13. tydzień diety. Wcale nie pechowy
Waga po 13. tygodniu: – 0,5 kg. W sumie od początku diety: -10,8 kg. Zostało 1,2 kg do osiągnięcia celu. Waga w końcu ruszyła, od razu 0,5 kg w dół. Miałam już chwile zniechęcenia, o czym pisałam w zeszłym tygodniu, ale ten spadek zmotywował mnie na nowo. Tym bardziej mnie to cieszy, że weekend spędziłam poza domem, a nie ma większego zagrożenia dla diety niż wyjazdy. To jest często ten moment, kiedy – będąc na diecie – zaczynamy robić odstępstwa albo od razu idziemy na całość. W sumie jestem tak blisko celu, że mogłabym spokojnie zrobić jakieś odstępstwo, ale nie chcę odkładać w nieskończoność momentu osiągnięcia celu. Chętnie przeszłabym już na 4.…
12. tydzień diety. Blisko końca?
Waga po 12. tygodniu: – 0,8 kg. W sumie od początku diety: -10,3 kg. Zostało 1,7 kg do osiągnięcia celu. Chyba w końcu wykrakałam – waga jakby się zatrzymała, bo mam ten sam wynik już od jakiegoś czasu. Ale jest już bardzo blisko końca i na dodatek poniżej nieprzekraczalnej dla mnie wcześniej granicy 60 kg. Tak, po raz pierwszy od 6 lat (czyli od czasu pierwszej ciąży) zobaczyłam na wadze 5-tkę z przodu! Straciłam już nadzieję, że to nastąpi i jest to naprawdę niesamowite uczucie osiągnąć coś, co wydawało się prawie niemożliwe. Tymczasem minął 12-ty tydzień diety i niestety obserwuję u siebie spadek motywacji. Mam wrażenie, że mój organizm odrobinę zaczął się buntować. W tym tygodniu 1. fazie…
Przerwa w diecie nr 2
Minionego tygodnia postanowiłam nie zaliczać do diety i potraktować jako przerwę, ponieważ dwukrotnie ją złamałam (w tym raz był zaplanowany). Oznaczam go więc jako przerwę w diecie, choć tak naprawdę cały tydzień był przepisowy, nie licząc dwóch posiłków. Jednak nie była to stricte dieta i tygodnie diety zacznę znów liczyć, kiedy wrócę do ścisłego przestrzegania zasad (czeka mnie jeszcze jedno odstępstwo). Nie chcę wprowadzać w błąd osób, które będą patrzeć na wynik końcowy (ile kilogramów mniej w ile tygodni), bo gdybym nie robiła przerw – wymuszonych przez życie – już dawno osiągnęłabym swój cel. Mimo to i tak go osiągnę 🙂 Niestety, każde odstępstwo (i nie była to bynajmniej 4. faza diety przyspieszającej metabolizm)…
11. tydzień diety. Nad jeziorem
Waga po 11. tygodniu: – 0,5 kg. W sumie od początku diety: -9,5 kg. Zostało 2,5 kg do osiągnięcia celu. Nad jeziorem nie spędziłam niestety całego tygodnia, a jedynie weekend, ale oczywiście zmierzyłam się z problemem typu: dieta a jedzenie poza domem. Ponieważ jechałam w miejsce kompletnie mi nieznane i do tego do małej miejscowości (jezioro Drawskie, Koszelówka, Pojezierze Gostynińskie), wolałam wziąć ze sobą zapas jedzenia. Mój żelazny zestaw podróżny na 3. fazę, który mogę każdemu polecić to: jajka na twardo, chleb esseński, opakowanie humusu, puszki tuńczyka w sosie własnym, opakowanie orzechów, pomidory, papryka i ogórek (warzyw większa ilość, po 0,5-1 kg każdego rodzaju). Jednak skusiłam się też na jeden posiłek…
10. tydzień diety. Chcesz schudnąć? Jedz kapustę.
Waga po 10. tygodniu: – 1 kg. W sumie od początku diety: -9 kg W sumie jestem mile zaskoczona, bo sądziłam, że pod sam koniec odchudzania moja waga zatrzyma się na dłużej, a tu taka niespodzianka – okrągły kilogram mniej. Kiedy przygotowywałam te zielone kwadraciki z numerkami widoczne po lewej, na wszelki wypadek zrobiłam ich 20 🙂 W sumie moje prognozy mogą jeszcze się sprawdzić 😉 Miniony tydzień upłynął mi pod znakiem dań z kapusty i być może H. Pomroy ma rację zachwalając to warzywo jako wyjątkowo pomoce w odchudzaniu. Najpierw była to surówka z czerwonej kapusty dla fazy 1. i okazało się, że jest to szczególnie lubiana surówka, bo zdobyła bardzo…



















