Dzień 13. Skowronek mimo woli
Dzień 13. Faza 3. diety przyspieszającej metabolizm
Śniadanie: kromka chleba esseńskiego, 2 łyżki humusu, pomidor, ogórek
II śniadanie: 2 łyżki humusu, ogórek
Obiad: kokosowe curry z kurczakiem, 2 łyżki komosy
Podwieczorek: 1/4 szklanki orzechów nerkowca
Kolacja: jajko sadzone na oliwie z oliwek, pomidor, kawałek kalafiora
Wiem, że ten temat stał się już nudny (dla mnie też), ale znowu obudziłam się o 5.30, wczoraj zresztą też. Jest sobota, jakby ktoś pytał 😉 Czy tak będzie do końca diety? Zaczynam odczuwać zmęczenie, takie trochę inne niż zazwyczaj w przeszłości, mniej obezwładniające, ale jednak niemiłe. Poważnie rozważam maleńką, mikroskopijną filiżankę kawy. Tylko czy to nie będzie poddanie się? Czy nie uruchomi jakiegoś „kawowego ciągu”?
Obyło się bez kawy. W porannym zamieszaniu zapomniałam o zmęczeniu. Po obiedzie mimo zacinającego deszczu i wichury pobiegłam do sklepu po kawę Anatol. Kawa zbożowa to teraz dla mnie namiastka prawdziwej i służy mi do odbywania rytuału książka + kawa lub komputer + kawa. Co prawda lepiej smakowałaby z mlekiem, ale nie bądźmy drobiazgowi.
A na koniec dnia odkryłam jeszcze jedną zaletę kawy zbożowej – można ją pić bez konsekwencji o godz. 22.30