„The Burn”. Nowa książka Haylie Pomroy

The-BurnJuż wkrótce ukaże się w języku angielskim nowa książka autorki diety przyspieszającej metabolizm. Jej tytuł to „The Burn”,  czyli spalanie.

O czym będzie ta książka? Mówiąc w dużym skrócie, o tym jak ruszyć wskazówkę wagi, która złośliwie stanęła w miejscu. Przyda się też osobom, które chcą szybko schudnąć z powodu jakiejś szczególnej okazji oraz tym, którzy już wcześniej schudli, ale „popłynęli” i chcieliby znów dobrze wyglądać.

Otóż zatrzymanie procesu chudnięcia, zawsze ma jakąś przyczynę. Najczęstsze z nich to: stan zapalny, problemy trawienne i zaburzenia hormonalne. I dla każdej z tych przyczyn dedykowana jest inna, krótka dieta:

1) 3-dniowa w przypadku stanu zapalnego (I-Burn),

2) 5-dniowa, gdy przyczyną są problemy trawienne (D-Burn),

3) 10-dniowa w sytuacji zaburzeń hormonalnych (H-Burn).

W książce opisane są symptomy każdego z trzech problemów, więc każdy może się sam zdiagnozować. Można też stosować wszystkie trzy mini-plany dietetyczne. Zobacz więcej na temat 3 mini diet z książki „The Burn”

W jaki sposób stosuje się metodę „The Burn”? Na trzy sposoby:

  1. Na podstawie symptomów wybiera się jedną z trzech mini-diet, a po jej zastosowaniu wraca się na dietę przyspieszającą metabolizm.
  2. Problem zatrzymania wagi jest poważny i mini plan powtarza się trzy razy z rzędu, a następnie przechodzi na dietę przyspieszającą metabolizm.
  3. Osoba z „bogatą” historią odchudzania i problemami we wszystkich trzech sferach, których dotyczą mini-diety, stosuje rotacyjnie wszystkie trzy, do momentu osiągnięcia celów wagowych.

Zobacz także: 

Zapraszam do zapisania się do newslettera,  w którym przesyłam ciekawe materiały niepublikowane na blogu.

Dołącz do zamkniętej grupy na Facebooku Szybki metabolizm – wiedza i wsparcie.

Zapraszam także do mojego blogowego sklepiku m.in. z jadłospisami w wersji full wypas i e-kursem „Dieta dla początkujących”.




Posted in:
About the Author

Ewa - SzybkaPrzemiana.pl

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 3 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie diety przyspieszającej metabolizm.

  • Ania

    Ewo,
    Już nie mogę się doczekać tych relacji!

  • riverina

    Ewo jestem pod wrażeniem Twojego zaangażowania w ten projekt, a przecież jest to tylko dodatkowe zajęcie dla Ciebie- raczej pasja i chęć pomocy innym. Ja w każdym razie jestem bardzo Ci wdzięczna. Gdybym poprzestała na samym przeczytaniu książki i 4 tygodniowej diecie, juz dawno byłabym w miejscu wyjscia, gdyż nie oszukujmy się, ze 4 tygodnie naprawią psuty latami organizm. Gdyby nie Twój blog, udział wszystkich wspaniałych Dziewczyn, podtrzymujących się nawzajem, program Pomroy stałby się jedną z wielu martwych propozycji dietetycznych, jakich mnóstwo na kazdym kroku w księgarniach i internecie. Mimo moich problemów z cukrem i lekami obecnie przyjmowanymi ( waga momentalnie skoczyła do góry) staram się trwać w tej 4 fazie, zaglądając do bloga i szukając tu wsparcia i czasem ratunku codziennie. Możliwe, ze któryś z programów z tej nowej książki będzie dla mnie. Ewo- wielkie dzięki !

    • Monika

      Ja również przyłączam się do podziękowań. Ewo jesteś cudowną osobą, która zmieniła moje życie, na lepsze!
      Dziewczynom również bardzo dziękuję za wsparcie i ciągłe motywowanie do tego, żeby się nie poddawać i walczyć.
      U mnie już 3 tydz. waga nie może zejść poniżej 55,1.
      Ale nic tam do świąt jeszcze półtora tyg.
      Zaczynając dietę w połowie września, nawet nie sądziłam że dotrwam do świąt. a tu proszę. Gdyby nie to, że poki co waga stoi w miejscu to mogę powiedzieć ze przez 2,5 miesiąca schudłam 6,5 kg.

  • Malaga

    Ooo…ja też już nie mogę się doczekać relacji! 🙂
    Ewo, podpisuję się obiema rękami pod tym co napisała riverina. Gdyby nie Twoja chęć pomocy takim jak ja prawdopodobnie dalej bym tyła nic nie jedząc 🙁 Kolejny raz DZIĘKUJĘ CI za to, że Ci się chce! 🙂 Po wczorajszym dniu widzę, że nawet będąc 8tydzień na diecie nic nie przychodzi łatwo (no może oprócz popłynięcia:(). Wczoraj niestety znowu przegrałam:( Staram się nie załamywać, ale…kurczaki, trudno jest! Każdy kolejny dzień muszę bardzo świadomie podejmować decyzję i…walczyć z moimi słabościami! Myślałam, że mam silny charakter, ale…:( No dobra, koniec narzekania! 🙂 Zaczyna się kolejny dzień! Moja ulubiona II faza i jestem pełna nadziei, że uda mi się powrócić na właściwe tory! 🙂 TRZYMAJMY SIĘ DZIEWCZYNY! 🙂

    • Dziękuję dziewczyny, cieszę się, że oceniacie blog jako pomocny 🙂
      Malaga, nie przejmuj się, „popłynięcia” po prostu zdarzają się i jeśli nie staną się codziennością, to wszystko będzie OK. Przyznam też, że pora roku jest dość trudna do stosowania diety, widzę to w czasie moich powtórek – latem było mi dużo łatwiej, teraz na wiele rzeczy nie mam ochoty. Skupiam się więc na ciepłych daniach i gorących napojach, nawet jabłko w 1. fazie piekę w mikrofali z cynamonem (pycha!)

  • Aga

    Super…już nie mogę się doczekać tej książki w języku polskim 😉

  • słoneczna szarotka

    Hej słonecznie!!! (choć słońca brak…)
    Ewa jesteś nieoceniona!!!
    Zawsze na bieżąco, zawsze odpowiadasz, zawsze podtrzymujesz na duchu!!!
    Co tu dużo mówić, jesteś The Best!!!
    I w dalszym ciągu pociąga mnie atmosfera Twojego bloga!
    Same wykrzykniki dziś… ale tak właśnie jest – super!!!
    Kiedy pierwszy raz zetknęłam się, z książką Pomroy i przeczytałam, pomyślałam sobie, że pomysł jest ok, ale żyć w ten sposób przez 28 dni to jakiś kosmos…;)
    Dzięki Tobie, Ewa i wszystkim dziewczynom też, okazało się, że można tak funkcjonować… Jeść, chudnąć, mieć energię, pokonywać słabości albo wstawać gdy się upadło…i to wszystko dużo dłużej niż 28 dni…a jednak się da 😉

    Jeszcze raz słonecznie dziękuję!!!

    • Przyznam szczerze, że ja również miałam wątpliwości, czy da się tę dietę ciągnąć przez dłuższy okres czasu, bo wydawała się kłopotliwa. Byłam zaskoczona opiniami na amerykańskim forum – ludzie pisali, że chcą cały czas tak się odżywiać. Teraz rozumiem, sama lubię odżywiać się na codzień wg jej zasad, bo nie jest trudna w stosowaniu, zwłaszcza gdy wchodzi w krew, a towarzyszy jej super samopoczucie i duże pokłady energii, nie wspominając już o spadających kilogramach.

      • Nuviel

        Czesc! W sprawie jak przyzwyczaic sie do diety mialam juz pisac dawno, ale jakos nie umialam znalezc momentu. Jestem na diecie 3ci miesiac. Spektakularnych efektow nie ma…ale podejrzewam, ze brak snu i bardzo intensywne zycie robi swoje. Przyznam, ze dla mnie sposob odzywiania jest ok na tej diecie. Na co dzien nie przeszkadza mi nawet faza 2ga. Ale tak pozatym dieta jest bardzo klopotliwa. Po pierwsze jest droga jesli chce sie jesc organic….Ale to juz szczegol w porownaniu ze wszystkim innym no i nie trzeba wszystkiego jesc organicznego, ale np. trudniej jest sobie poradzic na wyjazdach sluzbowych lub weekendowych. Zawsze sie przygotowywuje, ale nie da sie jesc w 100% wg zasad. Pozatym, jest bardzo czasochlonna. Mam bardzo wymagajaca prace i nie wiem Ewo, jak ty to robisz, ale ja siedze do 1-2giej w nocy i spie tylko 5h dziennie, bo jest tyle innych rzeczy procz przygotowywania posilkow, ze sie nie wyrabiam, a robie tylko priorytety!. Od stycznia dochodzi mi nauka dodatkowego jezyka dwa razy w tygodniu po dwie godziny i juz jestem przerazona jak ja sie wyrobie, bo zwyczajnie przyjde z pracy i od razu musze isc na kurs, w domu jestem o 21:30 a o 6stej pobudka..gdzie tu przygotowac posilki, zrobic inne rzeczy, pocwiczyc od czasu do czasu i spac 8h. W weekendy zwykle mnie nie ma wiec i tu trudno znalezc czas. Owszem mroze sobie jedzenie i gotuje masowo, ale to nie wystarcza. Musze przyznac, ze mam mala kuchnie i nie mam zmywarki, co mi tez dodaje roboty. Z tym spaniem to nie wiem jak dlugo pociagne…. przeciez brak odpowiednie ilosci snu przeklada sie na wolne chudniecie i jakosc zycia. Okej przyznaje, ze kiepsko mi idzie organizacja posilkow, nie mam nikogo do pomocy, w gotowaniu nie jestem dobra a do pracy dojezdzam bez auta 1h w jedna strone…ALE jak widze Ewo, ze ty masz czas na wychowanie dzieci, dom, prace na pelnym etacie, jeszcze prowadzisz bloga i pichcisz nowe dania to ja sie zastanawiam co jest ze mna nie wporzadku…… Jak ty to robisz?

        • Nuviel, ja przeważnie w domu jestem o 19.00, oprócz 2 dni w tygodniu, kiedy chodzę na kurs językowy – wtedy jestem o 20.00. W weekendy jestem zazwyczaj w domu i wtedy mam czas na gotowanie. Kiedy akurat wyjeżdżam, jest gorzej, bo nie mam wtedy gotowych dań ani nowych przepisów na bloga. I na pewno krócej dojeżdżam do pracy. Fakt, to wszystko, to wyścig z czasem. Ale Twój komentarz mnie natchnął – przygotuję wpis o tym, jakie stosuję na diecie patenty oszczędzające czas. Pozdrawiam.

          • Nuviel

            Super. Dziękuję. Mam dostęp do wielu różnych materiałów jeśli chodzi o tą diete, ale gdyby nie ten blog, wsparcie, rady i odpowiedzi na pytania to dawno już rzuciłabym tą diete w diabły….

  • Marta-Sara

    Nuviel,
    ja tez śpię tak mało i po prostu jestem zmęczona – może dlatego przestałam chudnąć. Organizm się przyzwyczaił? Ale dopóki mniej więcej trzymam się zasad diety, to też waga trzyma się na osiągniętym poziomie. TZN. przy ostatniej powtórce trwającej 2 tyg. wróciła do 57. Ciężko mi w zimie stosować ją dłużej, ech…

    Ewo,
    orientujesz się może ile będzie kosztowała nowa książka? Jeżeli nie jakiś kosmos, to może podłączę się do Twojej wysyłki 😉 Choć obawiam się, że w USA ceny książek są wyższe niż u nas.
    A jak się nie uda, to będę czytała Twoją przetłumaczoną wersję dla czytelniczek bloga 🙂

    • Nuviel

      Marta-Sara, dobrze wiedziec, ze nie jestem sama w swoich zmaganiach z czasem… Chociaz jak widze ze wazysz 57 (moja waga docelowa) to mysle, ze albo jestes bardzo niziutka albo bardzo ambitna :):) Powodzenia

      Co do ksiazki to jesli chodzi o zakup anglojezycznych ksiazek to w Polsce sa one czesto drozsze i to duzo niz np. na niemieckim Amazon.de. Ja zamowilam anglojezyczny „The Burn” wlasnie z niemieckiego amazonu i od razu dostalam gratisa (2-dniowy detox plan od Pomroy – nie probowalam jeszcze). Kosztowalo mnie to 14,78 EURO, wysylka byla gratis (do Holandii). Teraz sie patrze to ksiazka juz tam kosztuje ciut wiecej: 15,20 EURO, ale mozna kupic wersje na Kindla jesli ktos ma za 10,18 euro. Kiedy wyjdzie wersja polska, nie mam zielonego pojecia, ale premiera anglojezycznej jest 31 Grudnia o ile mnie pamiec nie myli…..

    • Marta-Sara, nie będę sprowadzać książki z USA, bo za droga przesyłka (+ groźba cła), raczej kupię wersję elektroniczną. Można też ją kupić na brytyjskim Amazonie (koszt ok. 10 GBP), ale edycja brytyjska jest inna niż amerykańska i zastawiam się, czy czasem nie stosują tam innego systemu miar i wag, a jeśli tak, to już wolę amerykański, który mam nniej więcej obcykany.

  • Marta-Sara

    tak, o tym cle słyszałam …
    dzięki za odpowiedź

  • Aga

    Ewo od 15.01.2015 w empiku będzie do kupienia książka Haylie Pomory Książka kucharska-dieta przyśpieszająca metabolizm…z 200 przepisami za 35zł49gr…jak ja wytrzymam ten miesiąc?…już nie mogę się doczekać 😉

    • Na szczęście nie tylko w empiku, który bojkotuję (a często mają wyłączność na książki) 🙂 Pojawi się w kilku księgarniach. Trochę martwi mnie reklama „200 wspaniałych przepisów, by schudnąć do 10 kilogramów w 28 dni”. Owszem, jeśli ktoś waży 130 kg, to może schudnie 10 kg w miesiąc, ale pozostałym – będzie trudno 😉

  • Marta-Sara

    Właśnie poprzednio przez większość książki byłam przekonana, że schudnę 10 kg – tyle właśnie chciałam, a pod koniec okazało się, że nie dość, że nie ma gwarancji na 10 kg w 28 dni, to jeszcze trzeba to ciągnąć w nieskończoność…
    Dieta jest smaczna, ale rygorystyczne przestrzeganie faz i produktów tylko z 3 faz jest kłopotliwe w dłuższym okresie czasu, jeżeli ma się do wyżywienia rodzinę, która chce coś innego. Ostatnio miałam powtórkę przez 2 tygodnie, a teraz staram się jeść mega ilości warzyw, żeby na bieżąco rozkręcać metabolizm.

    Polecam księgarnie internetowe, np. bonito.pl (allegro:bonito-pl) odbiór osobisty możliwy w Krakowie, Warszawie i chyba we Wrocławiu; aros.pl – wysyłka „paczka w Ruchu” za 2,99 (do wybranego kiosku), korab.pl – ma bardzo tanie książki, choć wysyłka przy 1 sztuce wychodzi drogo, ale mają 3 punkty odbioru w Łodzi. W innych dużych miastach pewnie też się coś taniego znajdzie.

  • Asia

    Najtaniej w przedsprzedaży znalazłam w Matrasie, można zamówić bezpłatny odbiór w sklepie.
    Książka kucharska. Dieta przyspieszająca metabolizm
    Haylie Pomroy
    Burda Publishing Polska
    28,73 zł
    Premiera 14-01-2015

    • Nuviel

      Dziewczyny, jeśli kupicie tę książkę kucharską H.Pomroy to bardzo proszę o waszą rzetelną opinię na ten temat. Jestem bardzo ciekawa.

      Jak zamawiałam książkę o szybkiej przemianie materii po angielsku, miałam ochote dołączyć do tego książkę kucharską, ale najpierw poczytałam sobie opinie na jej temat i…. nie były powalające. To co sie ciągle powtarzało w tych opiniach to to, że wielkiej rewolucji tą książką kucharską Pomroy nie zrobiła w menu ludzi stosujących dietę. Owszem wiele osób chwaliło metodę odżywiania, dlatego byli przekonani, że jak kupią książkę kucharską to też będą tak zchwyceni…. Znalazło się podobno w niej kilka kucharskich perełek ale większość to albo powtórka z tego co jest w książce o diecie, albo z drobnymi modyfikacjami, albo z produktami które ciążko zdobyć, albo bardzo oczywiste przepisy…. Ludzie mieli nadzieje, że znajdą coś extra na fazę drugą ale też się rozczarowali.

      Owszem były też osoby zachwycone, jak to zwykle bywa są różne opinie. Myśle sobie, że to co ja widze w przepisach czytelniczek na tej stronie to nawet Pomroy by się nie powstydziła 🙂 Nie chcę moją wypowiedzią zniechęcić nikogo do kupienia tej książki. Wręcz przeciwnie, jestem bardzo ciekawa opini mimo, że koniec końców nie mam czasu na próbowanie za wielu nowych przepisów.

      • Nuviel

        …ale „The Burn” zamówiłam. Nie mogłam sie powstrzymać:):)

      • Jeśli w więkoszości powtarzają się przepisy z książki, to faktycznie Pomroy się nie postarała.
        Myślę, że dla nas największym problemem może być niedostępność pewnych składników, takich jak np. mąka arrarutowa czy jicama. Jednak faktycznie, patrząc na nasze przepisy czytelniczek, monotonia na diecie nam nie grozi 🙂