę z masą na koniec całej zabawy wycisnąć. Tak uzyskane mleko można przechowywać w lodówce 2 dni.

    I jeszcze moja rady:
    – nie wyrzucajcie papki migdałowej, bo można dodać do niej np. trochę mleka i ksylitolu i będziemy miały pyszny serek migdałowy np. do naleśników, a jeśli ją wysuszymy i zmiksujemy, to będziemy miały wspaniałą mąkę migdałową, np do ciast lub naleśników,
    – ściereczką może być pielucha złożona (następnie wyprana, bo przyda się do kolejnych przecedzeń),
    – wykażcie cierpliwość przy przecedzaniu i mocno wykręćcie ściereczkę/pieluchę,
    – jeśli robicie mleko po raz pierwszy, to zróbcie z połowy podanych składników (wyjdzie nam ok. 1/2 litra mleka), bo nie wiadomo, czy Wam będzie smakowało, ale zaręczam, że tak),
    – po wyjęciu mleka z lodówki mocno wstrząśnijcie przed użyciem.

    Mlekiem można zalać domową granolę, której przepis podałam w poprzednim wpisie.

    Na koniec jeszcze o zaletach tego mleka, żeby Was zachęcić do jego „dojenia” i picia: jest idealne dla tych osób, które nie tolerują laktozy, nie zawiera tłuszczów nasyconych i cholesterolu, ale jest uprzejme posiadać w sobie kwasy omega -3 potrzebne naszemu sercu. Jest bogate w białko i błonnik i ma bardzo mało kalorii, przez co jest dobre dla takich odchudzaczy, jak my. Migdały zawierają witaminę E, selen, mangan, magnez, potas, cynk, żelazo, włókna, fosfor i wapń. Flawonoidy w mleku migdałowym zapobiegają rakowi i spowalniają oznaki starzenia się organizmu (tak przynajmniej twierdzą uczeni), ale roślinożercy wiedzą dobrze, że tak właśnie jest 🙂

    Pozdrawiam, Isabela.

  • Malaga

    Cześć Dziewczyny!
    Właśnie mija 8 dzień. Początki (a zwłaszcza 2 faza) były super! Dzisiaj mam jakiś spadek „formy” i…dietetyczny kryzys:( Walczę ze sobą i…mam nadzieję, że się nie poddam:)
    Ponieważ ciągle jestem początkującą jeśli chodzi o poruszanie się w poszczególnych fazach, to proszę doradźcie…Jak myślicie, czy naleśniki z samej gryki (niepalonej) z owocami będą ok. jako śniadanie w 3 fazie?

    • Moim zdaniem nie, ponieważ my gryki nie jemy w 3. fazie. Ale z mąki owsianej to już raczej tak, bo owies jest dozwolony w fazie, o którą pytasz.

  • Malaga

    No tak, faktycznie…Pasowałyby do fazy 1 gdyby nie to, że trzeba je jakoś usmarzyć ;/ To nic, trudno…będę szukać dalej:) Dzięki za szybką odpowiedz:)

    • Wiśka:)

      Cześć Malaga,
      Ja robię takie naleśniki w fazie 1 i smażę je a właściwie suszę :)) na nie przywierającej patelni.

  • Malaga

    Cześć Wiśka!
    Ok. W tym tygodniu już mi się nie uda, ale w najbliższy poniedziałek spróbuję co nieco posuszyć 🙂

  • Beata

    Biszkopt z jabłkami (I faza) 2 porcje
    1 szklanka mąki owsianej (zmielonych w blenderze płatków owsianych)
    4 białka
    2 płaskie łyżki ksylitolu
    1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
    1 duże jabłko pokrojone na cząstki
    1 łyżeczka cynamonu

    Białka ubić na pianę, pod koniec ubijania dodać ksylitol, ubijać jeszcze chwilę. Do piany dodać mąkę owsianą wymieszaną z proszkiem, delikatnie wymieszać. Wyłożyć ciasto do małej tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, na wierzchu ułożyć jabłka, posypać cynamonem. Piec około 15 minut w 170 st. C.
    Smacznego 🙂

    • Monika

      Świetny przepis! Dziękujemy, jest to jakaś alternatywa dla samego owocu, Ewuś jakie porcje zalecasz? Na przekąskę raczej nie?

      • Przepis (bardzo fajny) wyczerpuje owoce i ziarna do danego posiłku, więc może być na śniadanie + jeszcze jakieś warzywa lub do obiadu jako deser po posiłku złożonym z protein i warzyw, czyli np. pierś kurczaka pieczona, sałatka z warzyw i kawałek biszkoptu z jabłkami na deser.

        • Monika

          Super, dzięki za odpowiedź, zrobię go w przyszłym tyg. 🙂

  • Krem z pieczonego kalafiora z ciecierzycą lub fasolą
    * kalafior
    * marchewka
    * pietruszka
    * por
    * 2 ząbki czosnku
    * oliwa z pestek winogron
    * sól i pieprz
    * curry, słodka papryka
    * kmin rzymski (jak ktoś lubi)
    * tahini (2-3 łyżki lub więcej, zależy ile kto lubi)
    * natka pietruszki i koper zielony
    * 2 łyżki soku z cytryny i skórka z niej
    * pestki dyni/słonecznika/garść prażonych ulubionych orzechów
    * ciecierzyca/fasola (ugotowana oczywiście wcześniej)

    Kalafiora należy podzielić na małe różyczki, a pietruszkę, selera i pora na duże kawałki. Ułożyć wyżej wymienione warzywa na blasze wyłożonej papierem, dodać czosnek w łupinie i delikatnie wszystkie potraktować oliwą, na koniec doprawiając oczywiście solą i pieprzem.
    Blachę wpakować do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20-30 minut (w trakcie pobytu warzyw w piekarniku, poobracać nimi od czasu do czasu).
    Warzywa powinny być ciemne, ale za nic na świecie nie można ich spalić. Na papier do pieczenia włożyć także ciecierzycę/fasolę wymieszaną z oliwą, curry, słodką papryką, solą i pieprzem.
    Po zakończeniu pieczenia w garnku z grubym dnem rozgrzać oliwę, wrzucić kmin (jak ktoś lubi), podsmażyć chwilę i wrzucić warzywa z piekarnika (oprócz ciecierzycy/fasoli). Podsmażyć je kolejną chwilę i dodać tyle zdrowego, gorącego bulionu warzywnego, by zakrył warzywa. Gotować ok. 10-15 min (do miękkości warzyw). Na koniec zblendować na gładki krem (jak będzie za rzadki – wlać trochę bulionu), dodać tahini, cytrynę w postaci soku i skórki, doprawić do smaku i posypać zieleniną,
    Wcinać ze smakiem oraz dodaną na koniec ciecierzycą/fasolą i prażonymi ulubionymi orzechami.
    Isabela.

  • słoneczna szarotka

    Faza 3 „Kardamonki”

    *0,5kg. ugotowanej ciecierzycy (namoczyć na noc, zlać wodę i dodać świeżej, ugotować na miękko) – zmielić w maszynce do mięsa z drobnym sitkiem
    *1 szkl. mąki owsianej (można zmielić płatki)
    *1 szkl. ksylitolu (może być mniej – wedle uznania – ta wersja jest słodka i taka ma być,bo to jest pocieszacz 😉 )
    *0,5 szkl. oleju – kokosowy, lniany, nawet oliwa z oliwek-jeżeli nie mamy innego
    *0,5 szkl. sezamu
    *0,5 szkl. wiórków kokosowych
    *5 łyżeczek kardamonu
    orzeszki do dekoracji – migdał, orzech włoski, pistacja czy inny ulubiony z listy

    Ciasto wyrobić tak, żeby składniki się połączyły – nie należy przejmować się kleistością…
    Formować kuleczki (można sobie pomagać łyżką maczaną w wodzie) spłaszczać i układać na blaszce, w każde ciasteczko włożyć i docisnąć orzeszek

    Piec 25 min w 180st.

    Może być wersja z mąką z ciecierzycy, wtedy wychodzą dużo twardsze… co kto lubi…;)

  • Dorota

    Dziś zjadłam na obiad pyszne spaghetti bolognese. Oryginalny przepis na makaron z sosem pomidorowym pochodzi ze strony http://www.zajadam.pl, a że ja chciałam bolognese i bez makaronu to zaszły małe zmiany. Danie robi się kilkanaście minut (o ile mamy przygotowany pęczak choć w I fazie makaron z brązowego ryżu zdążyłby się zrobić) 🙂

    Potrzebne będą:
    – 120 gram mięsa mielonego (na dwie porcje dałam 240 gram mięsa mielonego z szynki, zawartość tłuszczu poniżej 7%)
    – 1 puszka pomidorów (ja dałam puszkę całych pomidorów z firmy Pudliszki. Przed dodaniem na patelnię pokroiłam je na kawałki)
    – 1 mała cebula
    – 1 ząbek czosnku (następnym razem dam dwa)
    – 1 łyżka oleju z pestek winogron/oliwy z oliwek
    – przyprawy (sól morska, pieprz, papryka czerwona, bazylia, oregano, zioła prowansalskie. Ilość przypraw dowolna, tak żeby Wam smakowało 🙂
    – łyżeczka ksylitolu (żeby złamać kwaskowaty smak sosu)

    1. Na patelni podsmażamy na łyżce oleju/oliwy drobno pokrojony czosnek i cebulę.
    2. Gdy się zarumienią dodajemy mięso mielone, czerwoną paprykę, trochę soli i mieszamy.
    3. Po ok. 8-10 minutach mięso powinno być gotowe, wtedy dodajemy całą puszkę pomidorów oraz przyprawy (ja dałam oregano, bazylię, sól, pieprz i trochę ksylitolu).
    4. Gotować 5-10 minut aż sos zgęstnieje. Ja dodałam ponownie na koniec oregano, bazylię, sól, trochę ksylitolu (doprawcie po prostu do smaku jeśli trzeba :))

    Smacznego!

    W takim układzie jest to danie fazy III (ze względu na olej). Zjadłam z pęczakiem i smakowało wybornie. W I fazie planuję wypróbować ten przepis bez oleju i zjeść z makaronem z brązowego ryżu 🙂 że też wcześniej nie wpadłam na to aby przyrządzić spaghetti. Uwielbiam to danie i szkoda, że tyle czasu go nie jadłam. Nigdy więcej nie kupię sosu spaghetti z torebki, gdyż ten zrobiony samemu jest o niebo lepszy. Moja druga połowa powiedziała tak: „Takie pyszne, że aż zaniemówiłem” :-))) a ta druga porcja to oczywiście dla Niego, bo bardzo często „korzysta” z tego co ja upichcę 🙂 pozdrawiam!

    • Monika

      Dorota, ja co tydzień wcinam spaghetti w 1 fazie. Mniej więcej podobnie robię, ale dodaję jeszcze marchewkę startą i cynamon, podkręca fajnie smak, acha i samo oregano. Zjadam z makaronem z brązowego ryżu. I używam chudej wołowinki. Moja rodzinka też 🙂

      • Dorota

        Że też wcześniej się nie podzieliłaś swym jadłospisem 😛 he he 🙂

        • Monika

          hehe, dla mnie to są zwykłe przepisy, więc nie ma czym się dzielić, ale mam plan na jutro tylko nie wiem co z niego wyjdzie, usmażyc naleśniki gryczane i nadziać je kapustą z grzybami i kurczakiem, mogą być smaczne. Tylko jak je zrobić? bez żółtka same białko, i jak usmażyć bez tłuszczu hmmm wyzwanie, ale trzeba spróbować.

          • Dorota

            Człowiek zapomina o tych podstawowych przepisach jak przyrządza powiedzmy hummus i inne cuda 🙂 ja testuję zasmażaną kapustę z zasmażką z oleju i mąki owsianej hi hi 🙂 dopóki nie zrobię idealnej to nie będę tutaj zamieszczać przepisu. Wczoraj zrobiłam kapuchę, ale była za kwaśna (ewidentnie wina kapusty i dużo zależy od tego jaką się kupi). Testuj, testuj a potem się podzielisz z nami 🙂

          • słoneczna szarotka

            Hej Monika!
            Ja robię naleśniki z kaszy gryczanej, nawet bez białka: zalewam kaszę gryczaną niepaloną na noc, potem odlewam tą wodę i zalewam świeżą blenderuję dolewając wody do konsystencji pożądanej…smażyłam do czasu diety z niewielką ilością tłuszczu…
            Dziewczyny pisały o pieczeniu w piekarniku, ale jeszcze nie próbowałam…

  • Monika

    Super, dzięki za przepis, myślę, że na patelni nieprzywierającej też może wyjść. Nie zrobiłam jeszcze tego farszu, zostawię sobie na za tydzień, bo nie miałam czasu.

  • Bieta

    Witam wszystkie Pomroyki.
    Kolejny mój hit w 3 fazie to :klopsiki z mielonego z piersi kurczaka z pieczarkami.
    480 g mielonego z piersi kurczaka (robię sama)
    300 g ładnych pieczarek
    1 cebula
    1 jajo
    Pieczarki z cebulką kroję na drobne kawałeczki dodaję szczyptę soli i duszę na patelni z odrobiną wody .Odparowuję nadmiar wody z pieczarek. Po przestudzeniu grzybów dodaję je do mielonego mięsa. Daję 1 jajo. Doprawiam do smaku solą i pieprzem. Na patelnię wylewam 2 łyżki oleju i łyżką nakładam mięso. Smażę na złoty kolor. Super smakuje z surówką z czerwonej kapusty Pozdrawiam Bieta

  • Bieta

    Kolejny szybki i smaczny przepis w 3 fazie:
    2 cebule pokrojone w piórka wrzucić na patelnię z 2 łyżkami oleju , dodać łyżeczkę curry. po chwili podlać odrobiną wody.
    1/2 papryki czerwonej, zielonej i czerwonej pokroić w paski i dodać do cebuli.
    2 marchewki pokroić w cienkie słupki i dorzucić do warzyw po 2-3 min
    dołożyć puszkę pomidorów. Dusić około 10 min.pod przykryciem. Na koniec doprawić do smaku solą i pieprzem. Można wzbogacić pokrojoną w paski polędwiczką wieprzową i dodatkowo jeszcze dusić około 5 min pod przykryciem pozdrawiam Bieta

  • Beata

    Pieczeń rzymska (każda faza) jako wędlina, najlepsza schłodzona

    0,5 kg mielonej piersi kurczaka
    0,5 kg mielonego mięsa z indyka (dobrej jakości) – w 3 fazie mielone z chudej szynki
    1 cebula
    2 ząbki czosnku
    2 łyżeczki żelatyny w proszku
    sól
    pieprz
    mielona papryka
    Cebulę zetrzeć na tarce, czosnek posiekać. Mięso wymieszać ze wszystkimi składnikami. Przełożyć do foremki keksowej (najlepiej silikonowej). Piec około godziny w 180 st. C.
    Wystudzić. Smacznego 🙂

  • słoneczna szarotka

    Faza 1 ” kurczak z ananasem ” – kolejne danie z serii rozgrzewających…;)
    2 porcje

    * 240g piersi z kurczaka (pokroić w kawałki i natrzeć solą i imbirem, odstawić do lodówki na 2 godz.)
    * 4 plastry ananasa świeżego
    * cała biała część dużego pora
    * sok z całej cytryny
    * tymianek, pieprz biały, imbir, sól

    W garnku udusić w niewielkiej ilości wody kurczaka.
    Pora usmażyć bez tłuszczu na patelni i dodać do kurczaka
    Pokrojonego ananasa dodać do mięsa
    Dołożyć sok z cytryny i przyprawy, podlać wodą i dusić, aż ananas będzie się trochę rozpadał…

    Super smakuje z dzikim ryżem i surówką z kapusty pekińskiej z marchewką i jabłkiem, z sokiem z cytryny.

    Moja rada to: ananas musi być bardzo dojrzały a przypraw dużo, potrawa musi być słodko-ostro-winna (można ew dodać stewię, bądź ksylitol)

  • Bieta

    Hej dziewczyny .
    Czy lubicie szynkę parmeńską ? Zrobiłam wędlinę ze schabu w smaku przypominającą właśnie ten włoski przysmak.
    Potrzebujemy 1kg schabu (dobrze jest wybrać taki o mniejszym przekroju.)
    schab myję , osuszam i wycinam błonkę . Następnie wmasowuję 3 -4 łyżki cukru , odkładam do pojemnika i trzymam 24 h w lodówce. Następnie płuczę mięso wycieram papierowym ręcznikiem i powtarzam czynność tym razem wmasowuję i obtaczam w soli. Znowu mięso w pojemniku na 24 h wkladam do lodówki. Po tym czasie wyciągam mięso płuczę z soli i nacieram 2 ząbkami czosnku i mieszanką słodkiej papryki, pieprzu , majeranku ( po2 łyżeczki z każdego). Natarty schab wkładam do pończochowej kolanówki (żartobliwie nazywane przeze mojego męża antygwałtami) ha , ha , ha (musiałam specjalnie na tę okazję kupić takie kolanówki) i wieszam w przewiewnym miejscu na 4-5 dni. Dla mnie prawdziwy rarytas . Schab ma obłędny smak i myślę, że zagości w mojej kuchni na długo pozdrawiam Bieta

    • słoneczna szarotka

      Bieta, brzmi cudnie ten Twój przepis!
      Zrobię na święta 😉
      dzięki!

  • słoneczna szarotka

    Faza 1 „Zrównoważona dynia ;)” – dwie porcje
    * cebula
    * czosnek 2 ząbki
    Usmażyć, pokrojone w duże, kawałki bez tłuszczu do złotego koloru

    * 2 papryki czerwona i żółta
    * cała mała cukinia
    * ćwiartka 3/4 kg dyni ( może być więcej wg preferencji…)
    Pokroić i dodać do cebuli, dusić do półtwardych warzyw

    * 3 duże pomidory ( ze skórką albo bez)
    * dwie duże garści szpinaku
    * sól i imbir do smaku
    Dusić jeszcze chwilę, aż szpinak zmięknie – warzywa powinny być twardawe

    Świetnie smakuje z dzikim ryżem i ciecierzycą albo soczewicą!

    • słoneczna szarotka

      Ta ćwiartka 3/4 kg, to oczywiście błąd… powinno być 3/4 kg.
      Przepraszam 😉

      • słoneczna szarotka

        Ewa właśnie się doczytałam, że moja zrównoważona dynia, to Twoje Chili z indykiem i dynią!!! Tyle,że moja jest dużo słabiej przyprawiona.
        Przepraszam za wyważanie otwartych drzwi!!!

  • słoneczna szarotka

    ” Roladki z kurczaka ”

    To danie może być na każdą fazę, to będzie zależało od tego, czego użyjemy do farszu…

    * pierś z kurczaka podzielić tak żeby jeden kawałek miał 60g – delikatnie rozbić

    – Faza 1:
    * Uduszona cukinia z cebulą i pieczarkami ( warzywa w tym farszu mogą być surowe),
    * pierś posmarowaną domowym ketchupem albo przecierem pomidorowym wypełniamy farszem, zawijamy farszem i pieczemy w 180st. około 40 min

    – Faza 2:
    * zasmażana kapusta ( kiszona albo surowa- ugotowana wcześniej) z pieczarkami cebulą
    * mięso nacieramy solą i pieprzem, albo marynujemy octem winnym, nadziewamy farszem

    – Faza 2:
    * kawałki papryki czerwonej, ogórka kiszonego, surowych pieczarek, czerwonej cebuli
    * pierś smarujemy musztardą nakładamy warzywa, zawijamy i pieczemy

    – Faza 2:
    * zasmażany szpinak z czosnkiem i cebulą, plus sól i koperek

    – Faza 3:
    * kalafior ( ugotowany na parze ) albo duszona cukinia z cebulą i pieczarkami, pomidor, zmielone orzechy włoskie, natka pietruszki
    * mięso posmarowane domowym majonezem, albo musztardą

    Tak naprawdę w tych farszach może być co dusza zapragnie, o ile oczywiście będzie zgodne z fazą… 😉

  • Asia

    http://www.mojewypieki.com/przepis/chleb-orkiszowy
    Hej, upiekłam dziś chleb orkiszowy- myślę, że może być ok w 3 fazie gdzie dozwolony jest orkisz. Mąka pełnoziarnista a tą łyżeczkę miodu to chyba nawet Ewa wybaczy…..wyszedł dokładnie taki jak na zdjęciu i jest pyszny. Z tej porcji składników wyszły dwie foremki- blaszana keksówka (długa) i mała sylikonowa. Uwaga bo rośnie jak kasza w bajce o Żwirku i Muchomorku….

    • Łyżeczkę miodu można zastąpić łyżeczką ksylitolu 🙂
      Przy okazji informacja dla komentujących – można wrzucić do komentarzy maksimum jeden link, jeśli wrzucimy dwa – komentarz automatycznie wpada do spamu. Niestety, nie mam czasu przeglądać zatrzymanych komentarzy, bo blog jest atakowany przez automaty spamujące i mam takich przypadków kilkadziesiąt dziennie.

  • słoneczna szarotka

    Faza 3 koktajl jako przekąska – dwie wersje

    – czerwony:
    * szklanka soku pomidorowego
    * pół pęczka natki pietruszki albo bazylii
    * 1/4 szklanki nasion słonecznika
    * ząbek czosnku
    * szczypta soli himalajskiej i pieprzu

    Zblenderować. Pić na zimno albo podgrzać, ale nie gotować

    – zielony:
    * pół awokado
    * cytryna – cała, obrana bez pestek
    * pół pęczka natki pietruszki
    * duża garść szpinaku albo jarmużu
    * woda (tyle ile nam pasuje- może być do picia albo do jedzenia łyżką)

    • słoneczna szarotka

      Oczywiście zblenderować 😉

      • słoneczna szarotka

        Do zielonego niezbędny jest jeszcze zielony ogórek…
        Coś mi dziś umykają ważne rzeczy…jakaś roztargniona jestem…
        Sorki, to chyba ta pogoda…;)

  • Malaga

    A co ze szpinakiem? Do zielonego czy czerwonego?

  • Malaga

    Roztargnienie przeszło na mnie…:)

    • słoneczna szarotka

      Taki dzień…;)
      Zielony pyszny!!!
      Robię taki gęsty i jem łyżką… Nawet orzechów mi już tak nie żal…;) myślę, że będzie częstym gościem na drugą przekąskę, bo na pierwszą to jednak orzechy…

  • monikam

    Witam, jestem tu nowa i mam pytanie do bardziej doswiadczonych. Co myslicie o fasolce po bolonsku w 3 fazie, nie wiem czy zastapic zasmazke a marze o tym daniu zeby w koncusie najesc od pieciu dni

  • monikam

    Dziekuje za odp. Znalazlam przepis na str wegetarianskiej i wyszlo super bez zasmzki. A co do glodowania zle sie wyrazilam, jestem najedzona ale po godzinie czy dwoch juz brzuch domaga sie wiecej, dopiero dzis po fasolce zglodnialam po 3 godzinach. Czy ktos tex tak ma?

    • Już rozumiem, szybko głodniejesz, to zjawisko zniknie, kiedy organizm przestawi się na częstsze i mniejsze porcje. W 2. tygodniu powinno już być lepiej.

    • Nika

      Witaj, ja tak tez miewam, zwlaszcza w 1 fazie. Trudno mi zjesc cala porcje, potem szybko glodnieje, tzn, teraz jakby to troche przeszlo. W takim przypadku lapalam za szklanke wody ( czesto to uczucie „glodu” to pragnienie), a jesli nie pomoga to papryke lub ogorka lub inne dozwolone warzywo, bo te mozemy bez ograniczen ;). Tylko sie nie gloduj! Pozdrawiam

  • Kasia

    Chcialam sie podzielic z wami moim sposobem na piers z kurczaka (filet), poledwiczke wieprzowa lub schab:
    Wkladam n.p. 0,5kg miesa w calosci (umytego i przyprawionego do gustu) do woreczka do mrozenia i szczelnie zamykam. Na wszelki wypadek uzywam 2 woreczki. Mieso wsadzam do prawie gotujucej sie wody na okolo godziny (kurczak i poledwiczke) a schab na okolo 1,5 godziny. Woda nie powinna sie zagotowac. Mieso wychodzi pyszne i soczyste.

    Pozdrawiam, Kasia

    • Marta-Sara

      Jak robiłam wędlinę wolno gotowaną z przepisu Ewy (a może z linka?), to wstawiłam do piekarnika na określony czas i temperaturę (nie wiem jak inaczej kontrolować „prawie wrzątek” 🙂 ), a zawiązałam w woreczku/folii do pieczenia

  • iwona

    Chciałam ugotować coś co można zamrozić na 2 fazę. Wrzuciłam do garnka pokrojoną cebulę, zeszkliłam bez tłuszczu, potem dodałam pokrojoną kapustę i podlałam wodą. Poddusiłam i wrzuciłam pokrojone pieczarki, a potem mięso z kurczaka. Doprawione solą, pieprzem i tymiankiem. Smakuje znośnie, można odgrzać w pracy i najważniejsze – zamrozić. A po rozmrożeniu można dodać w fazie I pomidory, a w 3 trochę oliwy
    Co o tym myślicie?

  • Nuviel

    Drogie Pomroyki, święta się zbliżają i ku mojemu przerażeniu Wigilia i pierwszy dzień świąt przypadają na faze 2gą….. No lepiej już być nie mogło 🙂 Macie w zanadrzu jakieś szalone-wypasione przepisy na tą fazę? To co do tej pory tu piszecie jest fantastyczne, ale u mnie w domu na Wigilię jest tradycja jedzenia ryby, więc musze coś wymyśleć z rybą, coś co przynajmniej wygląda extra. Najgorzej będzie widzieć jak rodzina je barszcz z uszkami…… Na to musze poczekać do fazy 3ciej gdzie uszka będę robić z mąki z quinoi. Chce jeszcze zrobić sernik z sera z nerkowców mam nadzieje, że wyjdzie:) Ale to będzie eksperyment….

    Jeśli chodzi o świąteczne wypieki dla fazy 1 i 3ciej zgodne z dietą to na stronie internetowej Pomroy można ściągnąć fantastyczne przepisy świąteczne na słodko i słono. Szukajcie „Heathy Holiday Recipes for Fast Metabolism Diet”. Jeśli znajdę czas żeby coś wypróbować to napisze przepis.

    • Dorota

      W fazie 2. z ryb można zjeść flądrę, halibuta lub dorsza. Można to ładnie zapiec z przyprawami i może jakimś białkiem jaja? Do tego jakaś surówka (może nawet z kapusty kiszonej z marchewką, cebulą i ksylitolem choć marchew jest niedozwolona w 2. fazie) albo może sałatka (sałata, ogórek, papryka a do tego dozwolony sos). Albo jakiś zapiekany w piekarniku farsz rybny włożony do papryki… Szczerze to nawet się jeszcze nie zastanawiałam co to będzie na święta. Może będzie to świetny czas na wypróbowanie fazy 4. 🙂 lepiej faza 4. niż faza byle jaka czyli ryba w panierce, pierogi, uszka z mąki pszennej i ciasta w których są ogromne ilości cukru i tłuszczu 🙂 pozdrawiam!

    • Proponuję pomanipulować fazami (Pomory też tak doradza). Np. 22.12 faza 1, 23.12 faza 2, 24-26.12 faza 3. Potem można 27.12 faza 1, 28.12 faza 2 i od poniedziałku 29.12 powrót do normalnego rytmu diety.

      • Nuviel

        Dobry pomysł, dzięki:)

  • Nuviel

    Dochodza mnie sluchy, ze nie powinno sie jesc mniej ale tez nie wiecej niz jeden cieply posilek w ciagu dnia…. Co o tym myslicie? Ja sie czesto objadam cieplym obiadkiem w poludnie i zupka z miesnymi klopsami na wieczor….. Pozatym jedyna szklanke zimnej wody jaka pije jest zaraz po wstaniu z lozka, poznie juz tylko cieple napoje.

    • Nie słyszałam o tej zasadzie i szczerze powiedziwaszy teraz, gdy jest zimno, nie mam zamiaru jej stosować. Słyszy się naprawdę różnie rzeczy, np. że w upały najlepiej jest pić wrzątek .

  • słoneczna szarotka

    Faza 1- mus/koktajl zielone jabłko (wersja odstresowująca)

    *słodkie jabłko
    *gruszka
    *cytryna
    *3 łodygi selera naciowego
    *pół pęczka natki pietruszki

    Zblenderować i jeść łyżką albo dodać wody i wypić przez słomkę…
    Osobiście jem mus… 😉
    Jeżeli ilość owoców zmniejszymy o połowę, uzyskamy klasyczną przekąskę

    Faza 1 – mus morelowy

    *2 morele (mogą być mrożone)
    *gruszka

    Zblenderować i gotowe…;)

  • słoneczna szarotka

    Faza 1 / 3 Zupy

    – Pieczarkowa:
    *0,5kg pieczarek
    *duża cebula
    *3 marchewki

    Cebulę zeszklić na wodzie/dozwolonym tłuszczu
    Pieczarki poszatkować i dodać do cebuli
    Dodać pokrojone marchewki w talarki i przesmażyć
    Dodać około 1l wody

    Przyprawy:
    -sól
    -biały pieprz
    -majeranek
    -stewia
    -posiekana natka pietruszki

    Można z tej zupy zrobić krem i podać z ugotowanym białkiem/jajkiem
    Można podać z uduszonym w sosie własnym kurczakiem.

    – Krupnik z grzybami:
    * dozwolona kasza-6 łyżek (na 1porcję 1,5 łyżki suchej)
    * por
    * 3 marchewki
    *1 patat (niekoniecznie)
    * garść suszonych grzybów
    *ząbek czosnku

    Pora zeszklić na wodzie/tłuszczu, zalać wodą około 1,5l
    Dosypać kaszę i dodać umyte grzyby, gdy woda się zagotuje, dołożyć marchewkę, patata i czosnek.

    Przyprawy:
    -sól
    -biały pieprz
    -stewia

    – Barszcz ukraiński:
    *cebula
    *0,5 główki białej kapusty
    *2 buraki
    *patat (niekoniecznie)
    *zielona fasolka szparagowa
    *3 marchewki
    *przecier pomidorowy
    *czosnek

    Przyprawy:
    -liść laurowy
    -ziele angielskie
    -biały albo kolorowy pieprz
    -sól
    -stewia

    Cebulę zeszklić, dodać kapustę i podsmażyć, zalać wodą, dodać pokrojone buraki i przyprawy, chwilę gotować i dodać pozostałe warzywa.
    Przecier i czosnek na końcu.

    Podawać jako zupę krem z jajkiem albo klasycznie…;)

    Faza 2
    – Zupa z cukinią

    *cebula
    *4 cukinie
    *brokuł

    Przyprawy:
    -sól
    -majeranek
    -kardamon
    -pieprz i imbir(opcjonalnie)
    -stewia
    -koperek
    Cebulę i cukinię zeszklić, dodać wodę i brokuła oraz przyprawy.
    Jako zupa krem ze ściętymi białkami.

    • Nuviel

      Wszystko wyglada pysznie. Ale skad ta cukinia w fazie 2giej? Ani w ksiazce ani na blogu w fazie 2giej jej nie ma…

      • słoneczna szarotka

        No słusznie, zagalopowałam się…;)
        Swoją drogą szkoda, bo smaczna…
        Więc robimy zmianę, nie 2 faza tylko 1, dorzucamy marchewkę i gotowe… 😉
        Przepraszam za błąd i dzięki za poprawkę.

  • Anna

    Witaj Ewo! Niepokoją mnie święta , chociaż będę już w fazie 4-ej. Czy masz jakieś pomysły na nasze tradycyjne potrawy typu karp -nie smażony- aby nie wpaść po uszy a jednak cieszyć się świętami?

  • Nika

    Magiiia dziekuje za przepis na kurczaka z cebula, uratowal mnie, bo mozna go zrobic w miare szybko, nie liczac czasu duszenia cebuli, a juz przymierzalam sie do krewetek, bo mozna na patelnie wrzucic zamrozone, ale w ostatnim momencie przeczytalam, ze to 3 faza. Byl palce lizac, tylko dodalam tajskiego curry i mielonego imbiru, lubie pikantne 😉 . Pozdrawiam

    • magiiia

      Cieszę się, że przepis się przydał 🙂
      Ja znów po prawie rocznej przerwie będę się inspirować Waszymi pomysłami 🙂

  • Dorota

    Dziś przepis na lubczykową zupę pomidorową z wkładką 🙂 akurat na fazę 1, bo bez tłuszczu, ale można kombinować w 3 fazie dodając cebulkę podsmażoną na tłuszczu. Przepis na 2 porcje.

    Potrzebujemy:
    * 240 g mięsa mielonego z szynki (kupiłam pół kilograma w kawałku i Pani w sklepie zmieliła)
    * pół cebuli
    * ząbek czosnku
    * przyprawy (sól, pieprz, papryka słodka w proszku, ksylitol, lubczyk, ziele angielskie, liść laurowy)
    * słoiczek (200 g) przecieru pomidorowego

    Do garnka wlać 6 szklanek wody, dodać sól, 2 liście laurowe, 3 ziela angielskie. W międzyczasie mięso mielone włożyć do miski, dodać sól, pieprz, paprykę słodką, pokrojoną w kosteczkę cebulę i ząbek czosnku wyciśnięty przez praskę. Wszystko wymieszać i formować małe pulpeciki (ja zrobiłam 10 sztuk). Wrzucić do gotującej się wody, dodać łyżeczkę lubczyku i słoiczek przecieru pomidorowego. Gotować 15-20 minut. Na koniec doprawić solą, pieprzem (jeśli trzeba) i dałam jeszcze kopiatą łyżeczkę ksylitolu żeby przełamać kwaskowaty smak przecieru. Jeśli zupa będzie za gęsta można dodać wody.
    Zjadłam dzisiaj ze szklanką makaronu z brązowego ryżu. Zupa może być podana z dowolnymi ziarnami dozwolonymi w 1. fazie np. z brązowym ryżem 🙂 przepis może wydać się oczywisty, jednak zrobiłam pomidorową bez kostki rosołowej, bez magi, bez kucharka a i tak mi smakowała 🙂 smacznego!

    • Brzmi pysznie 🙂

    • Dorota

      Polecam jednak zacząć tą zupę od 4-5 szklanek a nie 6, bo coś mi dzisiaj rzadka zupa wyszła 🙂 polecam także ulepić jeszcze mniejsze pulpeciki tylko z solą, pieprzem, papryką słodką w proszku i czosnkiem w proszku. Dzisiaj zrobiłam troszkę inną zupę, tzn. dodałam pół opakowania mrożonej dyni w kostce i wyszło mi 14 pulpecików więc po 7 na porcję. Miałam wrażenie, że to mega porcja a tymczasem to było tylko 120 g mięsa mielonego 🙂 dzisiaj zjadłam na kolację taką zupkę z 3/4 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej. Pyszne! 🙂

      • Muszę znów wziąć się za przepisy czytelniczek, bo czuję, że to niezłe przysmaki…

        • Dorota

          Oczywiście w powyższym moim poście miałam na myśli zacząć od 4-5 szklanek (a nie 6 szklanek) wody, bo mi to umknęło 🙂 Ewo myślę, że taka zupka ucieszy Twoje kubki smakowe 🙂 pozdrawiam!

  • Monika

    Fajny pomysł Dorota 🙂
    Mnie ostatnio chodzi po głowie pomysł na gołąbki, i tak można zrobić z brązowym ryżem, ale wtedy tylko faza nr 1, albo samo mięso z cebulą i kapusta uduszone w wodzie z przyprawami, wtedy dla każdej fazy. Sos można zrobić pomidorowy z pomidorów w puszcze z cebulką poddusić, a później zmiksować. Nie próbowałam tego jeszcze dlatego nic konkretnego nie podam, ale może kogoś zainspiruję 🙂

    • Dorota

      Monia eksperymentuj i jak się uda zrobić pyszne oraz podzielisz się przepisem to ja z chęcią wypróbuję przepis na gołąbki 🙂 jak tam dieta? I waga? 🙂

      • Monika

        Wiadomo, nie przejmuję się już aż tak tym, że nie spada, bo i tak nie przytyłam nie wiadomo ile ważę 54,2 więc prawie tyle ile był plan 🙂

  • Marta-Sara

    Ja raz robiłam gołąbki
    użyłam chyba kaszy gryczanej i piersi z kurczaka
    były bardzo smaczne, ale jak dla mnie za dużo roboty 🙂
    choć chętnie to powtórzę bez zawijania – taka zapiekanka powinna być też pyszna

  • Gabi

    W fazie 2 dobrym urozmaiceniem jest białkowy placek czekoladowy:
    2 białka ubijam mikserem na sztywno ze szczyptą soli. Następnie dodaję łyżkę ksylitolu, chwilę ubijam i dodaję kolejno łyżeczkę cynamonu oraz łyżkę kakao (po dodaniu kakao piana trochę opadnie). Tak przygotowaną masę wylewam na małą blaszkę, wyłożoną papierem do pieczenia i piekę w piekarniku (grzałka góra-dół) w temperaturze 180 C przez 15 minut. Po lekkim ostygnięciu delikatnie odklejam papier.
    Placek czekoladowy nie jest suchy, ale wilgotny. Smakuje prawie jak czekoladowy pancakes z patelni 🙂

  • Bieta

    Witam wszystkie Pomroyki.
    Wypróbowałam dzisiaj nowe danie . Jest pyyyyyszne:)
    Faza I przepis na dwie porcje: 240 g chudego mielonego wołowego, 30 dag pieczarek, 1 cebula , 1 ząbek czosnku, 2 duże garści kiełków fasoli mung (zrobiłam je sama) 1 mała cukinia, 1/2 puszki pomidorów, przyprawy do smaku (sól, pieprz)
    Na odrobinie wody poddusić cebulę i czosnek
    dodać pokrojone pieczarki , posolić (pieczarki puszczą wodę).
    dodać mięso mielone poddusić około 5 min
    dodać pomidory w puszce, kiełki , cukinię i dalej dusić aż odparuje woda. na końcu doprawić jeszcze do smaku ulubionymi przyprawami.
    Ja dorzuciłam do tego dania pół szklanki ugotowanego makaronu orkiszowego . gorąco polecam. Danie jest bardzo smaczne i sycące. pozdrawiam Bieta

  • Dorota

    Więc tak: przepis jest dla osób, które zechcą zrobić samodzielnie mleko kokosowe z wiórek. Wytłoczyny, czyli to co zostanie nam w ściereczce po przeciśnięciu zmiksowanych wiórek wkładamy do miski, dodajemy 1 całe jajko, pół łyżeczki proszku do pieczenia, łyżkę ksylitolu. Wszystko wymieszać i wykładać małą łyżeczką (lub robić ręcznie malutkie placuszki) na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 20-25 minut w temp. 170-180 stopni. Banalne a jakie pyszne. Wyszło kilkanaście placuszków i zjadłam prawie wszystkie do kawy (i nie żałuję he he :-)). Jestem naprawdę zadowolona, że można cieszyć się takimi smakami na diecie 🙂 dozwolone w fazie 3. Smacznego!

  • Dorota

    Dodam jeszcze pyszny i szybki przepis na mięsko w fazie 2. tak bardzo uciążliwej dla większości z nas 🙂
    Podam na 1 porcję, a gdyby ktoś chciał więcej to odpowiednio zwiększa składniki.
    Potrzeba:
    * 120 g mięsa mielonego z szynki (kupuję w sklepie mięso mielone z szynki 100% z zawartością tłuszczu nie więcej niż 7% lub kupuję kawałek szynki i Pani w sklepie mieli)
    * pół cebuli
    * sporo papryki czerwonej
    * czosnek granulowany lub ząbek przeciśnięty przez praskę
    * sól

    Mięso wrzucić na teflonową patelnię. Dodać cebulkę, czosnek. paprykę, sól i porządnie wymieszać.. Mięso powinno oddać minimalną ilość tłuszczyku na której poddusi się cebulka. Ważne żeby nie żałować czerwonej papryki – moje mięso ma kolor czerwonawy po dodaniu papryki 🙂 jest to baza używana przeze mnie do spaghetti, ale że jest to faza 2 to nie dodajemy żadnych pomidorów tylko jak wszystko się „podsmaży” to podać np. z gotowanym brokułem. Takie mięsko można użyć też do zapiekanki z warzywami. Jest to naprawdę miła alternatywa dla gotowanego kurczaka, który w wielu domach króluje w 2 fazie 🙂 smacznego 🙂

  • Podoba mi się, jak znam siebie dorzuciłabym jeszcze chili i kumin.

    • Dorota

      Spróbuję tak zrobić w kolejnej 2. fazie, która niestety zbliża się wielkimi krokami 🙂 czas 3-cio fazowej rozpusty się skończył 🙂

  • Ilona

    Faza 3 na przekąskę (z nowej książki Pomroy) -Wiśnie w czekoladzie (2 porcje)
    ¼ szklanki oleju z pestek winogron
    2 łyżki stewii,
    3 łyżki niesłodzonego kakao w proszku,
    1 szklanka wiśni (świeżych lub mrożonych)

    Wlej do rondelka olej, wsyp stewię i kakao, ogrzewaj na małym ogniu, aż się połączą i podgrzeją. Dodaj wiśnie, delikatnie wymieszaj, by pokryły się polewa kakaową. Wyłóż na blachę wyścielona papierem lub na talerz, zostaw do wystygnięcia.

  • Monika

    Super i słodycze jak ta lala 😉

  • Nika

    Super przepis na wisnie, tylko gdzie je teraz kupic? W Berlinie widzialam tylko czeresnie, ale za 10 dni jade do Szczecina, na jaki sklep mam napasc, zeby te pychotke przygotowac?! ;)))

  • Szara

    Śniadanie w 3 fazie lub obiad (kolacja) w 1 fazie 🙂

    Szklanka owoców jagodowych (u mnie borówka amerykańska) i później gotowana kasza jęczmienna (odpowiednio szklanka lub 1/2 szklanki) z duszonym na wodzie lub oleju z pestek winogron (w zależności od fazy) porem, bakłażanem (lub cukinia w fazie 1) i dynią (gatunek olbrzymia lub piżmowa wg listy) z majerankiem, czosnkiem i pieprzem (można dodać kurkumę w fazie 3 i/lub chili) z filetem z indyka duszonym z dodatkiem oleju.

    A na obiad fazy 3 przygotowałam duszony z dodatkiem oleju filet z pstrąga z gotowanym kalafiorem z majerankiem i duszonymi buraczkami Hortex’u z dodatkiem soku z cytryny.

  • Nuviel

    Brownie z patatów.

    Faza 1 lub 3 w zależności od dodatków.
    SKŁADNIKI na faze 1:
    500-600g patatów (ja biore dwa wielgachne pataty)
    3/4 szklanki (polskiej) mąki gryczanej lub owsianej lub jaglanej
    2 czubate łyżki kakao
    ksylitol
    SKŁADNIKI faza 3:
    500-600g patatów
    Pół szklanki mąki owsianej
    Pół szklanki zmielonych migdałów
    2 czubate łyżki kakao
    ksylitol
    PRZYGOTOWANIE
    Ugotować najlepiej na parze słodkie ziemniaki (w wodzie wypłukują swoje super właściwości).Poczekać aż wystygną (nie muszą być zimne, nie powinny byc super gorące). Dorzucić resztę składników (ksylitol ile uważacie) i wymieszać porządnie blenderem lub najlepiej w dobrym procesorze tak aby wszystko było gładkie i w jednolitym kakaowym kolorze. Ciasto nie moze być lejące, bo nie zastygnie, powinno mieć konsystencję puree. Wyłożyć na blasze na ok 1-1.5 cm grubości, nie grubiej no chyba, że dałyście więcej mąki. Włożyć do piekarnika 200C na 20-30 min.

    UWAGA:
    1. Ilość składników jest podana na oko. Ja zawsze patrze sie na konsystencje ciasta, musi być takie troche gęstrze puree żeby ciasto zastygło. Ale ja staram sie dodawać tak mało mąki jak to tylko możliwe. To co jest podane tutaj przezemnie powinno być ok. Za pierwszym razem można dodać szklankę mąki na wszelki wypadek.
    2. Ciasto po przyrządzeniu musi wystygnąć do zimna! zaraz po wyciągnięciu środek bedzie jeszcze miękkawy, po wystygnięciu będzie można go kroić.
    3. Oryginalny przepis jest z http://deliciouslyella.com/recipe/vegan-sweet-potato-brownies-gluten-free/ Wprowadziłam zmiany (ni możemy słodzić daktylami) ze względu na zasady diety, ale próbowałam też oryginalnego przepisu i jest o niebo lepszy.
    4. Dozwolona porcja mąki na raz to 1/4 szklanki dlatego jeśli dodaje 1 całą szklankę mąki do ciasta to dziele blachę na 4 części itd. Dobre na śniadanie z borówkami.

    P: Nie próbowałam jeszcze dodawać owoców do tego, ale może sie uda. Wtedy mamy śniadanie idealne dla fazy pierwszej lub 3ciej

  • Nika

    Witajcie, po raz czwarty robilam bezy z musu czekoladowego i znowu mi nie wyszly! Nie wiem, co robie zle, ale za kazdym razem mi opadaja i wychodza wprawdzie calkiem niezle w smaku, ale ciasteczka. Gdy zostawie je na noc to sa suche ciasteczka, poki cieple sa miekkie. Czy to dodatek kakao? Nie wiem, co robie zle z tymi bezami?

    • Turja

      Bezy nie sa latwe do zrobienia. Poszukaj w necie przepisu na zwykle bezy, tam bedziesz miala podane w jakiej temperaturze musza byc jajka, nie moze byc ani miligrama zoltka, moze za krotko ubijasz albo za dlugo?

      • Nika

        Dzieki, wczorajsza guma juz troche wyschla wiec mysle, ze na druga przekaske beda juz suche ciasteczka. A na przyszly tydzien poszukam czegos w necie, bo teraz to sie juz zaparlam, ze w koncu musza wyjsc dobre!!! 😉

  • Ania

    Może coś takiego jako przekąska fazy 3:
    Marchewka z masłem
    orzechowym

    Składniki:
    4 marchewki
    2 łyżeczki masła migdałowego lub z orzechów 100 %
    cukier brzozowy
    sól morska
    Sposób przygotowania:
    1 Marchewki obieramy ze skórki, kroimy w kostkę, przekładamy do garnka i zalewamy wodą*.
    * nie wlewajmy za dużo wody, ale tylko tyle, aby przykryć wszystkie kawałki marchewki.
    Wodę doprawiamy cukrem (brzozowym l) oraz solą morską i gotujemy
    marchewkę al dente.
    Na koniec do wody dodajemy 2 łyżeczki masła migdałowego ** i zagotowujemy, aby całość
    zgęstniała.

  • Hania z Poznania

    Witajcie. Poniżej moje przepisy (aż dziwne, że niektóre z nich są tak proste, a tak smaczne):

    Faza I
    Śniadanie proste i zaskakująco smaczne – KASZA JAGLANA Z OWOCAMI (kasza jaglana jest z prosa, więc można w fazie I).
    Informacja dla kogoś, kto nigdy nie gotował jaglanej, bo na opakowaniu nie ma tego napisanego: kasza jest gorzka, żeby się pozbyć smaku goryczki trzeba ją wypłukać przed gotowaniem (wsypuję do miseczki, zalewam wodą, żeby była ponad, odlewam wodę, zalewam jeszcze raz i odstawiam na 1-1,5 godziny, po tym czasie zalewam nową wodą i gotuję wg przepisu ok. 15-20 min)
    Ugotowaną kaszę zostawiłam do ostygnięcia w garnku i do rana wciągnęła całą wodę – była lepka jak manna i miękka (taka mi najbardziej odpowiada). Do tego wkroiłam pół małej pomarańczy, pół małego jabłka i całe kiwi. Pycha!

    Zawsze
    NADZIEWANE PIECZARKI
    Pieczarki o dużych kapeluszach po umyciu pozbawiam nóżek i delikatnie (trzeba uważać, żeby nie przebić się na wylot) oskrobuję z blaszek, by zrobić miejsce na farsz. Ogórki kiszone kroję w drobną kostkę, odciskam z nadmiaru „soku” i mieszam z chrzanem ze słoiczka. Takim farszem nadziewam pieczarki. Dla osób, które nie lubią surowych można pieczarki trochę zblanszować przed nadzianiem we wrzątku lub bulionie.

    PRZEKĄSKA A LA SUSHI – II faza
    – pół długiego ogórka zielonego
    – pół łodygi selera naciowego
    – chrzan tarty (ze słoiczka)
    – cieniutkie plasterki świeżego imbiru
    – 100 g łososia wędzonego na zimno (Biedronka lub Lidl)
    – pół limonki

    Ogórek i seler przekrawamy tak, by powstały cienkie paski o długości ok. 5-6 cm. Łososia rozdzielamy (zazwyczaj to ok. 8 cienkich plastrów, a więc wyjdzie 8 „sushi”), delikatnie smarujemy chrzanem – w to zawijamy pasek selera i ogórka. Na wierzchu każdej roladki układam cieniutki plasterek świeżego imbiru, limonką skrapiam dopiero przed zjedzeniem.
    Braliśmy sushi na przekąskę do pracy, do tego inne warzywka – super. Ewo, mam zdjęcie, gdybyś chciała dodać to służę uprzejmie 🙂

  • mariola

    Przepis dla fazy 3 – jako przekąska plus warzywa lub deser, gdy sporo ćwiczymy

    Czekoladki z masłem orzechowym:

    Jako nadzienie mozna użyć masła orzechowego z orzechów włoskich lub np. migdałów. Masło zrobiłam ze szklanki orzechów włoskich. Nie trzeba zdejmować skórki, lekka goryczka podkręci smak.
    Do gotowego masła dodajemy sól oraz słodzik w ilości wg samku i uznania.
    Teraz czas na czekoladę – 4 czubate łyżki oleju kokosowego, łyżka czubata mleka kokosowego, 3 czubate łyżki kakao, słodzik wg uznania. Wszystko razem podgrzać cały czas mieszając do uzyskania jednolitej masy.
    Formę do muffinek wyłożyć papilotkami. Nałożyć łyżeczkę, dwie masy orzechowej i zalać polewą. Wstawić do lodówki, spożywać po zastygnięciu. I gotowe 🙂
    Jedna porcja – jedna/dwie sztuki.
    Jeśli ktoś ma mniejsze papilotki, typowe dla czekoladek, można ich użyć i wtedy zwiększyć odpowiednio ilość spożywanych słodkości.
    Smacznego!!!
    Z podanego przepisu na polewę mozna zrobić czekoladę dodając pokruszone orzechy, tłuste nasiona, wylewając całą masę do płaskiego naczynia i chłodząc odpowiedni czas w lodówce. Jeśli chcemy mieć bardziej zwartą i twardą konsystencję, możemy pominąć w przepisie mleko kokosowe.
    Czekoladę i czekoladki należy przechowywać w lodówce.

  • mariola

    Chleb z fasoli dla fazy 3:
    puszka fasoli, dla koloru może być biała
    3 jaja
    pół szklanki mąki – dałam owsianą
    łyżeczka proszku do pieczenia
    2 łyżki oliwy, dałam 3
    zioła – oregano lub tymianek
    pomidory suszone z zalewy (pokroić na paseczki) – można pominąć
    sól

    Chlebek piecze się w temperaturze 180 stopni, około 40-50 min, do suchego patyczka.

    Osączoną fasolę, jajka, oliwę i przyprawy miksujemy.
    Do suchych składników (mąka, proszek) dodajemy mokre i miksujemy, ja użyłam ręcznej trzepaczki.
    Chlebek wychodzi dość płaski, dlatego polecam oddzielenie jednak żółtek od białek i dodanie ubitej sztywnej piany do całości na koniec.
    Cały chlebek – 3-4 porcje.
    Dobry na śniadanie – plus sałatka z owocami i orzechami.
    Może też być jako dodatek do kolacji.

  • mariola

    Chleb gryczano-amarantusowy dla fazy 4.
    5 jaj – osobno białka i żółtka
    110 g mąki gryczanej
    30 g mąki z amarantusa
    1/3 szklanki ziaren słonecznika
    łyżka zmielonego siemienia
    woda – 70-100 ml
    łyżeczka soli
    płaska łyżeczka proszku

    Siemię zalać odrobiną wrzącej wody – 70 ml – i zostawić do wystygnięcia
    Mąki połączyć z proszkiem, solą i słonecznikiem.
    Do suchych składników dodać siemię oraz żółtka, wszystko razem wymieszać.
    Na koniec partiami dodawać ubitą na sztywno pianę z białek.
    Po wymieszaniu piec w temp. 180 stopni około 40 min, do suchego patyczka.
    Chlebek jest puszysty i smaczny, upiekłam go wczoraj córce na wyjazd, spróbowałam okruszka. 🙂

  • mariola

    Ciasteczka owsiane – faza 3. (lub 4.)
    130 g płatków owsianych górskich (można dać też inne, np. orkiszowe w fazie 4.)
    50 g mąki owsianej i dodatkowo 5 łyżek tej mąki (dla fazy 4. – 5 łyżek mąki jaglanej zamiast owsianej)
    2 łyżki – słonecznik łuskany
    2 łyżki – siemię lniane
    2 łyżki – pestki dyni
    słodzik
    3 jaja (jeśli duże – 2)
    100 g roztopionego masła klarowanego lub oleju kokosowego
    łyżeczka proszku do pieczenia
    sezam czarny do posypania ciasteczek

    Wszystkie składniki wymieszać, odstawić do napęcznienia. Można włożyć na kilka minut do lodówki, aby masa stężała. Jeśli będzie zbyt sucha, można dolać nieco wody.
    Nakładać łyżką na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i posypać sezamem.
    Piec w temp 160 stopni z termoobiegiem przez około 12-15 minut, jeśli bez termoobiegu, nieco dłużej, do uzyskania złotego koloru.
    Smacznego 🙂

  • Magdalena

    Ciastka owsiane – faza 1 – 2 porcje śniadaniowe
    szklanka płatków owsianych górskich
    2 jabłka
    stewia
    Jabłka zetrzeć na grubszej tarce, dodać do płatków, dosłodzić stewią do smaku. Dobrze wymieszać – powinna powstać klejąca się masa. Rozgrzać piekarnik do 180 st. Z masy uformować ciastka – ja wykorzystałam okrągłe foremki do wykrawania – napełniałam je łyżeczką od góry masą i ugniatałam na wysokość ok 0,5 cm , podnosiłam foremkę i miałam ciasteczko (formować od razu na blaszce do pieczenia). Piec ok 30 min. aż się delikatnie zrumienią. Ciastka są wilgotne w środku.

  • Curvy Karolina

    Kapusta smażona – faza 3

    0,5 kg kapusty kiszonej
    1,5 łyżki oleju kokosowego
    1-2 łyżeczki pasty tahini
    2 łyżeczki ksylitolu
    pieprz świeżo mielony
    czarnuszka świeżo mielona
    sól himalajska lub morska
    Kapusta smażona chodziła za mną od pewnego czasu (taki tam smak z dzieciństwa była tylko podawana do klusek z surowych ziemniaków za którymi nie specjalnie przepadam). Dziś wreszcie się zdecydowała i zrobiłam zdrowszą wersję.
    Na patelni roztapiamy olej kokosowy, gdy jest gorący wykładamy odciśniętą kiszoną kapustę i mieszamy po chwili dodajemy przyprawy tyle ile lubimy (ja soli nie dodałam, nie lubię zbyt słonych potraw), ponownie mieszamy dodajemy trochę wody i pastę tahini, ponownie mieszamy, przykrywamy na 5 min pokrywką i gotowe. U mnie potrawa na przekąskę ale równie dobrze może być częścią składową obiadu.
    Życzę smacznego.
    Pozdrawiam

  • k. zubik

    Dorzuce cos od siebie 🙂

    CZEKOLADOWE CIASTKA Z FASOLI

    Dosyc sceptycznie podeszlam do tego przepisu ale sprobowalam i milo sie zaskoczylam!

    Uzylam oleju kokosowego, dorzucilam tez lyzke wiorkow i wyszly calkiem niezle czekoladowe kokosanki 😀

    Smialo mozna tez wrzucic orzechy!

    U mnie piekly sie troszke dluzej niz zalozone przez autora 20min. (ok.30) ale sztywnieja dopiero po ostygnieciu wiec moze te 20 min wystarcza?

    Aa…i radze dosypac wiecej xylitolu 😉

    SMACZNEGO!!!

    Składniki na około 8 ciastek:
    1 kopiasta szklanka czerwonej fasoli z puszki
    4 łyżki xylitolu
    2 łyżki oleju roślinnego
    2 łyżki mleka roślinnego
    2 łyżki kakao
    ½ – 1 łyżeczka proszku do pieczenia
    1 łyżka mielonego siemienia lnianego-chlonie wode
    szczypta soli

    Wszystko zblendowac, nakladac na blache lyzka i uformowac na kszalt ciastek.

    PIec min. 20min w 180C

  • Aq

    Faza I jest dla mnie znacznie trudniejsza niż II, o dziwo:) Dlatego też wypróbowalam placuszki, które naprawdę dają radę.
    1 szkl. namoczonych płatków owsianych
    1/2 jabłka
    2 śliwki
    łyżka ksylitolu
    odrobina proszku do pieczenia
    1 białko
    cynamon
    gałka muszkatołowa
    ekstrakt waniliowy

    jabłka i śliwki uprażyć na patelni, wystudzić, dodać resztę składników i upiec w piekarniku nagrzanym do 180 st. (ok. 20 minut). Można zrobić dwie porcje, bo świetnie się mrożą

    Z malinami lub arbuzem wchodzą jak marzenie 🙂

  • Aq

    I jeszcze jeden patent na śniadanie w fazie I

    Jaglane placuszki z jagodami i musem owocowym

    szklanka kaszy jaglanej (poprzedniego dnia gotuję ją lekko rozgotowując)
    2 białka ubite na sztywną pianę
    1 łyżka ksylitolu
    ekstrakt waniliowy
    szczypta soli
    garść jagód (mogą być borówki lub porzeczki, albo wydrylowane wiśnie)
    szklanka truskawek lub brzoskwiń

    miksuję kaszę na gładką masę, dodaję do niej pozostałe składniki, przy czym pianę z białek na końcu i bardzo delikatnie mieszam, dorzucam owoce. Smażę na patelni beztłuszczowej,
    Gotowe placuszki polewam zmiksowanymi z odrobiną ksylitolu truskawkami lub z brzoskwiniami (te miksuję bez słodzenia)

  • Aq

    I mój hit diety

    Klopsiki drobiowo-wołowe. Można je stosować w każdej fazie diety, tu podaję przepis bazowy, w fazie I należy dodać do niego szklankę suchych płatków owsianych, w trzeciej całe jajko

    0,5 kg mielonego mięsa z piersi indyka lub kurczaka
    0,5 kg mielonej wołowiny
    duża cebula
    3 ząbki czosnku
    mała główka kapusty
    pęczek natki pietruszki
    pęczek szczypiorku
    4 białka
    odrobina ostrej pasty paprykowej lub pół drobniutko posiekanej papryczki chili
    bazylia, oregano, gałka muszkatołowa, majeranek, czarny pieprz, sól

    Kapustę zetrzeć na grubych oczkach tarki i zblanszować, odcedzić. Mięso, kapustę, drobno posiekaną cebulę i czosnek oraz natkę i szczypiorek wyrobić z białkami na gładką masę, zostawić na pół godziny (to ważne, znacznie łatwiej sobie później z nimi poradzić).

    Faza I: przygotować sos (akurat gdy masa mięsna będzie się spokojnie łączyć w misce):
    1 dużą drobno posiekaną cebulę i 2 ząbki czosnku wrzucić do głębokiego dużego rondla, podlać wodą i zeszklić. Dodać 3 duże pozbawione skórki pomidory (najlepiej świeże choć mogą być i z puszki) pokrojone w spore kawałki, poddusić. Gdy zmiękną dodać słoik przecieru pomidorowego, uzupełnić wodą do konsystencji dość gęstego sosu. Doprawić solą, czarnym pieprzem, ostrą papryką i ziołami. Do gotującego się sosu wkładać nieduże klopsiki – nie rozpadną się. Gdyby jednak zamierzały warto je nieco dłużej (to znaczy nie 3 sekundy, a z 5) turlać w dłoniach. Zmniejszyć gaz/ moc elektryczną czy inny ogień do minimum i niech się gotuje ok. 30 min. pod przykryciem, można uzupełniać odrobiną wody, byle nie za dużo.

    Faza II – upiec w piekarniku, zjadać z warzywami lub musztardą Dijon

    Faza III – sos podobny, lecz z dodatkiem oliwy (dużym), pulpeciki można wtedy usmażyć i usmażone dodać do sosu, ale można je też albo upiec, albo włożyć surowe).

    W smaku genialne, mięciutkie, delikatne i baaaardzo przyjazne 🙂

    • Aq, bardzo dziękuję za przepisy, na pewno będą bardzo pomocne dla czytelników, sama też postaram się je wypróbować.

  • Julia Sobolewska

    Tak mnie naszło, że jakby zrobić lody na puszce mleczka kokosowego z dodatkiem żółtka, ksylitolu i wiórków to nadadzą się na przekąskę fazy 3? Oczywiście gałka na porcję, nie całe pudełko 😉 mam tylko problem ze sklasyfikowaniem wiórków więc nie wiem, czy z nici zrezygnować i dorzucić garść orzechów czy może zaliczyć jako zdrowy tłuszcz.

    • W takim zestawieniu mleczko kokosowe, wiórki kokosowe czy orzechy są zaliczane do tłuszczów. Ilość na porcję raczej na oko, bo są łączone różne rodzaje zdrowych tłuszczów.

      • Julia Sobolewska

        Super, dziękuję 🙂 trochę się obawiałam, że napiszesz, że to zły pomysł 😉

  • Natalia

    Hej dziewczyny
    Na faze I na obiad przygotowałam gołąbki z młodej kapusty I indykiem:
    mięso mielone z indyka
    starkowana marchewka
    pokrojona w kostkę cebulka
    ugotowany brązowy ryż
    do tego przyprawy do smaku – ja zrobiłam bardziej pikantne
    wcześniej obgotowałam liście młodej kapusty
    zawinęłam farsz
    gotowałam z bulionem z lubczykiem, koperekiem, pietruszka I marechewka, odrobina soli I wyszło pysznie
    Pozdrawiam
    Natalia

  • an.ula

    Ja się podzielę moim pomysłem na kolację ze znajomymi w fazie 3. Stawiałam na duży wybór i małe porcje (my na diecie jedliśmy ograniczoną ilość protein, ale dowolnie warzyw, a dzięki dodatkowemu treningowi pozwoliliśmy sobie na deser).
    -spaghetti szparagowe z pesto pietruszkowym (szparagi pokroiłam obieraczką do warzyw w długie wstążki i zblanszowałam. ukręciłam pesto z pietruszki, bazylii, czosnku, płatków drożdżowych, odrobiny oliwy, soli i pieprzu. Wymieszałam ze szparagami i rzodkiewkami pokrojonymi w cienkie plasterki)
    -pizza z kalafiora (HIT!) (ciasto zrobilam ze startej na drobnej tarce główki kalafiora, 50 g zmielonych migdałów, szklanki mąki owsianek i 3 jajek. Zagniotłam i rozwałkowałam, upiekłam z sosem pomidorowym i pomidorkami koktajlowymi. Po wyjęciu z piekarnika posypałam roszponką i polałam pesto pietruszkowym z poprzedniego dania)
    -pieczone bataty polane sosem sezamowym (tahina z cytryną, czosnkiem, solą i wodą) i posypane świeżą miętą
    -krewetki w curry z pomidorkami koktajlowymi i świeżą bazylią
    -i miska świeżych sałat z mojego ogródka
    -lody chałwowe (ubite mleko kokosowe z tahiną i ksylitolem) z sosem karmelowym (sos z upieczonych, odciśniętych batatów zredukowany na małym ogniu)

    i nawet ta woda w kieliszkach zamiast wina nie przeszkadzała nam ani trochę 🙂

  • Natalia

    Przepis na 2 faze.
    Piers z kurczaka zawinięta w szynkę parmeńską bez dodatków konserwantów itp. ( do kupienia w BIedronce).
    Piers kroje albo polędwiczki obsypuje przyprawami, zawijam w szynkę parmeńską I wkładam do piekarnika.
    Do tego dodaje surowe warzywa dozwolone w fazie 2 I jest pycha

  • Natalia

    zastanawiam się też nad zrobieniem pielmieni ( czyt. malych ukrainskich pierozków) an 1 faze z mąki orkiszowej I mielonego indyka wymieszanego z chudą wołowiną mieloną. Chyba powinno być ok? co sądzicie?

    • Tak, pod warunkiem, że mąka będzie pełnoziarnista, na porcję maks. pół szklanki, a mięsa 120 g.