Różne

Dzień 28. Koniec!

Dzień 28. Faza 3. diety przyspieszającej metabolizm.

Śniadanie: płatki owsiane z owocami + 1/4 szklanki orzechów włoskich
II śniadanie: krem czekoladowo- orzechowy z cieciorki
Obiad: polędwiczka wieprzowa (120 gram) w kolorowym pieprzu, sałatka z patata, pestek dyni i dzikiego ryżu, surówka z rukoli, szpinaku, ogórka, papryki i sosu vinegret na oliwie z oliwek
Podwieczorek: 2 łyżki masła migdałowego, seler naciowy
Kolacja: sałatka z  plastra polędwicy wieprzowej, rukoli, szpinaku, ogórka, papryki i sosu vinegret na oliwie z oliwek

Waga po 4. tygodniu: -1 kg. W sumie od początku diety: -5,3 kg!

Ponad 5 kg w ciągu zaledwie 4 tygodni to bardzo dobry wynik. Kiedy swego czasu byłam na ostrej diecie niskowęglowodanowj, pozbycie się 5 kg zajęło mi 6 tygodni. To była dieta z nabiałem, kawą, jajkami codziennie itp.
W tym momencie do pełnego miesiąca diety brakuje jeszcze 3 dni, jeśli uda się coś zrzucić w tym czasie, podam też wynik miesięczny.

Chyba odkryłam sposób na to, żeby chudnąć także w fazie 3. W każdym razie u mnie działa. Otóż posiłki „tłuste” typu humus, guacamole, mięso smażone w tłuszczu itp najlepiej jeść tylko na trzy piersze posiłki – śniadanie, II śniadanie i obiad. Na podwieczorek już tylko orzechy (1/4 szklanki), a kolacja lekka z niewielką ilością tłuszczu, np. tuńczyk w sosie własnym z warzywami typu sałata, szpinak, ogórek, papryka i sosem vinegret.

Kończę dziś 28-dniowy cykl diety i choć nadal na niej pozostaję (do osiągnięcia celu), już nie będę opisywać każdego dnia osobno. Natomiast będę zamieszczać podsumowanie każdego tygodnia łącznie z najważniejszą informacją – ile udało się schudnąć.

Będzie też wiele kolejnych notek: przepisy, omówienia dozwolonych produktów oraz dalsze informacje i ciekawostki na temat diety przyspieszającej metabolizm.

image_print

Absolwentka psychodietetyki i autorka bloga SzybkaPrzemiana.pl, gdzie od ponad 11 lat propaguje zdrowe odżywianie, aktywny styl życia i doradza w zakresie Diety Przyspieszającej Metabolizm i innych zdrowych diet.

85 komentarzy

  • Agnieszka

    Ciekawe spotrzezenie , dziś tak właśnie to zrobię. Bo jak na razie z mojej euforycznej wagi 60,6 dziś zrobiło się 61,3 ;( ale wczoraj swietowalam podwyżkę męża w restauracji tajskiej 🙂 i chyba trochę wyszło „out od diet”… 😉

  • Zielonygroszek

    Ja chyba od początku jem jabłka w 3 fazie, trudno. Mam zawsze w domu, awaryjnie i łatwo mi zabrać ze sobą i zjeść (najcześciej w aucie)

  • Riverina

    A ja żałuję, ze tak późno dołączyłam. Swoją opinię wpisałam w mailu, ale tu jeszcze raz dziękuję za fajny pomysł na bloga, dużo ciekawych pomysłów i przepisów . No i świetną atmosferę, którą tworzą wszystkie wpisujące się Panie.

  • grazka

    ja swoje 28 dni kończe dopiero w przyszłą niedzielę 🙂
    ale mi idzie dużo wolniej
    po 3 tygodniach minus 2,30 kg

  • ida

    Dzień 28 zniechęcenie 🙁
    Waga znów poszła w górę o 40 dag, drugi dzień z rzędu, mimo że nie było wyłamań…
    poza kuracją łyżeczką miodu z cynamonem, bo podziębiona jestem 🙁

    W związku z powyższym nieszczęśliwym weekendem na koniec diety, czyli dnia 29 waga spadła tylko o 3,7 kg 🙁 a był bardzo szczęśliwy poranek w piątek (dzień 26) gdy spadek był 4,3 kg.

    Trochę się boję jak to będzie dalej z wagą… bo chyba jednak metabolizm wcale nie przyspieszył, a spadek wagi jest wynikiem niskiej kaloryczności potraw 🙁
    Będę informować o trwałości spadku u mnie 😉

    Ale są też jaśniejsze strony diety, bo czuję się lekka, bez wzdęć.
    Cholesterol spadł z 218 do 183 ;-D no i w pasie ubyło mi 7 cm 😉

    • Ewa/SzybkaPrzemiana.pl

      Na pewno spróbuj z diety wychodzić powoli. Organizm odzwyczaił się od pewnych składników, więc musi też się przyzwyczaić. A wahania wagi są czymś normlanym, wszędzie zawsze piszą, że waga zwodzi, jedynie wymiary są wiarygodne. Będę jeszcze drążyć temat metabolizmu po diecie, mam już przygotowane materiały ze strony Pomroy. Jak się z tym ogarnę, będzie osobna notka.

      • ida

        Jakbym ćwiczyła to mogłabym sobie wytłumaczyć, że to mięśnie 😛

        Będę wychodzić z diety łagodnie. Bez kawy – próbuje się rozsmakować w Kujawiance 😉 – bez dań smażonych z dużą tłuszczu i olejach rafinowanych, bez kupnych słodyczy, bez produktów mlecznych i serów (poza masłem do kanapki) przez… ile wytrzymam 😛 nie jestem fanka mięsa i sery czy jogurty naturalne były miłą odmianą i substytutem mięsa 😉

        Na stałe chce zrezygnować z kukurydzy, pszenicy i soi. Pszenice będę zastępować orkiszem, owsem lub żytem. Chciałabym wprowadzić banany, ziemniaki, bo je lubię i są teorie, że mają one swoje zalety;)

        Będę też starała się jeść więcej surowych warzyw, a nie tylko parę plasterek ogórka na kanapkę.

        Dodatkowo 5 posiłków dziennie – co dla mnie już przed dietą było standardem. I jedzenie w ciągu 30 minut od wstania.

        I zobaczymy co to będzie ;-D

  • ida

    Minął tydzień po diecie, ale z o graniczeniami i zasadami diety fazy 4, choć zdrowy tłuszcz był w formie łyżki oleju lnianego do surówki lub trochę orzechów do owsianki.
    Były też małe odstępstwa w stylu pół banana do kaszy jaglanej czy kromka chleba orkiszowego do jajecznicy czy sałatki warzywnej z olejem lnianym.

    Dzięki temu waga bez zmian do piątku (utrzymany spadek 3,7 kg), ale w sobotę rano przybyło 30 dag, po tańcach i kilku pszennych kanapkach w klubie. Ustaliłam, że lepiej zjeść niezdrową kanapkę niż paluszki 😉

    W niedziele rano 20 dag więcej, po kawałku ciasta z cukierni z kawą.

    W poniedziałek, czyli dziś 40 dag więcej po sushi i kawie na mieście.

    Grzeszki nie wydają mi się duże w stosunku do tego co jadłam przed dietą (mam na myśli ilość kawy z białym cukrem i słodycze), a w sumie w weekend przybyło mi 90 dag!! Jak dla mnie to całkiem sporo….

    Z wagi jaką kupiłam pod koniec diety wynika, że to nie woda 😛
    Przybyło 2% tłuszczu. Jak to będzie wyglądać dalej? Dam znać 😉

  • AsiaR

    Witajcie kochani.
    Dla mnie juz po wakacjach, urlopach itd.
    Melduje zakonczony wczoraj pierwszy cykl 28 dni diety.
    Moje przemyslenia na temat diety.
    – Od pierwszego dnia przestalam miec klopoty trawienne, pomimo zwiekszenia ilosci jedzenia niemal o 400%. Wczesniej glodzac sie, i duzo cwiczac przytylam kolejne kilogramy. W ksiazce Pomroy to wlasciwie i moj przypadek jest opisany, po przejsciach z wszelkimi dietami. A tu po zjedzeniu porzadnej porcji owsianki od pierwszego dnia zaczelam wszystko zupelnie inaczej trawic.
    – Dieta jest pyszna i nad wyraz rozwija sie kreatywnosc kulinarna 🙂 zeby bylo jeszcze pyszniej.
    – Po raz pierwszy na diecie nie panikuje, bo NIGDY nie jestem glodna! Zawsze mam przy sobie jakies warzywa, moja tarcza ochronna 🙂
    – Oczywiscie popelnialam wiele wpadek typowych dla poczatkujacych: nie te warzywa nie do tej fazy, albo losos wedzony w fazie 2, albo problemy z porcjami.
    – Dodam, ze 3 tygodnie diety prowadzilam bedzac na wakacjach, w ciaglym biegu, ciagle ze swoimi pudeleczkami jedzenia, skomponowanego w najprostszy mozliwy sposob.
    – Tak jak dzieczyny pisza, zeszla (albo wlasnie mi schodzi) oponka na brzuchu. Pewnie spowodowane jest to niejedzeniem nabialu i pszenicy 🙂 Bardzo pozytywne!
    – Ze wzgledu na historie moje dentystyczne, (wstawianie implantu, usuwanie zebow) musialam przyjmowac sporo ketonalu, zakaz cwiczen, wysilku itd.
    – RESULTAT: rowniutkie -4,5 kg. Nie jest to wielkie wow, ale nie cwiczac, i jedzac takie ilosci jedzenia (dodam, ze mam zwiekszone, bo ja zaczynalam z waga 100,08 kg1!) to jadlam naprawde sporo. Teraz to wlasciwie szanuje sie kazdy utracony kilogram. Czlowiek sie przyzwyczail, ze przez tydzien na innych dietach szlo 5-6 kg. A tu ciut mniej w caly miesiac. To dla mnie bardzo duzy sukces. Mialam juz tak rozregulowany metabolizm, ze naprawde ja tylam na salacie.

    Ja ogolnie zauwazylam, ze mnie schodzi wszystko po pierwszej fazie, gdzies w okolicach polowy 2 fazy 🙂 Na 3 regularnie mi podchodzi. Dziwne, no ale… 🙂

    Kolejny cykl oczywiscie zaczelam wczoraj, z waga startowa: 96,3 kg 🙂

    Pozdrawiam wszystkich a Ewe w szczegolnosci 🙂

  • asia r

    Gratuluję Asiu ja też wolę jak mi ubywa powoli ale z uśmiechem na twarzy i nie jestem głodna ,powodzenia w dalszym dietowaniu.

  • Marta-Sara

    Gratulacje Asiu R!
    Bardzo dobry wynik, a jak na „bojowe warunki”, to jeszcze lepszy 🙂
    Życzę dalszych sukcesów!

  • Asia R

    Dziś ostatni dzień cyklu 28 dni waga dziś wskazała 60,8 kg od początku diety 4,3kg mniej. Na śniadanie dziś zjadlam jajko sadzone z pieczarkami z fasolka czerwona, na przekąskę zjadłam pyszny krem orzechowo-czekoladowy z cieciorki, na obiad mam zamrozonego indyka z kosmo ryżowy, na przekąskę masło migdalowe z ogórkiem, na kolacje sałatka z tuńczyka w oleju z fasolka i kapusta pekinska

  • Asia R

    Dziękuję bo spadek wagi to jedno a przyjemność z odkrywania nowych smaków to dopiero przygoda, ja nie lubiłam gotować nie miałam ochoty ani pomysłu a teraz uwielbiam gotować i wcale mnie to nie męczy. Moi znajomi mówią że jestem nowa osoba i ja się zgadzam, już dziś planuje jadłospis z fazy 1na jutro gdyż zostaje na diecie ten tydzień, musze się przyznać ze wykorzystam potrawy które mam zamrożone. Dziś mam świadomość że przede wszystkim nie należy się glodzic. To niesamowita przygoda.