Stewia

stewia1Do tej pory stewia kojarzyła mi się głównie z serialem „Breaking Bad”, gdzie substancja ta odegrała bardzo ważną rolę w jednym z wątków… (przy okazji pozdrawiam moją koleżankę Anię, z którą do tej pory opłakujemy zakończenie tego – naszym zdaniem – serialu wszechczasów).

Stewia to słodzik naturalnego pochodzenia, jeden z dwóch dozwolonych na diecie przyspieszającej metabolizm (drugi to ksylitol – opisany tutaj). Tak naprawdę to roślina występująca w Ameryce Południowej i Środkowej. Jest bardzo słodka (35 x słodsza od cukru z buraków) i prawie nie ma kalorii! Jej IG wynosi 0 (zero!), co jest wręcz nieprawdopodobne, a oznacza, że po jej spożyciu, mimo, że jest słodka jak ulepek, nie podskoczy nam poziom cukru we krwi.

Badania wykazują również, że stewia hamuje łaknienie, zmiejsza apetyt (co bardzo ją różni od cukru), nie niszczy zębów, reguluje ciśnienie krwi, jest bezpieczna dla cukrzyków.

Stewia nie zawsze uchodziła za bezpieczną. Były podejrzenia, że nie do końca służy zdrowiu. Na dzień dzisiejszy badania tego nie potwierdzają i stewia jest prawnie dopuszczonym środkiem sprzedawanym w wielu krajach. Światowa Organizacja Zdrowia na podstawie analizy przeprowadzonych badań, również nie dopatrzyła się w niej nic złego (więcej o badaniach tutaj). Podejrzewam, że H. Pomroy nie dopuściłaby do diety niesprawdzonego środka, skoro np. powszechnie stosowana kawa nie przeszła jej akceptacji 😉 Poza tym, myślę, że tak jak we wszystkim, tak i w stosowaniu stewii wskazany jest umiar.

W diecie przyspieszającej metabolizm można ją stosować we wszystkich 3 fazach. Jej smak różni się od smaku cukru – jest słodka „inaczej” 🙂

Możliwe zastosowania: 

  • dosładzanie śniadań w 1. fazie np. płatków owsianych czy kaszy jaglanej z owocami,
  • przyprawa do sosów we wszystkich fazach, np. w fazie 1. i 2. do sosu ze zmiksowanego ogórka, czosnku, musztardy i octu balsamicznego lub w fazie 3. jako zamiennik cukru w sosie winegret,
  • niektórzy lubią posłodzić stewią kawę zbożową czy herbatę miętową.

Stewię można kupić w ekosklepach, na stoiskach ze zdrową żywnością w ekosklepach oraz np. w Rossmanie.
Cena: ok. 15-20 zł za 150 gram.

Zobacz także: Słodkie życie bez cukru

Zapraszam do zapisania się do newslettera,  w którym przesyłam ciekawe materiały niepublikowane na blogu.

Dołącz do zamkniętej grupy na Facebooku Szybki metabolizm – wiedza i wsparcie.

Zapraszam także do mojego blogowego sklepiku m.in. z jadłospisami w wersji full wypas i e-kursem „Dieta dla początkujących”.





Posted in:
About the Author

Ewa - SzybkaPrzemiana.pl

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 3 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm.

  • Glina

    Warto również zaznaczyć jedną rzecz, każdy słodzik ma w sobie element rozprowadzający po organiźmie tzw nośnik i niestety w wielu z nich elementem tym jest dekstroza (jednocukier, identycznie działa jak glukoza), albo maltoza czy maltodekstryna (dwucukier) czy fruktoza…
    Szukajmy takich których nośnikiem jest celuloza wtedy mamy pewność że słodzik spełnia swoje zadanie. Nie podaję nazw firm ponieważ nie chcę aby ktoś potraktował ten koment jako reklamę. Pozdrawiam!

    • Ania

      Glina,
      Zamieściłaś ten post dawno i żałuje że tu nie zajrzałam wcześniej. Dzisiaj mnie oświeciło jak producenci mogą spartaczyć dosłownie WSZYSTKO co dobre. Masz racje, każda stewia wymaga nośnika, wypłeniacza cokolwiek…. Moja stewia ma erythritol, któa jest jakąś pochodną skrobii kukurydzianej…. inne stewie które przeglądałam w sklepie, internecie (nawet na amazonie) mają dekstroze albo maltoze. To akurat mnie najbardziej martwi, bo ksylitol też nie zawsze jest najlepszej „jakości”, pozatym tu gdzie mnieszkam raczej sie z nim nie spotkałam.
      Wygooglałam natomiast że można kupić zasuszone liście stewii, ale nie mam pojęcia czy można je tak tak poprostu zmielić i używać jako „zielonego cukru”?
      Zapytam wprost: Dziewczyny/Ewo jakiej marki stewie kupujecie?

      Życie bez stewii na diecie będzie troche uwierało, zwłaszcza w drugiej fazie i jak mam ochote zrobić coś pysznego w 3ciej…. 🙁

      • Jeśli o mnie chodzi to stewii nie wzięłam w życiu do ust i w życiu nie wezmę. Używam tylko ksylitolu oryginalnego fińskiego. Nie kupuj tylko (to jest moja rada, a zrobisz, jak zechcesz) z firmy „Zielony listek”, bo kiedyś dziewczyny pisały tu, że to wstrętna podróbka oryginalnego cukru brzozowego i miały po nim (po stewii zresztą też) sensacje żołądkowe.

        • Doszłam do podobnych wniosków – każda stewia jest podejrzana, najlepszy jest ksylitol, ale musi być wyraźnie napisane, że jest wyprodukowany z brzozy, jeśli nie ma takiej informacji, to znaczy że z brzozą nie ma nic wspólnego (więcej np. z kukurydzą) i trzeba trzymać się od niego z daleka.

          • słoneczna szarotka

            Rozumiem, że mówicie o stewii przetworzonej, a co ze świeżą, czy suszoną, której używam regularnie od dłuższego już czasu (jeszcze przed dietą)…?

          • Liście to liście, nie do czego się przyczepić 🙂

          • Ania

            Dzięki dziewczyny za odpowiedzi.
            Do słonecznej szarotki: Czy te liście stewii są w miare ok w smaku? Mieszkam w Holandii a tu ze świecą szukać ksylitolu. Można tu spotkać stewie, ale liście chyba też będę musiała zamówić przez internet.

      • Zbyszek

        ERYTRYTOL! W 100gr jest tylko 24 kalorie,70 do 80% słodkosci cukru,za 25zł można dostać 1kg przez internet.Wiecie w ogóle kto to jest Jakub Mauricz? On wywrócił moje żywienie do góry nogami… Płatki owsiane zdrowe? Poczytajcie jak reaguje na białko w nich zawarte organizm człowieka.

  • Magda

    Na pewno NIE należy kupować firmy Zielony Listek (chyba najpopularniej występująca firma), której nośnikiem jest maltrodekstryna . Tak w ramach antyreklamy;)

  • słoneczna szarotka

    Aniu, używam tylko suszonej stewii i dodaję do potraw gotowanych, sałatek i surówek. Na początku smak był wyczuwalny, ale teraz jeżeli nie przesadzę z ilością jest ok. Nawet moja rodzina nie protestuje…;)
    Zacznij od niewielkich ilości i testuj.
    Moja rada: rozcieraj zioła w dłoniach na pył, łatwiej połączy się z potrawą.
    Do wypieków czy deserów nie używam, u mnie się nie sprawdziła. Wyjątek stanowi owsianka, którą czasami słodzę stewią…
    Pozdrawiam!

    • Ania

      Dzięki za porady. Będę intensywnie szukać sposobów na DOBRE słodzenie BEZ cukru:)

  • Hanna Deirdre

    Znam stewie , rosline, mam na tarasie, rosnie jak wsciekla
    Zjadane na zywca listki sa milo slodkie
    w zaden sposob nie umiem przekonac tego slodkiego smaku by objawil sie w wodzie, wrzucam liscie do wrzatku, zalewam wrzatkiem, gotuje, etc, nic,
    musialabym pociac pol rosliny chyba zeby smak slodki uzyskac! A z liscmi miety mi idzie latwo, uciac kilka, zalac wrzatkiem i swieza mietowka gotowa…
    co robie zle? 🙁

  • Hanna Deirdre

    odzdziele bo jak dla mnie sztuczna stewia to inna bajka
    jest dostepna jako plyn i jako proszek bialy, oba materialy dosc taniutkie a juz w porownaniu z ksylitolem , za darmo
    I niestety, ja mam glebokie przekonanie ze ich prawdziwosc nie siega niczego. Dla mnie, ta sztuczna stewia z butelki i torebeczki jest strasznie gorzka w smaku. No i cena tak niska. Moj sceptycyzm nie pozwala mi uwierzyc ze to ekstrakty z lisci stweii, wyciagi, suszone listki etc….. Zdecydowanie wydaje mi sie ze proszkowa stewia jest czystym chemicznie, syntetyzowanym w fabryce, zwiazkiem.
    Macie jakies opinie w tej kwestii lub wiedze? Mam w rodzinie dwu zagorzalych chemikow, mam w planach zadac im zadanie domowe bo nie lubie pozorow zdrowego zywienia pod plaszczykiem ladnego opakowania na ktorym mi zareczaja ze to na pewno ze stewii, etc….. Papier wiele wytrzyma jak na nim Pisac…. 😉

    • Hanna, podobno stosuje się wysuszone i sproszkowane liście stewii.
      Co do składu stewii, H. Pomroy sprzedaje o takim składzie: „Xylitol, stevita stevia” lub „Xylitol, Stevia Rebaudiana Bertoni, Sevita Stevia Proprietary Extrac”. Skład stewii dostępnej w Polsce jest „nieco” odmienny.

      • Hanna Deirdre

        I kluczowym jest to slowo „nieco” bo to diametralnie co innego…
        na tutejszej stewii (opakowaniach) stoi jak wol:
        eritritol E-968 i glikozydy steviolu E-960 (3,5% ekstraktu stewii)
        a to prosze panstwa oznacza tylko i wylacznie ze jest to produkt praktycznie calkowicie syntetyzowany. Czyli moje kubki smakowe wiedza co mowia. Cena produktu (smiesznie niska za pudeleczko pastyleczek do slodzenia) tez na to wskazuje. Nie podwazam oczywiscie prawdziwosci wiekszej czy mneijszej stewii w polsce.
        Ba, na jednym z akowan tego czy innego producenta jako jeden ze skladnikow byl nawet wodoroweglan sodu czyli banalna soda oczyszczona (sic!)
        Dreczenie rodzinnych chemikow w toku 😉

  • Zbyszek

    Erytrytol to najzdrowszy cukier świata,a owsianka jest niezdrowa niestety… Posłuchajcie Jakuba Mauricza ,jeden z najlepszych,jak nie najlepszy dietetyk w Polsce.