Dzień 4. Dominacji białek ciąg dalszy
Dzień 4. Faza 2. (czwartek) Śniadanie: łosoś wędzony 100 gram, seler naciowy II śniadanie: kilka plasterków wędliny bez azotanów, ogórek Obiad: zupa z kurczaka z cebulą, czosnkiem, selerem naciowym, imbirem i szpinakiem Przekąska: kilka plasterków wędliny bez azotanów, papryka, ogórek Kolacja: sałatka z tuńczyka, papryki, ogórka, selera naciowego + ocet balsamiczny Oraz: 2 l wody, 3 herbaty miętowe, 1 kawa zbożowa Ta dieta białkowa nie byłaby taka zła, gdyby można dodać do potraw jakiś sos, posypać serem, dorzucić coś tłustego po prostu, co podniesie smak. Owszem, można się najeść, ale pozostaje taki jakiś … niedosyt. Nie głód (głodu nie odczuwałam dziś w ogóle), ale zachcianka. W każdym razie ja już planuję…
Dzień 3. Proteinowo
Dzień 3. Faza 2. (środa) Śniadanie: łosoś wędzony 100 gram, kawałek papryki, kawałek ogórka II śniadanie: kilka plastrów wędliny bez azotanów, cały ogórek Obiad: zupa z kurczaka (120 gram), cebuli, czosnku, fasolki szparagowej, selera naciowego Podwieczorek: kilka plastrów wędliny bez azotanów, kawałek brokuła Kolacja: łosoś wędzony 100 gram, cała papryka Oraz: ponad 2 litry wody, herbata miętowa, 3 kawy zbożowe Wysiłek fizyczny: ćwiczenia z hantlami Dziś faza 2., czyli totalny zwrot w menu. Na śniadanie – łosoś wędzony z ogórkiem i papryką. Wiele osób pewnie uznałoby tego typu śniadanie za ciężkie, ale ja jestem po dość długim okresie diety niskowęglowodanowej, więc jestem przyzwyczajona do śniadań białkowych. Powiem więcej – po takim…
Dzień 2. Dalszy szok dla organizmu.
Dzień 2. Faza 1. (wtorek) Śniadanie: płatki owsiane (3/4 szklanki) + małe jabłko + cynamon + szczypta stewii II śniadanie: 3 mandarynki Obiad: kapusta z kurczakiem a la bigos, fasolka szparagowa (cała mrożonka), pół szklanki brązowego ryżu Podwieczorek: gruszka Kolacja: sałatka z tuńczyka w sosie własnym, papryki, pół szklanki brązowego ryżu, sos ze zmiksowanego pół ogórka, ząbka czosnku, musztardy, octu balsamicznego i stewii Oraz: 2 l wody, 2 herbaty miętowe, 2 kawy zbożowe Wysiłek fizyczny: bieganie Zamiast dotychczasowej porannej kawy – znów płatki w jabłkiem. Porcję płatków z jabłkiem zrobiłam większą niż wczoraj, ale nie zjadłam do końca, bo sytość przyszła szybko. Może to kwestia częstego jedzenia małych porcji. Nadal jednak uważam,…
Dzień 1. Pożegnanie z kawą
Dzień 1. Faza 1. (poniedziałek) Śniadanie: pół szklanki płatków owsianych górskich + pół szklanki duszonego jabłka + cynamon II śniadanie: mango Obiad: kurczak z kapsutą a la bigos, brokuły (cała mrożonka) gotowane, jabłko Podwieczorek: 3 mandarynki Kolacja:sałatka z tuńczyka i rukoli z sosem ze zmiksowanego ogórka, czosnku, octu balsamicznego, musztardy i stewii (bardzo dobra), kromka chleba esseńskiego Oraz: 2 litry wody, 3 herbaty miętowe, 2 kawy zbożowe Śniadanie (pół szklanki płatków owsianych + pół szklanki duszonego jabłka) uważam za dość mikroskopijne. Jednak nie ono było przez większość dnia największym problemem (choć nie powiem, żebym czuła się najedzona). Problemem były objawy odstawienia od kofeiny. Dotychczas wypijałam kilka kaw dziennie, przy czym pierwszą jeszcze przed śniadaniem – …
















