Szybka Relacja nr 1., czyli co u mnie słychać?

Zaczynam nowy cykl, w którym będę pisać o bieżących sprawach, odkryciach, przemyśleniach, czyli jednym słowem, co u mnie słychać. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli w komentarzach napiszecie, co słychać u Was.

A young woman using a Laptop while cooking.

  • Za 3 miesiące minie rok, odkąd osiągnęłam planowaną (żeby nie powiedzieć: wymarzoną) wagę i jakoś się trzymam. Wypracowałam sobie własną metodę na trzymanie stałej wagi – na co dzień wzoruję się na diecie, ale nie ściśle i co jakiś czas robię tygodniowe powtórki.
  • Jak jem na co dzień? Śniadania i przekąski wg faz, a reszta różnie, ale tłuszcze są. Czyli np. w poniedziałek i wtorek na śniadanie jem owsiankę z owocami, a na przekąski owoce. Żadne wyrzeczenie, bo te rzeczy są pyszne. A na obiad już np. filet z kurczaka panierowany lub smażony z surówkami, bo już od wielu lat nie jem do mięsa węglowodanów typu ryż, ziemniaki. To pozostałość po Montignacu, oczywiście wyjątek robię, gdy powtarzam dietę, wówczas szklanka ziaren obowiązkowo. Paradoks, prawda?
  • Dni 2-fazowe robię sobie po prostu bez węglowodanów, ale z tłuszczami. Czyli na śniadanie jajka np. z pomidorem albo łosoś wędzony. Obiad taki jak wyżej – mięso/ryba + warzywa. To jest mój sposób żywienia z kilku ostatnich lat, więc mam go we krwi. Ale teraz tylko przez 2 dni, bo wszyscy wiemy, czym kończy się stały brak węglowodanów… Na przekąski kabanosy z kurczaka bez konserwantów z Biedronki. Były już tu na blogu dyskusje na ich temat i fakt, są odrobinę za tłuste dla 2. fazy, ale ze względu na wyjątkowy na polskim rynku brak konserwantów, wielką wygodę stosowania, dostępność Biedronek i dobry smak, proponuję wprowadzić je do diety w fazie 2. tylko na przekąski. W fazie 1, i 3. moga być na główne posiłki.
  • Ostatnio moje dzieci miały urodziny i tym razem tortów nie kupowałam, lecz zrobiłam sama, co wychodzi dużo taniej i jednak smaczniej. Jedynie dekorację zamówiłam w sklepie na Allegro – wydruk jadalnymi farbami na opłatku z obrazkami wg preferencji dzieci (Smerfetka dla córki i jakiś przerażający stwór z Gwiezdnych Wojen dla syna). Korciło mnie, żeby zastąpić cukier ksylitolem, ale zrezygnowałam ze względu na jego ewentualne właściwości przeczyszczające – może spanikowałam, ale kto wie, jak zareaguje żołądek kilkulatka na nową substancję, nawet bardzo zdrową. Nie będę ukrywać, że torty wyszły pyszne i wcale sobie nie odmówiłam paru kawałków. Mam wrażenie, że udało mi się osiągnąć równowagę, która mi pozwala mi zjeść normalnie kawałek tortu bez poczucia winy i wewnętrznego głosu, który szepce mi, że źle robię i na pewno tego pożałuję.  Zjem, to zjem, wiem, co zrobić, żeby nie poszło w biodra i nie ma co dramatyzować. Brakowało mi takiego podejścia w ostatnich latach i sporo się umęczyłam sama ze sobą.
  • Gdzieś kiedyś czytałam (de Mello?), że aby pozbyć się pokusy, najlepiej jej ulec i zgadzam się z tym. Często mijam witrynę cukierni, która ma w ofercie pięknie wyglądające napoleonki, a na domiar złego sama cukiernia słynie z tego, że używa masła, a nie tłuszczu cukierniczego. I tak przechodziłam i podziwiałam wiele razy walcząc z chętką skosztowania, aż uległam. I wiecie co? Dobra ta napoleonka oczywiście była, ale żeby jakaś mega rewelacja to nie powiedziałabym. Ot, smaczne ciastko i tyle. Od tej pory mijam napoleonki całkowicie obojętnie.
  • Jestem uzależniona od sosu bolognese, już 3. tydzień go jem i czuję, że muszę przestać, żeby mi się nie znudził. Jeśli jeszcze go nie wypróbowaliście, polecam. Każdy go chętnie zje – mąż, dzieci, znajomi, itd., można zrobić na spotkanie towarzyskie, choćby w czasie nadchodzącej majówki.

A co słychać u Was? Jakie plany na majowy weekend? 

Ewa



About the Author

Ewa - SzybkaPrzemiana.pl

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 3 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm.

  • KaŚkA

    Hej w niedziele u mnie minie 1 tydzień jak jestem na tej diecie , póki co jestem mile zaskoczona spadkiem jaki już mi się pokazał jest to -2,5kg , co daje mi większą siłę do dalszej walki ,podniecenie i to że moja opona na brzuchu zaczyna się pomału kurczyć .Dieta bardzo mi się podoba nie chodzę na niej głodna i wybieram sobie to co lubię :)Szkoda tylko że nie mogę za bardzo ćwiczyć iż jestem po rwie kulszowej , którą przechodziłam ciężko skończywszy na zabiegach , ale powiem tak z roweru to nie schodzę :)Pozdrawiam i życzę miłego weekendu .

    • To faktycznie bardzo dobry wynik 🙂 Pozdrawiam.

    • Paweł

      Ja również od niedawna jestem na diecie. W niedziele stuknie mi dwa tygodnie. Waga -6kg, świetne samopoczucie, żadnej głodówki, po prostu świetna. Jak dla mnie dieta cud, najlepsza dla mnie jest faza 2 i 3. Pozdrawiam wszystkich w ten 1 majowy dzień.

      • Paweł, fajnie że się odezwałeś. Cieszę się, że ktoś lubi fazę 2., bo dość rzadko się to zdarza. Pozdrawiam 🙂

        • Szara

          Ja bardzo lubię fazę 2 🙂 Jedyna, w której nie odczuwałam głodu 😉

      • KaŚkA

        wow super oj też bym chciała zobaczyć w drugim tyg -6 :):) dałeś mi jeszcze większego kopa .Pozdrawiam

  • hoyaIza

    Pozdrawiam wszystkich po pierwszym dniu weekendu majowego. Wczoraj grillowaliśmy. Mój kurczak z sosem (przepis jest na forum) + sałatka były oczywiście mega pyszne. I wcale mi nie szkoda, że nie spróbowałam upieczonego przez siebie sernika. Bardzo się cieszę, że mamy jakiegoś mężczyznę. Paweł waga z pewnością ładnie Ci poleci, skoro masz taki dobry początek. Mój siostrzeniec schudł 16 kg przez 8 tygodni. A syn pewnie niedługo zacznie dietę. Powiedziałam mu , że najpierw ma przeczytać książkę i wtedy mu pomogę. Każdy robi na początku trochę błędów, więc niech ma chłopak jakąś wiedzę na początek – będzie łatwiej. :))) Ja ważę się dopiero za tydzień… Ciekawe ile w dół…?…

  • reylla

    Ewo rozumiem, że teraz jadasz produkty zalecene przez Pomroy ale np bez podziału na fazy np łosoś czy udko z kurczaka w 1 fazie, a co z produktami niedozwolonymi np ser żółty? Muszę przyjąć jakąś strategie po diecie. Jeszcze 5-6 kg…..prewnie z 2 mc mi to zajmie….

    • Można tak powiedzieć w dużym skrócie. Od sera żółtego zupełnie się odzwyczaiłam, w ogóle nie mam na niego ochoty. Czasem sięgam po jogurt grecki lub naturalny, twaróg.
      I tak jak pisałam, trzymam się śniadań i przekąsek wg faz, bo zdaniem Pomroy taka zmienność pobudza metabolizm. A reszta luźniej.

    • Anna Dolata

      A co jesz Ewo po diecie na kolacje? Nie widziałam tego w artykule.

  • KaŚkA

    Witam mam takie pytanko do Was , mam problem się z załatwianiem , dzisiaj mija 12 dzień mojej diety czy ktoś miał może ten problem ???dziękuję za odpowiedz .Pozdrawiam

  • hoyaIza

    Paweł – świetnie! A jak teraz po kolejnych 11 dniach? Pozdrawiam wszystkich 🙂