Różne

Dzień 3. Proteinowo

Dzień 3. Faza 2. (środa)

Śniadanie: łosoś wędzony 100 gram, kawałek papryki, kawałek ogórka
II śniadanie: kilka plastrów wędliny bez azotanów, cały ogórek
Obiad: zupa z kurczaka (120 gram), cebuli, czosnku, fasolki szparagowej, selera naciowego
Podwieczorek: kilka plastrów wędliny bez azotanów, kawałek brokuła
Kolacja: łosoś wędzony 100 gram, cała papryka
Oraz: ponad 2 litry wody, herbata miętowa, 3 kawy zbożowe
Wysiłek fizyczny: ćwiczenia z hantlami

Dziś faza 2., czyli totalny zwrot w menu. Na śniadanie – łosoś wędzony z ogórkiem i papryką. Wiele osób pewnie uznałoby tego typu śniadanie za ciężkie, ale ja jestem po dość długim okresie diety niskowęglowodanowej, więc jestem przyzwyczajona do śniadań białkowych. Powiem więcej – po takim śniadaniu czuję się dużo bardziej najedzona, niż po płatkach z owocami. W ogóle białka są bardzo sycące, moim zdaniem.

Z kolei jako przekąska – kilka plastrów szynki z indyka bez azotanów + cały ogórek.
Wędlinę bez azotanów kupiłam w sklepie sieci Organic Farma Zdrowia. Mają tam wiele wędlin, ale zaledwie kilka z nich jest bez azotanów. Kupiłam od razu więcej i zamroziłam w paczkach po 5 plasterków. Wędlina ta wygląda w ogóle nie jak wędlina, ale jak mięso pieczone w domu. Jest dość sucha i krucha, ale niezwykle smaczna. Dzieciom też bardzo posmakowała.

Na obiad zrobiłam zupę z kurczaka i warzyw – cebuli, czosnku, fasolki szparagowej, selera naciowego i cukinii (z cukinią trochę się zagalopowałam, bo nie jest dozwolona w 2. fazie). Mocno ją doprawiłam, żeby nadać smak i wyszła bardzo pikantna, ale też bardzo smaczna.

Objawy odstawienia od kofeiny nadal trwają, ale jest już bez porównania lepiej niż w poniedziałek. Jednak z chęcią pozbyłabym się wreszcie bólu głowy…

Po raz 1-szy w życiu ćwiczyłam z hantlami. To całkiem przyjemny trening – polecam. Można znaleźć na YouTube filmiki pokazujące jak ćwiczyć. Na razie mam dość lekkie hantle 1,5-kilogramowe, ale jak na początek były naprawdę wystarczające.

image_print

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 11 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie Diety Przyspieszającej Metabolizm i innych zdrowych diet.

80 komentarzy

  • venes

    No to ja pierwsza.
    Śniadanie: jajecznica z 4 białek z pieczarkami i przyprawy
    Przekąska: tuńczyk z puszki w wodzie
    Obiad: przepis z książki: kurczak pieczony z musztardą i cynamonem ze szpinakiem
    Przekąska: właśnie nic nie przygotowałam a jestem w pracy, mam dylemat czy znowu zjeść tuńczyka z puszki?
    Proszę o propozycje. Co można w pracy zjeść na przekąskę? Na Dukanie było prościej bo nie zakazywał wędlin z azotynem sodu. A czy to naprawdę będzie duże przestępstwo jak zjem parówkę drobiową (70%) z azotynem?

    • zielonygroszek

      venes mam ten sam problem… tunczyka samego (bez dodatkow chociazby warzywnych) nie rusze… zjadłam kabanosy. Mają azotany, trudno…

      nie mam kompletnie pomysłow na dobre przekaski na faze 2, jest moim zdaniem najgorsza… Dla mnie szczególnie, bo nie lubię ryb i takiego łososia wędzonego nie zjem, ani samego tuńczyka. Zastanawiam się nad białeki m roślinnym, ale Pomroy w tej fazie nie umieszcza białek roślinnych na liście (str. 295)

      • Ewa / SzybkaPrzemiana.pl

        Tuńczyka można zjeść w warzywami, nie musi być sam, polecam sos ogórka 2-fazowy z książki, robiłam go w 1. fazie też.
        Ja mam zamiar zrobić sobie w pracy właśnie sałatkę z tuńczykiem, dodam jakieś dozwolone warzywa.
        Zielony Gorszek – możesz zjeść takiego indyka, jakiego robiłaś z przyprawami, porcja 60 gram + warzywa.

  • zielonygroszek

    no ale w tej rozpisce-pusty jadłospis- pomory pisze tak:
    sniadanie: proteiny, warzywa
    przekąska: proteiny (czyli nie ma warzyw…)
    lunch: proteiny, warzywa
    przekąska: proteiny
    obiad: proteiny i warzywa

    więc z tej rozpiski wynika, że na przekąski trzeba jeść tylko proteiny… i bądź tu człowieku mądry.
    Na drugą przekąskę zjem chyba fasolkę szparagową z ziołami prowansalskimi…

  • Ewa / SzybkaPrzemiana.pl

    Jednak ta sama Pomroy jako przekąskę w fazie 2. proponuje łososia z ogórkiem.
    Poza tym z jej wypowiedzi na stronie www wynika, że dozwolone warzywa można dokładać wszędzie, a nawet jeść między porami posiłków.
    Nie wydaje mi się możliwe, żeby dozwolone warzywa mogły wpłynąć negatywnie na metaboilzm, wręcz przeciwnie.
    Przypominam słowa Pomroy:
    „Warzywa: bez ograniczeń! Jeśli chodzi o warzywa, to im więcej ich jecie, tym lepiej. Zawierają wszystkie ważne enzymy i substancje fitochemiczne, które pobudzają metabolizm tłuszczów, a więc jedzcie je. Nieważne, ile chcecie schudnąć, możecie jeść tyle warzyw, na ile macie ochotę.”

    • Joanna

      Ewo – H. Pomroy w opisie „Jak wygląda dzień? Faza2.” zamieszcza króciutką informację dot. przekąsek: „Dwie lub trzy godziny później zjecie białkową przekąskę. Jeśli chcecie, możecie dodać do niej zielone warzywa.” 🙂

  • zielonygroszek

    Okazało się, że we Wrocłaiu jest sklep Organic Farma Zdrowia 🙂 mieści się w Renomie, więc jakby ktoś z Wrocławia poszukiwał to już będzie wiadomo. Przy najbliższej okazji zajrzę 🙂

  • Zielonygroszek

    Ewa, mozesz wkleić link do cwiczen? Ja cwiczylam z hantlami 10 kg 😀 najpierw podnosiłam jak sztangę, potem zdjelam 4 kg i robiłam bicepsy. Trening trwał ok 15 minut, nie wiem czy nie za krótko

    • Ewa / SzybkaPrzemiana.pl

      Nie czuję się głodna. Czuję tylko, że mam wielką ochotę na kawę oraz chętnie zjadłabym coś typu hummus 🙂

  • Zielonygroszek

    Ewa ale ja jestem silna 🙂 heh zreszta nie był to dla mnie duży wysiłek-podnosilam jak sztange 15 razy w trzech seriach. Potem dobie zobaczę trening 🙂

  • Agnieszka

    Tak jak myslalam, kompletnie nie odnalazlam się w fazie drugiej.. Rano było jeszcze jako tako, zrobilam sobie omleta, taki fajny , puszysty mi wyszedł po podmiksowaniu – ze szpinakiem i lososiem (25g). Obleci, ale szału nie ma. Na drugie zjadlam 50g szynki bez konserwantów, najdroższą szynka jaka w życiu jadlam (52zl/kg !) i paprykę z selerem naciowym. Taka niby sałatka. Niby dobre, ale zglodnialam ponownie po godzinie. Na obiad sałata miks z papryką, 120g kurczaka i kompletnie absurdalnie dorzucilam pozostałe 25g łososia. Pasowało… srednio. Znowu zglodnialam. Na podwieczorek znowu paryka i pozostałe 50g wędliny. Po pierwsze pójdę z torbami (3 papryki dziennie!!, mega droga wedlina i inne łososie) hmmm, muszę jakieś bardziej ekonomiczne warianty wypróbować… Aha na kolacje będzie cały woreczek fasolek zielonych i żółtych i 100g łososia.
    A po drugie, uczciwie mówiąc, jestem głodna. Ale kompletnie nie wiem czym legalnym ten głód zabić? Jakieś pomysły?!

    • Ewa / SzybkaPrzemiana.pl

      Jedz więcej warzyw. Np. do obiadu dodaj oprócz tego, co zjadłaś całe opakownie gotowanych brokułów lub fasolki szparagowej. Albo zrób zupę-krem warzywną jako dodatek (np. brokuły pogotuj z cebulą, listkiem laurowym i zielem angielskim, dobrze dopraw i zmiksuj). Warzyw nie musisz ograniczać. Podobnie jak grzybów, może dodać do posiłków pieczarki w dowolnej ilości podduszone w wywarze z warzyw czy kurczaka. Polecam też kapustę zasmażaną z mojego przepisu, jako dodatek, bez kurczaka. Jest pyszna i sycąca, no i kapusta kiszona jest tania. Na pocieszenie powiem Ci, że w drugim tygodniu prawdopodobnie będziesz najadać się mniejszymi porcjami, widzę to po sobie.

  • Pela

    Jestem dopiero na trzecim dniu, wiem, ze nie powinnam chyba jeszcze schudnac ale mam problem, ze przytylam kilogram. Co mam zrobic? Jestem zrozpaczona.

    • Ewa/SzybkaPrzemiana.pl

      Może to przed okresem? Jeśli tak, to wszystko tłumaczy, potem zrzucisz. Masz dobrą wagę, ważyłaś się o tej samej porze? Jak chcesz, napisz co jadłaś, sprawdzimy zgodność z dietą. Pozdrawiam i nie martw się, to dopiero 3 dni.

      • Pela

        Nie mam okresu od dawna (wynika to z tego, ze jestem jeszcze mloda i mam nieregularny).
        Zjadłam dzis:
        sniadanie-kapusta (kapusta, cebula) z łososiem
        przekaska-losos (nie jadlam mięsa, tylko ryby)
        obiad-szpiank ugotowany z lososiem
        przekaska- kilka lisci swiezego szpinaku, tunczyk
        i na razie tyle:) plus pije wode z cytryna.
        rano sie wazylam i moja waga to bylo *7 a teraz *9 i troche sie przestraszylam

  • Riverina

    Ty po prostu jeszcze rośniesz. nie powinnaś sie jeszcze odchudzać, a jeśli masz nadwagę to bardzo ostrożnie, ponieważ w tym okresie potrzebne są wszystkie składniki. Na szczęście ta dieta wydaje się byc bardzo zrównoważona, wiec żadnej szkody nie powinna ci zrobić, ale skoro się ciągle rozwijasz, to waga będzie szła w górę do optymalnego poziomu.

  • Agnieszka

    Łosoś jest wściekle słony!! Zatrzymuje wodę jak marzenie! Miałam tak samo, zejdzie w okolicach piątku, soboty i spadek pewnie będzie spektakularny 😉

  • AsiaR

    Oto moje menu na pierwszy dzien 2 fazy 😉
    Czyli dzien 3.
    Sniadanie: Omlet z 5 bialek, z pieczarkami i papryka i cebulka.
    Przekaska: 100g lososia z zielonymi szparagami.
    Obiad: Kurczak a’la bigos: kapusta kiszona, cebulka, 180g piersi z kurczaka i wsio 🙂 Mmmm. Nie moge sie doczekac.
    Przekaska: Salatka z tunczykiem.
    Kolacja: krewetki z warzywami.

    I tu pytanie: ile tych krewetek mozna zjesc? Licza sie jako ryby? Czyli porcja podstawowa to 180 g. Czyli dla mnie 1,5 porcji to 270 g. Nie powiem, geba mi sie usmiecha.

    No chyba, ze licza sie jak mieso, czyli porcja podstawowa to 120 g.

    I mialam watpliwosci, czy losos nie jest za tlusty na 2 faze??

    • SzybkaPrzemiana.pl

      Myślę, że krewetki jako ryby. Toż to samo białko jest. Menu super, pamiętaj tylko, żeby warzyw było dużo.
      Co do łososia, mimo że tłusty jest dopuszczony do fazy 2. Ja od samego początku zawsze jadłam łososia w 2. fazie, często więcej niż raz dziennie i w niczym to nie przeszkodziło 🙂

  • asia r

    I mam 3 dzień jest lepiej rano łosoś z ogórkiem i papryką i radość wreszcie nie będę głodna, wczoraj zrobiłam indyka z musztardą francuską na soli i dziś mam jako wędlinę ,zjadłam dwa plastry z ogórkiem ,jestem szczęśliwa i najedzona ,na obiad zjem łososia z papryką a na kolację ugotuję zupę z indykiem i warzywami ,planuję dziś godzinkę fitnessu z elementami ćwiczeń siłowych ,jak będzie tak dalej to jest ok dziś waga znowu poszła w dół 64,7 z wagi 65,1,a teraz biegnę po wodę do sklepu.